Pijaństwo na stadionach. Piłkarze dmuchać nie będą

    Pijaństwo na stadionach. Piłkarze dmuchać nie będą

    /PISZ/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wkrótce rozpoczną się rozgrywki rundy wiosennej w najniższych klasach rozgrywkowych i wrócą stare problemy. Jednym z nich jest pijaństwo. Ale nie pijaństwo pseudokibiców tylko… zawodników.
    To, że po boisku biegają pijani zawodnicy nie jest niczym nowym. A takie przypadki wcale nie mają miejsca tylko w klasach A i B, ale i w wyższych li

    To, że po boisku biegają pijani zawodnicy nie jest niczym nowym. A takie przypadki wcale nie mają miejsca tylko w klasach A i B, ale i w wyższych ligach. ©archwium

    W ostatnim czasie nasiliły się oskarżenia piłkarzy o prowadzenie spotkań przez sędziów będących pod wpływem alkoholu. Szczególnie wiosną i jesienią minionego roku było kilka takich oskarżeń, ale tylko w jednym przypadku, podczas meczu klasy A, okazało się, że sędzia prowadził zawody pod wpływem alkoholu. Był to jego ostatni mecz w roli arbitra.

    Pozostałe oskarżenia były zwykłymi pomówieniami, policja zabierała arbitrów na badania na zawartość alkoholu w organizmie, po czym stwierdzano, iż sędzia jest trzeźwy. Kluby były karane przez komisję dyscypliny. Być może jednak teraz sytuacja będzie odwrotna i to arbitrzy będą kierować piłkarzy na badania alkomatem.

    - To, że po boisku biegają pijani zawodnicy nie jest niczym nowym. A takie przypadki wcale nie mają miejsca tylko w klasach A i B, ale i w wyższych ligach. Jednak prawda jest taka, że im niższa liga tym więcej takich zawodników. Szczególnie w drugiej połowie, kiedy są zmęczeni i mocno oddychają czuć odór alkoholu - mówi arbiter piłkarski z Tarnobrzega.


    Zadaniem naszego rozmówcy, proceder to wcale nie nowy i ma miejsce od wielu lat. W soboty piłkarze imprezują, w niedzielę natomiast wychodzą na boisko grać. Niektórzy "walną" sobie kielicha na kaca i wybiegają na boisko. Czy sędziowie odważą się na walkę z pijanymi piłkarzami? Z naszych informacji wynika, że niekoniecznie. Za duże ryzyko.

    - Arbiter musiałby wezwać policję i wskazać zawodnika, który jego zdaniem gra pod wpływem alkoholu. Ale nie jest to takie proste. Poza tym można sobie wyobrazić reakcje kibiców, jeśli sytuacja dotyczyłaby piłkarza miejscowej drużyny - mówi przewodniczący działającej przy stalowowolskim podokręgu piłkarskim komisji dyscypliny, Wiktor Frankiewicz.

    Problem tkwi jeszcze w czymś innym. Otóż jak się dowiedzieliśmy w regulaminie dyscyplinarnym nie ma punktu mówiącego o sankcjach wobec piłkarza, który gra pod wpływem alkoholu. I tę gafę trzeba szybko naprawić.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo