Z powodu infekcji karetka kursuje dwa razy częściej

    Z powodu infekcji karetka kursuje dwa razy częściej

    Magdalena Małodzińska

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Karetka Pogotowia Ratunkowego w Mielcu kursuje ostatnio dwa razy częściej niż zwykle. Spora część zgłoszeń jest nieuzasadniona.

    Karetka Pogotowia Ratunkowego w Mielcu kursuje ostatnio dwa razy częściej niż zwykle. Spora część zgłoszeń jest nieuzasadniona. ©M. Małodzińska

    Z powodu szalejących infekcji Pogotowie Ratunkowe w Mielcu wzywane jest dwa razy częściej niż zwykle.
    Karetka Pogotowia Ratunkowego w Mielcu kursuje ostatnio dwa razy częściej niż zwykle. Spora część zgłoszeń jest nieuzasadniona.

    Karetka Pogotowia Ratunkowego w Mielcu kursuje ostatnio dwa razy częściej niż zwykle. Spora część zgłoszeń jest nieuzasadniona. ©M. Małodzińska

    Pracownicy Pogotowia Ratunkowego w Mielcu mają teraz pełne ręce roboty. Karetka kursuje niemal bez przerwy, zdecydowana większość zgłoszeń dotyczy infekcji wirusowych. Czy bez przyjazdu pogotowia się nie obejdzie? Lekarze przekonują, że infekcje wirusowe to nie zawsze powód do wzywania karetek.

    Ratownicy twierdzą, że grypa jest szczególnie groźna tylko dla pewnych grup chorych. Inni są w stanie z powodzeniem poradzić sobie z nią bez przyjazdu ambulansu, zwłaszcza że w tym samym czasie na karetkę czekają osoby w dużo gorszym, nierzadko zagrażającym życiu, stanie. A przy wirusach pomoc w pierwszej kolejności należy się dzieciom i kobietom ciężarnym. Dlatego pracownicy pogotowia apelują: nie demonizujmy grypy!

    Przesadzamy

    Jak mówi koordynator medyczny mieleckiego pogotowia, Krystyna Polak, sytuacja stała się niepokojąca około piątku, ale wcale nie dlatego, że mamy w mieście do czynienia z epidemią grypy, bo, jak podkreśla, takowej nie ma. Rzecz w tym, że mielczanie wzywają karetkę przy nawet drobnej infekcji.

    - Przyjeżdżamy na sygnale do osób, którym tak naprawdę konieczny jest wypoczynek, duża ilość płynów, witamina C i zwykłe leki przeciwgrypowe dostępne bez recepty. Często nawet antybiotyk nie jest potrzebny - mówi Polak.

    Babcine sposoby najlepsze

    Pracownicy pogotowia w przypadku, kiedy łamie nas w kościach radzą więc przede wszystkim udać się do lekarza w przychodni, ewentualnie zaufać domowym sposobom. - Bezwzględnie trzeba się położyć do łóżka, poprosić kogoś o dostarczenie leków z apteki. Wskazane są napary z lipy, herbata z sokiem malinowym, cytrynowym. Temperaturę trzeba zbijać, ale tylko do około 38 stopni. Już po 3-4 dniach takiego postępowania jest poprawa. - tłumaczy Polak.

    Sytuacja powinna nas niepokoić dopiero, kiedy po tych paru dniach leżenia, nie czujemy żadnej poprawy stanu zdrowia. Wówczas należy zasięgnąć opinii lekarza, nie wcześniej.






    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo