Na Podkarpaciu zagraliśmy na rekord!

    Na Podkarpaciu zagraliśmy na rekord!

    Marcin RADZIMOWSKI, współpraca /Kat/, /TDM/, /mg/, /ebnis/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Szefowie "orkiestrowych" sztabów nie dowierzają. W każdym z miast zebrano więcej niż dotychczas!
    W Nowej Dębie serduszko nr 9 wylicytował Maciej Kwaśnik z córką.

    W Nowej Dębie serduszko nr 9 wylicytował Maciej Kwaśnik z córką. ©K. Tajs

    Światowy kryzys ekonomiczny załamuje rynki, ale nie ostudził naszych serc. To była najgłośniejsza Orkiestra do tej pory - w każdym z naszych miast padły rekordy zebranych pieniędzy! W północnej części Podkarpacia uzbieraliśmy dla dzieci ponad 273 tysiące złotych!

    Prawie 73 tysiące złotych to na razie nieoficjalny wynik stalowowolskiej zbiórki pieniędzy w XVII Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Stalowej Woli. Ostateczną kwotę poznamy dzisiaj. Jest się z czego cieszyć, bo zebrana suma to ponad dwa razy tyle, co w ubiegłym roku!

    - To przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania - powiedział nam w poniedziałek rano, po nieprzespanej nocy, zmęczony, ale zadowolony Philipp Zalewski, szef stalowowolskiego sztabu Orkiestry.

    Na rekord złożyły się przede wszystkim hojne datki naszych mieszkańców. Konto zasiliły także licytacje przedmiotów, podarowanych na rzecz Orkiestry. Były to między innymi najbardziej chyba atrakcyjne dwa przeloty balonem, każdy wylicytowano na kilkaset złotych, i hełm strażacki, który uzyskał cenę wywoławczą 170 złotych. Na razie nie wiadomo dokładnie, ile pieniędzy zdobyto z licytacji.
    TEMPERATURA SERC

    "Pobijecie rekord - będzie super, nie pobijecie - nie będzie bólu" - mówił Jurek Owsiak do tarnobrzeskich sztabowców, którzy gościli u niego kilka dni temu. Więc jest super, bo rekord został pobity, i to znacznie! Tarnobrzeg zebrał w tym finale aż 70 tysięcy złotych, więc o dziesięć tysięcy więcej niż przed rokiem!

    - Trudno nawet słowami wyrazić, jak się cieszymy. Nie zawsze będziemy bić cyferkowe rekordy, ale zawsze możemy bić rekordy temperatury naszych serc - przekonuje Łukasz Raźniewski, szef tarnobrzeskiego sztabu WOŚP. - Poprzeczka została ustawiona teraz bardzo wysoko i trudno wyobrazić sobie, że w kolejnym finale zbierzemy jeszcze więcej. Bądźmy razem za rok, bądźmy za dwa. Zagraliśmy razem dla dzieci, nie dla cyfr.

    Za największą kwotę - 1800 złotych - w czasie niedzielnej licytacji w Tarnobrzegu poszedł telewizor, 650 złotych zapłaci zdobywca tytułu magnata (kolacja dla kilku osób w zamku w Baranowie Sandomierskim). Aż 250 złotych uzyskano z licytacji kubka "orkiestrowego" z ubiegłorocznego finału.

    Ogółem do banku zawieziono już 69.150 złotych. Do tego trzeba doliczyć około 200 złotych za waluty wymienialne - dolary i euro. Do tej kwoty doliczyć też trzeba około 800 złotych z aukcji w Internecie. Do puszek tarnobrzeskich wolontariuszy trafiały też waluty niewymienialne, te zostaną przesłane do fundacji Jurka Owsiaka.

    SPORTOWE GADŻETY

    W Mielcu pomysł z wystawieniem do licytacji zabawek i sportowych gadżetów jak najbardziej wypalił. Za rekordową kwotę 320 złotych został sprzedany zestaw klocków COBI. Dużo gorzej nie było też w przypadku licytacji koszulki Stali Mielec z autografami gwiazd mieleckiej piłki nożnej, między innymi Grzegorza Laty, którą ostatecznie wylicytowano na sumę 170 złotych.

    Sporym zainteresowaniem, zwłaszcza mężczyzn, cieszyła się też licytacja innego sportowego gadżetu - koszulki z podpisami siatkarek, które grały w Meczu Gwiazd Plus Ligi Siatkówki Kobiet. Koszulka została sprzedana za 160 złotych. Za 100 złotych poszedł natomiast kalendarz ścienny z fotografiami siatkarek Stali Mielec.
    W akcję włączyli się znani mielczanie. Posłanka Krystyna Skowrońska za "stówę" kupiła plakat tegorocznego XVII Finału WOŚP. Ogółem dzięki hojności mielczan udało się tym razem uzbierać 76 tysięcy złotych.

    NAJCENNIEJSZE SERCA

    W Nowej Dębie zebrano ponad 21 tysięcy złotych. To o pięć tysięcy złotych więcej niż w ubiegłym roku.
    - Mamy rekord - cieszy się Adam Szurgociński, szef sztabu w Nowej Dębie. - Na tę kwotę składają głównie pieniądze przyniesione przez wolontariuszy, ale pieniądze z licytacji też są niemałe.

    A ta w tym roku była bardzo gorąca. Najwięcej emocji wzbudziła licytacja dziesięciu serc-grawertonów. Najtańsze sprzedano za 120 złotych. Najdłużej licytowano serce z numerem pierwszym, którego cena wywoławcza ze 100 złotych urosła do 700 złotych.

    W czasie nowodębskiej licytacji hitem okazał się również roczny talon na cotygodniowe mycie samochodu. Po długiej walce szczęśliwy nabywca odebrał talon, lecz wcześniej zostawił w kasie nowodębskiego sztabu 500 złotych.

    BOMBKA BURMISTRZA

    Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w powiecie niżańskim z roku na rok zaczyna grać coraz głośniej. Tym razem do sztabu w Rudniku nad Sanem przyłączyli się niżański magistrat, wolontariusze oraz Niżańskie Centrum Kultury "Sokół". W czasie licytacji można było powalczyć o bombkę z autografem Juliana Ozimka, burmistrz miasta i gminy Nisko. Właśnie ona osiągnęła największą kwotę 100 złotych, zaś suma zebrana z licytacji w Nisku wyniosła 514 złotych. Postarali się również wolontariusze, którzy w sumie od mieszkańców Niska zebrali dokładnie 3833,42 złotego.

    Kiedy w niedzielę w Nisku dopiero ruszało "orkiestrowe" granie, w Rudniku nad Sanem grali już pełną parą. I było to całkiem mocne granie, bo w tym roku zbierano tam pieniądze do stu puszek. Oznaczało to, że pobicie ubiegłorocznego rekordu jest jak najbardziej możliwe. I tak też się stało.

    - Po otworzeniu i przeliczeniu pieniędzy doliczyliśmy się kwoty ponad 29 tysięcy złotych - mówi Tomasz Grzecznik z rudnickiego sztabu WOŚP. - W ten sposób udało się nam pobić ubiegłoroczny rekord, który wynosił 18 tysięcy złotych.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo