Wiosenne porządki w gnieździe i zablokowana droga pod...

Wiosenne porządki w gnieździe i zablokowana droga pod Sandomierzem

Michał LESZCZYŃSKI

Echo Dnia Podkarpackie

Aktualizacja:

Echo Dnia Podkarpackie

Do bocianiego gniazda na przydrożnym słupie, ratownicy z widłami dotarli w koszu strażackiego podnośnika.

Do bocianiego gniazda na przydrożnym słupie, ratownicy z widłami dotarli w koszu strażackiego podnośnika. ©Michał Leszczyński

Policjanci z sandomierskiej "drogówki" musieli we wtorkowy poranek zablokować ruch na drodze w Wysiadłowie pod Sandomierzem. W tym czasie strażacy czyścili… bocianie gniazdo.
Do bocianiego gniazda na przydrożnym słupie, ratownicy z widłami dotarli w koszu strażackiego podnośnika.

Do bocianiego gniazda na przydrożnym słupie, ratownicy z widłami dotarli w koszu strażackiego podnośnika. ©Michał Leszczyński

Sołtysi wsi Ocinek i Wysiadłów w gminie Wilczyce napisali list do straży pożarnej i Zakładu Energetycznego pismo, aby służby te posprzątały w bocianim gnieździe, zlokalizowanym na przydrożnym słupie.

Do niecodziennej, wiosennej akcji o kryptonimie "bocian" zaangażowano strażacki podnośnik - drabinę i strażaków z widłami. Ponieważ maszyny nie można było ustawić inaczej niż na drodze, policjanci zatrzymali ruch samochodów.
Strażacy ze środka usunęli zanieczyszczenia. Wiosenne porządku w bocianim gnieździe trwały chwilę. Cała operacja nigdy nie doszłaby do skutku, gdyby nie elektrycy, których zadaniem było odłączenie napięcia w przewodach.

- Akcja jak przy pożarze - żartuje Paweł Tarnawski, strażak dowodzący akcją z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Sandomierzu.

Niecodzienny, strażacki wyczyn bacznie obserwowali policjanci z "drogówki", starszy sierżant Piotr Paruch i sierżant sztabowy Stanisław Zieja. Ich zadaniem było całkowite zatrzymanie ruch pojazdów w stronę Wilczyc i Sandomierza. - Kierowcom nic się nie stanie, jeżeli poczekają pięć minut - mówią policjanci.

- Bociany już przyleciały - cieszą się Tadeusz Orlikowski, sołtys Ocinka i Stanisław Godzina, sołtys Wysiadłowa. - Gniazdo od jakiegoś czasu było "nieczynne". Za każdym razem przylatywały tu bociany. Najwyraźniej same nie mogły posprzątać, dlatego musieliśmy im pomóc - żartują. - Gniazdo przy drodze jest nie lada atrakcją. Uznaliśmy, że warto aby druga bociania rodzina zamieszkała w Wysiadłowie.

Komentarze (1)

Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo