Kryzys dopadnie wszystkie firmy. Przetrwają najsilniejsi i...

    Kryzys dopadnie wszystkie firmy. Przetrwają najsilniejsi i elastyczni

    Agnieszka Wirkus, <a href="http://www.pomorska.pl">Gazeta Pomorska</a>

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aż 77 procent pytanych przedsiębiorców stwierdziło, że zdarzyło się iż ich kontrahent nie uregulował należności w terminie. Częściej problem ten dotknął

    Aż 77 procent pytanych przedsiębiorców stwierdziło, że zdarzyło się iż ich kontrahent nie uregulował należności w terminie. Częściej problem ten dotknął małych i średnich firm, aniżeli mikro. ©www.sxc.hu

    - Każdą firmę dotkną problemy finansowe. Jeżeli nie teraz, to już wkrótce. Bankructwa unikną przedsiębiorstwa, które będą umiały dostosować się do zmieniającego się rynku - twierdzi Krzysztof Matela, prezes firmy windykacyjnej EGB Investments.
    Aż 77 procent pytanych przedsiębiorców stwierdziło, że zdarzyło się iż ich kontrahent nie uregulował należności w terminie. Częściej problem ten dotknął

    Aż 77 procent pytanych przedsiębiorców stwierdziło, że zdarzyło się iż ich kontrahent nie uregulował należności w terminie. Częściej problem ten dotknął małych i średnich firm, aniżeli mikro. ©www.sxc.hu

    Według firm, przez ostatnie cztery miesiące znacznie spadło bezpieczeństwo w obrocie gospodarczym. Dane pochodzą z badania przeprowadzonego na zlecenie InfoMonitora Biura Informacji Gospodarczej.

    Aż 77 procent pytanych przedsiębiorców stwierdziło, że zdarzyło się iż ich kontrahent nie uregulował należności w terminie. Częściej problem ten dotknął małych i średnich firm, aniżeli mikro.

    Z firmy na kontrahentów

    - Wszystkie firmy mają problemy finansowe, albo będą je wkrótce mieć - przyznaje Krzysztof Matela. - To zamknięte koło. Jeżeli przedsiębiorstwo boryka się z kłopotami finansowymi, to przestaje regulować na czas należności. Tym samym kłopoty zaczynają mieć jego kontrahenci.

    Można to obserwować w branży budowlanej. Zbigniew Bachman, dyrektor Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa uważa, że sytuacja jest tragiczna.
    Łańcuszek długów

    Gdy deweloper nie może sprzedać wybudowanych mieszkań, to nie zapłaci głównemu wykonawcy. Ten zaś nie ma jak rozliczyć się z licznymi podwykonawcami. W najgorszej sytuacji są ci, którzy znajdują się na końcu tego łańcuszka. Mogą być to pracownicy lub właściciele małych firm.

    - Małe przedsiębiorstwa w przeciwieństwie do dużych nie mają rezerw, które pozwoliłyby im przetrwać, gdy zleceniodawca będzie spóźniał się z płatnościami - tłumaczy Bachman. Jego zdaniem, duży inwestor może mieć przewagę na rynku: - Jeżeli firma budowlana nie wykona usługi zgodnie z projektem, to jej nie zapłaci.
    A gdy zamówienie opiewa na miliony, to strata może wydrążyć w budżecie firmy sporą dziurę.

    Krzysztof Matela dodaje: - Tracące płynność finansową firmy, w pierwszej kolejności wypłacają pensje i regulują podatki. Dopiero na końcu dbają o uiszczenie czynszu, rachunków za wodę lub usługi marketingowe.

    Zawsze potrzebni

    Krzysztof Matela uważa, że podczas kryzysu biznes podzieli się na trzy grupy: - Jedne firmy okażą się za mało elastyczne lub nie będą w stanie zmienić sposobu zarządzania i w końcu zbankrutują. Inne przetrwają, bo wprowadzą cięcia - czyli ograniczą zatrudnienie, sprzedadzą część majątku lub należące do nich spółki. Są również firmy, których kryzys nie dotknie, bo na ich usługi stale będzie popyt. Artykuły pierwszej potrzeby - takie jak mleko, mięso lub chleb - będą zawsze nabywane przez konsumentów, bez względu na to, ile będą kosztowały i w jak złej kondycji będzie klient.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo