Żywioły niszczyły Podkarpacie! (zdjęcia)

    Żywioły niszczyły Podkarpacie! (zdjęcia)

    Marcin RADZIMOWSKI radzimowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tak wyglądała w piątek rano sytuacja w powiecie ropczycko-sędziszowskim.

    Tak wyglądała w piątek rano sytuacja w powiecie ropczycko-sędziszowskim. ©K. Łokaj

    Wezbrana woda zabiła człowieka i zniszczyła dobytek setek ludzi. Trwa szacowanie strat, powodzianie czekają na pomoc.
    Tak wyglądała w piątek rano sytuacja w powiecie ropczycko-sędziszowskim.

    Tak wyglądała w piątek rano sytuacja w powiecie ropczycko-sędziszowskim. ©K. Łokaj

    15 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    PowódL na podkarpaciu

    Powódź na podkarpaciu

    Link do głównego zdjęcia

    PowódL na podkarpaciu
    ©K. Lokaj


    W piątek na Podkarpaciu odwołano alarm przeciwpowodziowy. Woda w lokalnych rzeczkach, w tym w Wielopolce, płynęła w miarę spokojnie. Aż dziw bierze, że ta niespełna 55-kilometrowa rzeka kilkanaście godzin wcześniej zamieniła się w niszczycielski żywioł.

    Tereny, gdzie w czwartek szalał żywioł, odwiedzili wczoraj marszałek i wojewoda. Do Ropczyc i okolicznych wsi przybył wicepremier Grzegorz Schetyna. Każdy obiecywał pomoc.

    - Od poniedziałku jesteśmy gotowi uruchomić pomoc finansową dla powodzian. Pieniądze są, ale konieczne jest oszacowanie strat - mówił Grzegorz Schetyna. - W tej chwili jest to trudne, bo akcja ratunkowa wciąż trwa.

    Mieszkańcy setek zalanych gospodarstw wierzą, że pomoc przyjdzie. Tylko wiara im pozostała, bo resztę zniszczyła woda.

    - Co ja mam teraz zrobić? Woda zniszczyła dorobek życia - mówi Adam, mieszkaniec wsi Mała w powiecie ropczycko-sędziszowskim. - To działo się tak szybko, że nawet nie zdążyliśmy mebli uratować. Nie mam nawet na czym spać, bo łóżka zalane.

    Potężne ulewy przetoczyły się niemal nad całym Podkarpaciem, ale żywioł uderzył tam, gdzie najmniej się go spodziewano. W przeszłości Wielopolka wylewała, ale nigdy wcześniej skutki nie były takie, jak tym razem. Sytuacja była dramatyczna.
    Piekło rozpętało się po godzinie 17. Nad powiatem ropczycko-sędziszowskim przeszła potężna burza, w ciągu kilkudziesięciu minut drogi zamieniły się w rwące potoki. Kanały nie były w stanie odprowadzić takiej ilości wody, poziom Wielopolski podnosił się w zastraszającym tempie. Nie lepiej było w Dębicy i w Wielopolu Skrzyńskim.

    Około godziny 19 wiadomo było, że siły natury dokonają spustoszenia. Dla powiatów dębickiego, ropczycko-sędziszowskiego, strzyżowskiego i brzozowskiego ogłoszony został alarm przeciwpowodziowy. W tamte rejony Wojewódzki Sztab Zarządzania Kryzysowego kierował coraz to kolejne jednostki straży oraz żołnierzy. A żywioł szalał i niszczył.

    W wielu miejscowościach nie ma prądu, odcięto też gaz. W wielu rejonach zasięgu nie mają także telefony komórkowe. Trwa szacowanie strat, które będą zapewne ogromne. Zalane domy, samochody, uszkodzone linie energetyczne, zniszczone drogi i mosty.

    Podkarpacki wojewódzki inspektor sanitarny zapewnił wczoraj, że nie zabraknie środków chemicznych do odkażania zalanych domów i obiektów użyteczności publicznej. Inspektorzy prowadzili będą kontrolę punktów poboru wody. Służby weterynaryjne zabezpieczą z kolei zbiórkę i utylizację zwierząt, które padły w czasie powodzi. Według informacji inspekcji ochrony sadowisk, woda zalała oczyszczalnię ścieków w Ropczycach. Na szczęście nie doszło do zalania składowiska śmieci i cmentarzy.

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo