Depresja jest wokół nas

    Depresja jest wokół nas

    Wioletta WOJTKOWIAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia na świecie zmaga się z depresją 121 milionów ludzi. Statystycznie 16 osób na sto depresję miało, albo

    Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia na świecie zmaga się z depresją 121 milionów ludzi. Statystycznie 16 osób na sto depresję miało, albo ma, albo jeszcze ją przejdzie. ©Archiwum

    Ostatnio notuje się coraz więcej przypadków. Nie wystarczy powiedzieć "weź się w garść". Chorego trzeba wspierać w leczeniu.
    Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia na świecie zmaga się z depresją 121 milionów ludzi. Statystycznie 16 osób na sto depresję miało, albo

    Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia na świecie zmaga się z depresją 121 milionów ludzi. Statystycznie 16 osób na sto depresję miało, albo ma, albo jeszcze ją przejdzie. ©Archiwum

    To może zacząć się nagle. Budzisz się w przygnębionym nastroju. Choroba może też narastać powoli. Z dnia na dzień masz coraz mniej chęci do działania. Nic cię nie cieszy.

    Depresja to coś więcej niż chwilowy smutek. Ale, żeby ją zdiagnozować nie wystarczy kierować się liczbą swoich "złych dni" w kalendarzu. Problem zaczyna się wtedy, gdy przygnębienie utrudnia nam normalne funkcjonowanie. Jakiś wewnętrzny lęk sprawia, że zwykłe czynności w pracy i w domu zaczynają człowieka przerastać. Wypada z życiowej roli. Obojętnieje.

    - Rozpacz, kompletna bezsilność, poczucie osamotnienia. Rano zmuszam się do mycia, tylko żeby nie śmierdzieć. Cała reszta, to jak wyglądam jest naprawdę bez znaczenia - mówi o swoich odczuciach Anna, która od wielu miesięcy leczy się na depresję. Jej dotkliwym objawem jest bezsenność.

    TO NIE Z LENISTWA

    Lekom Anna zawdzięcza to, że może pójść do pracy. Stara się zachowywać normalnie. Nie wygląda na chorą, dlatego od znajomych, z którymi próbuje rozmawiać o swoim problemie, słyszy "weź się w garść, nie histeryzuj": - Unikam ludzi, bo już nie mogę słuchać głupich rad, to jeszcze bardziej dołujące. Kto jest zdrowy mnie nie zrozumie.

    Bliscy chorego często mylą depresję z lenistwem. - Jak to nie może podnieść się z łóżka, przecież nic mu nie dolega - skarżą się lekarzom. Psychiatrzy tłumaczą, że dla osoby w ciężkiej depresji wyjście do łazienki jest wysiłkiem, jak dla kogoś po zawale. Zamiast kategorycznie żądać od chorego "musisz to zrobić", lepiej zachęcać "może spróbowałbyś…" Trzeba mobilizować chorego do walki z cierpieniem, wspierać.

    CZASEM MOŻE BOLEĆ

    Bywa, że choroba nie objawia się obniżeniem nastroju i apatią. Chory uskarża się na dolegliwości fizyczne: bóle głowy i pleców, klatki piersiowej, żołądka, zmęczenie, kłopoty z seksem. Wiele takich "masek" to objawy depresji. Ciało wysyła sygnały, że z psychiką nie wszystko w porządku.

    - Przypadków zachorowań na depresję jest coraz więcej - mówi doktor Małgorzata Pietrzyk, ordynator oddziału psychiatrii Szpitala Powiatowego w Nowej Dębie. Na pięćdziesięciu pacjentów, których ma pod opieką dziesięciu ma depresję.
    Pocieszające są statystyki, zgodnie, z którymi przy prawidłowym leczeniu w 65-80 procent przypadków depresja ustępuje. Niestety, równocześnie 50-60 procent chorych nie korzysta z pomocy lekarzy. Obchodzony wczoraj Światowy Dzień Walki z Depresją ma zachęcać do tego, by nie bać się tej choroby, lecz z nią skutecznie walczyć.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo