Miss Sabina wygrała na… giełdzie

    Miss Sabina wygrała na… giełdzie

    Arkadiusz KIELAR kielar@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Lubi czytać książki sensacyjne, popijając przy tym czerwone wino, ale akurat dzisiaj nie będzie mieć na to czasu, bo czeka ją obrona pracy licencjackiej. I Wicemiss Polonia Podkarpacia 2009 Sabina Haptaś z Mielca zamierza zostać trzynastym nauczycielem w swojej rodzinie.
    Sabina Haptaś. I Wicemiss Polonia Podkarpacia 2009. Wymiary: 88-66-90, wzrost: 176 centymetrów, waga: 57 kilogramów, kolor oczu: niebieski, kolor włosów:

    Sabina Haptaś. I Wicemiss Polonia Podkarpacia 2009. Wymiary: 88-66-90, wzrost: 176 centymetrów, waga: 57 kilogramów, kolor oczu: niebieski, kolor włosów: ciemnobrązowy. Ma 21 lat, mieszka w Mielcu, studiuje matematykę z informatyką na Uniwersytecie Rzeszowskim. Znak zodiaku: Lew. Interesuje się tańcem, muzyką, lubi chodzić do kina. Chce zostać nauczycielką i instruktorką tańca.

    - Kończę trzyletnie studia licencjackie, matematykę na Uniwersytecie Rzeszowskim. Pracę napisałam z analizy matematycznej, jej tytuł brzmi: "Szeregi iterowane i podwójne" - uśmiecha się Sabina.

    LUBI ŁAMIGŁÓWKI

    Skąd takie dosyć nietypowe, jak na dziewczynę, zainteresowania u 21-letniej mielczanki? - To u mnie rodzinne - śmieje się Sabina. - Mogę być już trzynastym nauczycielem w rodzinie, co ciekawe, moja mama i babcia oraz siedem cioć są matematyczkami, a trzech wujków uczy informatyki. Mój tata jest informatykiem. Ja po licencjacie będę mogła uczyć matematyki z informatyką w szkole podstawowej i gimnazjum, a po studiach magisterskich, które zamierzam podjąć, będą mogła uczyć matematyki w liceum. Na razie stresuję się piątkową obroną, inni mówią mi, że to formalność, ale to trzeba samemu przeżyć, żeby wiedzieć.

    Mniej dziwi w tej sytuacji hobby I Wicemiss, która dla przyjemności lubi rozwiązywać matematyczne zadania, a ze swoim chłopakiem Krzysztofem konkurują, kto szybciej upora się z sudoku, popularną łamigłówką. A gdy jesteśmy już przy chłopaku Sabiny, to historia ich miłości jest wyjątkowa.

    PRACA PRZY PĄCZKACH

    - W liceum przez dwa lata siedzieliśmy razem w jednej ławce i… nic. I nagle w ostatniej klasie coś między nami zaiskrzyło, byliśmy już razem na studniówce - zdradza I Wicemiss Polonia Podkarpacia. - Teraz oboje studiujemy w Rzeszowie, Krzysiek jest na prawie. Razem byliśmy też na wakacjach w Anglii, gdzie pojechaliśmy do pracy. Pracowałam w sklepie z pączkami, nadziewałam je, przygotowywałam polewy. Na początku było ciężko, bo wcześniej nie pracowałam nigdy fizycznie, ale jak się przyzwyczaiłam, to potrafiłam iść do pracy dwa razy po osiem godzin z rzędu. Po dwóch miesiącach przy pączkach miałam do nich "uraz", ale teraz znowu mogę je bez obaw próbować (śmiech).

    Przy temacie pączków Sabina dodaje, że nie musi specjalnie przejmować się dietą, bo "ma dobrą przemianę materii". - Ale przyznam się, że przed wyborami Miss Polonia Podkarpacia przez dwa miesiące regularnie chodziłam na aerobik i do sauny, lubię też pojeździć na rowerze - mówi mielczanka. - W przeszłości tańczyłam też w Zespole Pieśni i Tańca Rzeszowiacy, łącznie dziesięć lat. To była bardzo fajna przygoda, tęsknię za tym i po studiach chcę zrobić podyplomową choreografię, obok podyplomowych finansów i bankowości. Z Rzeszowiakami mieliśmy parę fajnych wyjazdów zagranicznych - na Słowację, Węgry i do Szwajcarii.

    A ja kiedyś podczas ważnego występu miałam nawet "solówkę" w kujawiaku z oberkiem. A tak w ogóle taniec to też u mnie tradycja rodzinna. Tańczyli mama, siostra, wujek, przez chwilę brat.

    ZAROBIŁA STO PROCENT

    W wolnych chwilach Sabina czyta książki sensacyjne, lubi przy tym czasami popijać wino. - Lubię każdy rodzaj wina - śmieje się Miss. - A najbardziej czerwone półsłodkie. Oprócz książek jestem też uzależniona od Internetu, a dzięki niemu gram na giełdzie. Jak miałam 18 lat i zaczynałam, to bardzo się "podpaliłam", wtedy były niemal same wzrosty, a ja na jednej spółce zarobiłam sto procent. Nie jestem jednak jakimś wielkim znawcą, zwracam po prostu uwagę na wykresy i żeby nie kupować "na górce".

    Żeby nie wyglądało, iż nasza Miss jest tak idealna, to możemy zdradzić, że ma także swoje "mankamenty". - Nie gotuję - zdradza. - Nawet nie bardzo mi wychodzi woda na herbatę (śmiech). Może znam jakieś podstawy, zrobię na przykład jajecznicę, ale lepienie pierogów mnie nie kręci (śmiech). Za to sprzątam, nie jestem bałaganiarą, piorę. A gotować lubi mój chłopak, więc się uzupełniamy.

    PRZEKROCZYLI PRZEPISY

    Sabinę spotykają już pierwsze obawy sympatii po zdobyciu tytułu I Wicemiss. Gdy wracała autem ze swoim chłopakiem z finału wyborów Miss Polonia Podkarpacia w Stalowej Woli, przekroczyli przepisy i zatrzymała ich policja. Na wieść jednak o tym, że samochodem jedzie I Wicemiss, stróże porządku ograniczyli się tylko do pouczenia… - Ale po wyborach pojawiły się też różne, nie zawsze przyjemne, komentarze pod adresem startujących w nich dziewczyn - mówi Sabina.

    - I tego właśnie nie rozumiem u Polaków, że wszystko muszą dookoła krytykować. Często też coś, o czym nie do końca mają wiedzę. No, ale to już widać taka nasza narodowa cecha. Ja nie lubię też cwaniactwa i wywyższania się. Ale świata nie zmienię. Sama staram się być w porządku wobec innych i tego się będę trzymać.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo