Jak nie utyć w święta?

    Jak nie utyć w święta?

    Anna Niedzielska

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Bardzo często po sytych świętach zostają nam zbędne kilogramy.

    Bardzo często po sytych świętach zostają nam zbędne kilogramy.

    Święta spędzamy z rodziną i niestety głównie przy stole. Jak cieszyć się bożonarodzeniowymi potrawami, żeby nie nabrać przez nie nadwagi? Podobno się da.
    Bardzo często po sytych świętach zostają nam zbędne kilogramy.

    Bardzo często po sytych świętach zostają nam zbędne kilogramy.

    Wigilia jest w Polsce najbardziej uroczystym wieczorem roku. Zgodnie z tradycją na stole goszczą wówczas dania postne, które powinny być niskokaloryczne. Jednak tradycja nakazuje nam spróbowanie 12 potraw, co ogólnie rzecz ujmując nie jest bezpieczne dla naszego żołądka.

    JEDEN TALERZ

    Można zjeść w Wigilię 12 potraw, ale tylko ich próbując. Kobieta dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje 1800 kilokalorii dziennie. Tymczasem w święta wchłaniamy ich trzy razy więcej! Już sam porządny bożonarodzeniowy obiad z ciastem to około 3000 kilokalorii.

    Dlatego w święta warto wypróbować metodę jednego talerza. Po prostu na talerz nakładamy tylko raz po trochu wszystkich potraw - łyżkę kapusty, jednego pieroga, dzwonko śledzia. W ten sposób zjada się mniej niż nakładając na talerz potrawy po kolei. Lepiej też zacząć delektowanie się jedzeniem od tego, co lubimy najbardziej. Wtedy z tego za czym nie przepadamy łatwiej będzie zrezygnować.

    MNIEJ PANIERY!

    Tradycyjna wieczerza wigilijna, choć postna, składa się głównie z potraw opartych na tuczących węglowodanach. Oto kilka rad, jak maksymalnie "odchudzić" przynajmniej niektóre z 12 tradycyjnych potraw:

    * nie odsmażaj pierogów z kapustą i grzybami na patelni w tłuszczu - odgrzewaj je na parze lub w mikrofalówce;
    * kapusty z grzybami nie doprawiaj zasmażką;
    * nie zalewaj śledzi oliwą - śledź w śmietanie to też śledź, a "odchudzając" go bardziej możesz śmietanę pół na pół wymieszać z jogurtem;
    * zdecydowanie niskokaloryczne są zupy - ich możesz zjeść więcej;
    * ostrożnie z kutią, każdy z jej składników jest wysokokaloryczny;
    * nie dosładzaj kompotu z suszu.

    OBIAD U MAMY

    Po dietetycznej Wigilii stajemy jednak przed wyzwaniem przeżycia dwóch dni świąt Bożego Narodzenia, a w tym roku jeszcze weekendu. Spotkania rodzinne sprzyjają przejadaniu się. Przed każdą taką biesiadą warto zjeść w domu coś, co nasyci, ale nie zapcha. Można oszukać głód pastylkami z błonnikiem, połykając je co najmniej 15 minut przed jedzeniem, tak aby zdążyły spęcznieć w żołądku. Watro też wypić szklankę wody, która sprawi, że mniej jedzenia zmieści się w żołądku.

    Dobrą zasadą jest także nie zabierać niczego do domu z rodzinnego obiadu. Gdy mama pakuje słoik zupy i pół foremki ciasta, lepiej odmówić. Za to gdy rodzinny obiad odbywa się w naszym domu - podarować wszystko gościom. Jeśli nie chcą zabrać, rozczęstować w pracy lub stołówce dla osób ubogich.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo