Samowolnie przerwane leczenie to stracone pieniądze

    Samowolnie przerwane leczenie to stracone pieniądze

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    To częsty widok w naszych domach, kiedy starsza osoba ma pudełko z lekarstwami.

    To częsty widok w naszych domach, kiedy starsza osoba ma pudełko z lekarstwami. ©Zdzisław Surowaniec

    Fortunę pieniędzy marnują każdego roku pacjenci, którzy wykupują lekarstwa i… nie stosują ich. Oni tracą zdrowie, a my wszyscy jako podatnicy tracimy na tym, że do leków dopłaca państwo z naszej wspólnej kieszeni. Mowa jest nawet o stracie 6 mld zł.
    To częsty widok w naszych domach, kiedy starsza osoba ma pudełko z lekarstwami.

    To częsty widok w naszych domach, kiedy starsza osoba ma pudełko z lekarstwami. ©Zdzisław Surowaniec

    W Polsce nawet 60 procent pacjentów nie bierze leków prawidłowo. Pacjenci wykupują leki i albo tracą cierpliwość do brania ich, albo przerywają leczenie, bo stwierdzają, że leki im szkodzą. Przez nieprawidłowe stosowanie leków, do szpitali trafiają pacjenci, którzy uniknęliby hospitalizacji, gdyby stosowali się do zaleceń lekarzy.

    Marek Jakubowicz, rzecznik prasowy rzeszowskiego Narodowego Funduszu Zdrowia, potwierdza, że niezdyscyplinowany pacjent, sam decydujący kiedy przerwać kurację, marnotrawi publiczne pieniądze, za jakie są refundowane leki. - Z każdym rokiem rośnie refundacja na leki - potwierdza.
    Tymczasem pacjent, który na przykład przerwie kurację antybiotykiem i ponownie zachoruje, musi mieć zastosowany jeszcze mocniejszy antybiotyk. - I zamiast jednej tabliczki antybiotyku, zużyje trzy, za które Fundusz musi pokryć część kosztów - daje przykład.

    - Zdarzają się takie sytuacje, kiedy lekarz może podejrzewać, że pacjent nie bierze lekarstw w trakcie leczenia. Ale według mnie są to sytuacje sporadyczne - uważa dr Wojciech Korkowski, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej przy ulicy Kwiatkowskiego w Stalowej Woli.

    - Wpływ na to, że zdarza się iż, leki nie są odpowiednio wykorzystywane przez chorych, może mieć niekiedy ich cena, czyli koszt, który pacjent musi ponieść, aby te leki zdobyć - stwierdza dr Korkowski. - I tu mamy pewien paradoks - ocenia.

    - Powszechnie uważa się, że cena leków jest zbyt wysoka i że są one niedostępne. Ale są kategorie leków do których NFZ dopłaca spore kwoty, a pacjenci płacą tylko kwotę ryczałtową, to jest 3,2 złotych. Z jednej strony pacjenci mają łatwość w dostępie do tych leków, a z drugiej strony leki te niejednokrotnie nie są szanowane na zasadzie "co łatwo przyszło..." - zapewnia dr Korkowski.

    - Oj, ze stosowaniem przez pacjentów zasad leczenia problem był, jest i będzie - uważa dr Andrzej Komsa, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w szpitalu w Stalowej Woli. Często zdarzają się jednak sytuacje, które powodują wyrzucanie leków, na przykład przeciwbólowych. - Kiedy po jakimś zabiegu pomogła jedna tabletka przeciwbólowa, to pozostałe tabletki z opakowania będą nie wykorzystane i zmarnują się - daje przykład.

    - Jednak potrzebna jest samodyscyplina pacjentów w leczeniu, stosowanie się do zaleceń lekarzy i kontynuowanie kuracji aż do końca - stwierdza dr Komsa.

    Dr Jan Kos, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala imienia Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej w Tarnobrzegu przytacza dane zasłyszane na sympozjum naukowy - jeżeli pacjent ma przyjmować jedną tabletkę dziennie, to systematycznie robi to 60 proc. chorych, jeżeli dwa razy dziennie - od 40 do 50 proc., jeżeli trzy razy dziennie - od 20 do 30 proc.

    - Dlatego firmy farmaceutyczne opracowują tabletki o przedłużonym działaniu, które na przykład bierze się dziennie w jednej dawce, zamiast w trzech - stwierdza dr Kos. Są także tabletki, które w jednej tabletce mają leki o działaniu na trzy różne punkty w organizmie.

    Pacjenci odstawiają leki, kiedy zauważą jakieś skutki uboczne, albo kiedy uznali, że zniknęły objawy choroby, kiedy na przykład spadło ciśnienie do bezpiecznego poziomu. Wtedy może dojść do "odbicia", z jeszcze większym nasileniem choroby. I wtedy trzeba stosować mocniejsze leki, a kuracja trwa dłużej i drożej.

    - Wyjściem byłoby elektroniczny system rejestracji wydawania leków przez lekarzy, przez co uniknęlibyśmy takich sytuacji, że pacjent chodzi do różnych lekarzy, u których otrzymuje różne leki - uważa dr Kos.
    Taki system ma być wdrożony pilotażowo na Podkarpaciu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo