Fałszywki krążą wśród nas

    Fałszywki krążą wśród nas

    Marcin Radzimowski

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jak ustrzec się przed fałszywką? Zazwyczaj wystarczy sprawdzenie pod światło, czy na banknocie jest znak wodny. Pieniądz mocno sfatygowany, też powinien

    Jak ustrzec się przed fałszywką? Zazwyczaj wystarczy sprawdzenie pod światło, czy na banknocie jest znak wodny. Pieniądz mocno sfatygowany, też powinien wzbudzić naszą nieufność. ©Fot. Marcin Radzimowski

    DO 4050395 - jeśli natrafimy na banknot 20-złotowy o takiej serii i numerze, prawie na pewno mamy w ręku "fałszywkę". Na północnym Podkarpaciu w ubiegłym roku przechwycono ponad dwieście sfałszowanych banknotów.
    Jak ustrzec się przed fałszywką? Zazwyczaj wystarczy sprawdzenie pod światło, czy na banknocie jest znak wodny. Pieniądz mocno sfatygowany, też powinien

    Jak ustrzec się przed fałszywką? Zazwyczaj wystarczy sprawdzenie pod światło, czy na banknocie jest znak wodny. Pieniądz mocno sfatygowany, też powinien wzbudzić naszą nieufność. ©Fot. Marcin Radzimowski

    Według szacunków kilkakrotnie więcej, pozostaje w obiegu.

    W tarnobrzeskim okręgu (powiaty: tarnobrzeski, stalowowolski, niżański, kolbuszowski, mielecki), wszystkie sprawy dotyczące fałszywych banknotów, trafiają do Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu.

    - Zdecydowana większość fałszywek to banknoty o nominale dwadzieścia złotych. Fałszerze zapewne biorą pod uwagę, że to bardzo często używany banknot w handlu.
    Na dodatek ze względu na stosunkowo niski nominał, rzadziej wzbudza podejrzenia i rzadziej sprawdza się go pod kątem autentyczności, niż na przykład dwustuzłotówkę - wyjaśnia prokurator Marta Mruk - Walczyk, zastępca prokuratora rejonowego w Tarnobrzegu.

    Gdzie najczęściej "wypływają" sfałszowane banknoty? Miejskie targowiska, małe sklepiki osiedlowe, kioski z gazetami. Swoistym odstępstwem od reguły wydają się być tarnobrzeskie markety "Kaufland" i "Biedronka" - tam wyłapywanych jest sporo falsyfikatów. Podróbki spotkać można też na placach targowych w Mielcu i Tarnobrzegu.

    - Zazwyczaj osoba płacąca fałszywką, nie jest tego świadoma. Później okazuje się, że taki pieniądz dany człowiek otrzymał jako resztę, na przykład podczas robienia zakupów na bazarze - wyjaśnia prokurator Mruk - Walczyk. - Oczywiście w takim przypadku osoby nieświadomie płacące fałszywym banknotem, nie staną przed sądem.
    Dwudziestozłotowy banknot serii DO 4050395 z 1994 roku. Prokurator Marta Mruk - Walczyk i policjanci zajmujący się fałszywkami, znają ten numer na pamięć. Od czterech, pięciu lat w obiegu najwięcej jest takich właśnie fałszywek, względnie nieźle podrobionych. Wniosek jest jeden: pochodzą z jednego źródła, a do obiegu wpuszczono ich tysiące.

    - Każdy banknot przekazywany jest do ekspertów. Według nich zdecydowana większość fałszywek jest łatwa w rozpoznaniu, czyli łatwo je odróżnić od autentycznego banknotu - dodaje prokurator.

    W ubiegłym roku na naszym terenie wszczęto 78 spraw dotyczących fałszywek, najwięcej z Mielca. W każdej sprawie średnio chodzi o dwie, trzy podróbki. Największą sprawą, którą udało się rozwikłać, było fałszerstwo 200-złotówek, dwaj mieszkańcy Białegostoku wpuścili do obiegu ponad 400 takich banknotów.
    Nikt nie ma wątpliwości, że wiele spraw nie zostało w ogóle zgłoszonych - sprzedawcy wola zniszczyć fałszywy banknot, żeby "nie włóczyć się po prokuraturach".

    Warto podkreślić, że fałszerstwo pieniędzy w celu wprowadzenia do obiegu, traktowane jest jako zbrodnia - jedna z najcięższych obok zabójstwa. Grozi za to kara od 5 do nawet 25 lat więzienia! Często nie zdają sobie z tego sprawy młodzi ludzie, którzy "dla zabawy" skanują a następnie drukują banknot z wykorzystaniem zwykłej domowej drukarki.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo