Jeden lizak na dwóch. Radykalne cięcia w policji

    Jeden lizak na dwóch. Radykalne cięcia w policji

    Ewa Bożek bozek@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Już wiadomo, że budżet na paliwo będzie o 15 procent niższy niż w ubiegłym roku, co oznacza, że należy spodziewać się mniejszej liczby patroli na dr

    Już wiadomo, że budżet na paliwo będzie o 15 procent niższy niż w ubiegłym roku, co oznacza, że należy spodziewać się mniejszej liczby patroli na drogach ©KWP w Rzeszowie

    Pytanie: jak mocno ucierpi na tym nasze bezpieczeństwo? Szeregowi policjanci są przerażeni.
    Już wiadomo, że budżet na paliwo będzie o 15 procent niższy niż w ubiegłym roku, co oznacza, że należy spodziewać się mniejszej liczby patroli na dr

    Już wiadomo, że budżet na paliwo będzie o 15 procent niższy niż w ubiegłym roku, co oznacza, że należy spodziewać się mniejszej liczby patroli na drogach ©KWP w Rzeszowie

    Już teraz dochodzi w komendach policji do absurdów: jeden lizak przypada na dwóch policjantów w patrolu, brakuje zwykłych baterii do latarek. Teraz, po obcięciu budżetu dla policji o około 500 milionów złotych będzie jeszcze gorzej.

    W naszych komendach powiatowych, kiedy pada pytanie o tegoroczny budżet w policji nikt nie chce puścić pary z ust.

    Oszczędności, oszczędności

    Tymczasem nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie chodzi już tylko o szukanie oszczędności, gdzie tylko się da, ale zagrożone są już wypłaty premii, zwrotów kosztów za dojazd do pracy, czy ekwiwalentu za umundurowanie. Policjanci dowiedzieli się, że w połowie stycznia Komenda Główna Policji wydała polecenie, żeby wstrzymać wypłatę wszystkich płatności.

    - Usłyszeliśmy też, że w lutym wystarczy pieniędzy na gołe pensje bez dodatków - wyjaśnia policjant z podkarpackiej policji.
    Oficjalnie wszystko gra

    W tarnobrzeskiej komendzie mówi się, że w lutym zapłacą tylko 60 procent z dotychczasowych płac. Do tego wszystkiego mundurowi oficjalnie muszą utrzymywać, że w policji wszystko jest w jak najlepszym porządku.
    Mariusz Skiba, rzecznik prasowy podkarpackiej policji przyznaje, że nowy rok rozpoczął się w komendzie z 16-milionową dziurą budżetową, bo te zaplanowane pieniądze nie dotarły z centrali.

    - Na początku stycznia otrzymaliśmy kilka milionów na zapłacenie tych najpilniejszych rachunków. Wszystkie świadczenia dla policjantów także wypłacane są na bieżąco. Nie otrzymaliśmy jeszcze z komendy głównej informacji na temat obecnego budżetu, więc nie możemy się wypowiadać na temat gwarancji późniejszych wypłat świadczeń. Nie wiemy również, czy wspomniane 16 milionów złotych zaplanowanych w ubiegłorocznym budżecie, zostanie doliczone do funduszy przeznaczonych na ten rok - mówi.

    Jeździć i rozmawiać mniej

    Większość policjantów jest już po rozmowach ze swoimi szefami. Wielu z nich usłyszało, że radiowozy mogą wyjeżdżać z bazy tylko w nagłych wypadkach, że liczba rozmów telefonicznych ma być zredukowana do minimum, każdy ma zawsze gasić za sobą światło i wyłączać z gniazdka wszystkie urządzenia elektroniczne.
    - Każdy ma robić dobra minię do złej gry i utrzymywać, że jakość naszej pracy się nie pogorszy i wszyscy mogą czuć się bezpiecznie. A przecież wszyscy wiemy, że jest to niemożliwe - usłyszeliśmy od policjantów.

    Komentarze (10)

    Wszystkie komentarze (10) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo