Urzędnicy marszałka po przesłuchaniu w prokuraturze mają...

    Urzędnicy marszałka po przesłuchaniu w prokuraturze mają postawione zarzuty

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Urzędnicy marszałka po przesłuchaniu w prokuraturze mają postawione zarzuty

    ©Archiwum

    Dwóch kolejnych urzędników marszałka ma postawione zarzuty. Wczoraj byli przesłuchiwani w prokuraturze okręgowej. Tym razem Kazimierzowi K. i Bogusławowi K. zarzuca się przekroczenie uprawnień w postępowaniu konkursowym na nowe stanowisko urzędnicze i poświadczenie nieprawdy w dokumentach konkursowych.
    Urzędnicy marszałka po przesłuchaniu w prokuraturze mają postawione zarzuty

    ©Archiwum

    Obaj urzędnicy nie przyznają się do zarzutów. Pierwszy z nich odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień. Prokuratura obu mężczyzn zawiesiła w czynnościach służbowych, mają zakaz opuszczania kraju i odebrano im paszporty.

    Przypomnijmy. Sprawa dotyczy konkursu na stanowisko w urzędzie, który został rozstrzygnięty jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. Zdaniem prokuratury urzędnicy "pomogli" wygrać jednej z kandydatek.

    W związku z tą sprawą pierwsze zarzuty dwa tygodnie temu usłyszał Łukasz A.
    zastępca dyrektora gabinetu marszałka, który pochodzi ze Stalowej Woli. Razem z nim zatrzymano Agnieszkę M. pracowniczkę urzędu. Kobieta jest kluczową postacią w całej sprawie, ponieważ to ona wygrała prześwietlany konkurs.

    - Kazimierz K. jako przewodniczący komisji konkursowej udostępnił Agnieszce M. zagadnienia dotyczące egzaminu, a następnie zadał jej pytania z nimi związane. Dodatkowo w porozumieniu z Łukaszem A. udostępnił jej także pytania na drugą turę rozmowy kwalifikacyjnej - mówi Mariusz Kowal, rzecznik prasowy rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej.

    Według prokuratury rola Bogusława K. polegała na wpisaniu w dokumenty konkursowe nieprawdziwych informacji.

    - W efekcie tych wszystkich działań Agnieszka M. została zatrudniona na wyższe stanowisko w Urzędzie Marszałkowskim - usłyszeliśmy.

    Obu mężczyznom grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

    Warto dodać, że Agnieszka M. oficjalnie nie jest już pracownikiem urzędu. Kobieta już straciła nowe stanowisko, ponieważ po jej zatrzymaniu, Zygmunt Cholewiński, marszałek województwa unieważnił ten konkurs.

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo