Podkarpackie Kontrowersje wokół ustnej matury z języka...

    Podkarpackie Kontrowersje wokół ustnej matury z języka polskiego

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Maturzysta Jakub Wołcz (na pierwszym planie) i jego koledzy przyznają, iż fakt, że punkty z egzaminu ustnego nie liczą się do rekrutacji na uczelnie

    Maturzysta Jakub Wołcz (na pierwszym planie) i jego koledzy przyznają, iż fakt, że punkty z egzaminu ustnego nie liczą się do rekrutacji na uczelnie wyższe, nie mobilizuje do gorliwej nauki. ©Ewa Bożek

    Z roku na rok pojawia się coraz więcej przeciwników obecnej formy matury ustnej z języka polskiego. Od 5 lat maturzyści na początku roku szkolnego wybierają spośród trzech zaproponowanych tematów, jedno zagadnienie. Teoretycznie przez cały rok pracują nad przygotowaniem prezentacji na ten temat. Odbywa się ona właśnie na egzaminie ustnym z języka polskiego.
    Maturzysta Jakub Wołcz (na pierwszym planie) i jego koledzy przyznają, iż fakt, że punkty z egzaminu ustnego nie liczą się do rekrutacji na uczelnie

    Maturzysta Jakub Wołcz (na pierwszym planie) i jego koledzy przyznają, iż fakt, że punkty z egzaminu ustnego nie liczą się do rekrutacji na uczelnie wyższe, nie mobilizuje do gorliwej nauki. ©Ewa Bożek

    Zwolennicy takiej matury uważają, że to doskonała pierwsza próba publicznego wystąpienia. Przeciwnicy przekonują, że uczeń przygotowuje się do egzaminu wyłącznie w bardzo wąskim zakresie tematycznym, a nie na tym powinien polegać egzamin gimnazjalny.
    CHCĄ BO ŁATWA
    Sami uczniowie popierają taką maturę, ale tylko dlatego, że po prostu taka forma nie wymaga od nich zbyt wielkiego wysiłku.
    - Teoretycznie każdy przygotowuje się do tego egzaminu cały rok.
    W rzeczywistości taką prezentację można przygotować w jeden, dwa dni. Ja sam nie czytałem lektur do prezentacji. Przejrzałem streszczenia i opracowania i mam nadzieję, że to wystarczy. Prawie wszyscy robią to "na odwal" - przyznaje jeden ze stalowowolskich maturzystów.
    Dodaje on także, że wielu uczniów, którzy lepiej czują się w przedmiotach ścisłych, po prostu kupują gotowe prezentacje od starszych kolegów, albo na Internecie. Zamawiają też u innych napisanie prezentacji za 20-30 złotych.
    Według maturzystów fakt, że punkty z tego egzaminu nie są brane pod uwagę przez jakąkolwiek uczelnię przy rekrutacji, powoduje, że mało kto przykłada się do nauki.
    EGZAMIN POTRZEBNY
    Roman Pacześniak, polonista z tarnobrzeskiego Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Kopernika uważa, że mimo to egzamin powinien pozostać w takiej formie.
    - Na początku idea była szlachetna. Pierwotnie zakładano, że przez cały rok postępy pracy uczniów przygotowujących się do prezentacji będą dodatkowo konsultowane z nauczycielami. Niestety zabrakło na to pieniędzy. Tutaj, tak jak w życiu wszystko zależy od uczciwości uczniów. Niejednokrotnie słyszymy o kupowaniu prezentacji. Niestety natura ludzka jest taka, że człowiek zawsze ułatwia sobie życie. Stało się tak również w tym przypadku. Nauczyciele w komisji rozpoznają jednak kto przygotował się do prezentacji, a kto się nie przyłożył. Przyznaniem odpowiedniej liczby punktów mogą wymierzyć sprawiedliwość - mówi.
    Dodaje jednocześnie, że on popierałby udoskonalanie obecnej formy egzaminu, a nie kolejne radykalne zmiany.
    - Problem jest także w tym, że nikt nie szanuje tego wyniku, bo uczelnie nie biorą go pod uwagę przy przyjmowaniu nowych studentów. Kalkulacja ucznia jest prosta - nic z tego nie mam. - wyjaśnia.
    Jak mówi nie byłoby jednak dobrze, gdyby po trzech latach nauki uczeń nie sfinalizowałby tego wszystkiego swoim wystąpieniem.
    - Z punktu widzenia wielu osób łatwo byłoby zrezygnować z tego egzaminu. W opinii nauczyciela to bardzo dobra forma mobilizacji uczniów do nauki i pracy nad wystąpieniem publicznym - dodaje.
    DOBRA PRÓBA
    Nauczyciela popierają także niektórzy uczniowie, którzy twierdzą, że maturalna ustna prezentacja to doskonały sposób na przygotowanie się do egzaminów na studiach, które głównie zdaje się ustnie.
    Marek Czopor, dyrektor Samorządowego Liceum Ogólnokształcącego w Stalowej Woli dodaje, że bez względu na to czy do tego egzaminu podchodzą uczniowie, którzy włożyli wiele pracy w przygotowanie prezentacji i ci, którzy zrobili niewiele - denerwują się tuż przed tak samo.
    - A tego rodzaju stres ostatecznie dobrze na nich wpływa. To doskonała próba przed tym co czeka ich na studiach - mówi na koniec.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo