Aż pięć wypadków w ciągu kilku godzin. Siedem osób w...

    Aż pięć wypadków w ciągu kilku godzin. Siedem osób w szpitalu, siedem rozbitych samochodów! (zdjęcia)

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aż pięć wypadków w ciągu kilku godzin. Siedem osób w szpitalu, siedem rozbitych samochodów! (zdjęcia)
    Była godzina 6, kiedy w Stalach volkswagen spadł z drogi i uderzył w drzewo. Ranne zostały trzy pasażerki, wszystkie nietrzeźwe. Za kierownicą siedział kompletnie zachlany 41-latek (trzy promile)! To było pierwsze z aż pięciu zdarzeń, jakie dzisiaj do południa odnotowano w powiecie tarnobrzeskim.
    Aż pięć wypadków w ciągu kilku godzin. Siedem osób w szpitalu, siedem rozbitych samochodów! (zdjęcia)
    41 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Wypadki w woj. podkarpackim

    Wypadki w woj.podkarpackim

    Link do głównego zdjęcia

    Wypadki w woj. podkarpackim
    ©M. Radzimowski


    Tak koszmarnego dnia tarnobrzescy policjanci i strażacy dawno nie mieli. W poniedziałek jeździli od zdarzenia do zdarzenia. Wszystko zaczęło się nad ranem, w Stalach - Siedlisku, na trasie ze Stalów do Nowej Dęby.

    - Volkswagen golf jadący w kierunku Nowej Dęby, po wyjściu z zakrętu zjechał na lewą stronę, spadł z drogi i uderzył w drzewo - relacjonuje podkomisarz Stanisław Sekuła, naczelnik wydziału prewencji i ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

    BARDZO SIĘ WYSTRASZYŁ?

    Ranne zostały trzy kobiety, 18-latka i dwie 19-letnie. Przewieziono je karetkami pogotowia ratunkowego do szpitala w Tarnobrzegu. Na miejscu wypadku pozostał 41-letni mężczyzna, właściciel samochodu.
    Najprawdopodobniej to on kierował volkswagenem - tak twierdził początkowo w rozmowie z policjantami. Kontakt z nim był mocno utrudniony, co wyjaśnia wynik badania alkomatem - wydmuchał ponad trzy promile! Mężczyzna był tak zachlany, że aż… narobił w spodnie.

    Policjant tarnobrzeskiej drogówki, sierżant Rafał Widanka poprosił przez radiostację oficera dyżurnego o podesłanie furgonu policyjnego, aby przewiózł pijanego kierowcę do komendy. Słysząc to, mężczyzna rzucił się do ucieczki, wskoczył w krzaki na skraju lasu. W ślad za nim rzucił się policjant, szybko dopadł uciekiniera i skuł go kajdankami, aby sytuacja się nie powtórzyła.

    TIR "PRZEFRUNAŁ"

    Do kolejnego zdarzenia doszło około godziny 8.45 w Tarnobrzegu-Mokrzyszowie. Jadący od centrum miasta w stronę Stalowej Woli ciągnik siodłowy scania z naczepą, złapał prawe pobocze. Kolos staranował wzdłuż barierkę ochronną mostu na rzeczce Mokrzyszówce i spadł do rowu. Naczepa przewróciła się na prawą stronę i wysypał się z niej przewożony sypki towar.

    Kierowca miał dużo szczęścia, że ciągnik nie zjechał kilka metrów wcześniej, bo wtedy kabina zaryłaby w skarpie rzeczki i skutki mogłyby być znacznie poważniejsze.
    - Przez kilka godzin występowały w tym miejscu spore utrudnienia, gdyż trzeba było podnosić samochód z użyciem ciężkiego sprzętu - wyjaśnia podkomisarz Stanisław Sekuła.

    W tym czasie samochody ciężarowe kierowane były na objazdy, a ruch osobowych odbywał się wahadłowo. Na miejscu pracowali policjanci i strażacy.

    ZASNĄŁ "ZA KÓŁKIEM"

    Kwadrans później, kilka kilometrów dalej - w Jadachach koło Nowej Dęby na krajowej "dziewiątce", kolejny wypadek. Kierowca mercedesa sprintera jadąc w stronę Rzeszowa, zasnął za kierownicą.
    - Mówił, że nie pamięta tej chwili. Kiedy otworzył oczy, zobaczył przed sobą jadący ciągnik rolniczy, więc aby uniknąć zderzenia, odbił odruchowo w lewo - mówi naczelnik Sekuła.

    W tym samym momencie z naprzeciwka jechał ford transit, którego kierowca unikając "czołówki" z mercedesem, zjechał na prawe pobocze. Skutek był taki, że zderzenia nie udało się uniknąć, a obydwa dostawcze samochody spadły z drogi do dość głębokiego rowu i dachowały.
    Do szpitala przewieziono obydwu kierowców oraz pasażera mercedesa. Po wstępnych badaniach okazało się, że wszyscy uczestnicy doznali jedynie niegroźnych obrażeń ciała.

    POTRĄCONY ROWERZYSTA

    Prosto z wypadku w Jadachach technik kryminalistyki wezwany został do kolejnego zdarzenia. Tym razem w Dymitrowie Dużym koło Baranowa Sandomierskiego, na trasie Tarnobrzeg - Mielec.
    - Z naprzeciwka jechał tir, trochę za blisko osi jezdni. W tym czasie przy prawej krawędzi drogi jechał rowerzysta, który prawdopodobnie zachwiał się - mówił nam 35-letni kierowca bmw, mieszkaniec Mielca.

    Samochód potrącił 84-letniego rowerzystę, który ze wstrząśnieniem mózgu przetransportowany został karetką do szpitala w Tarnobrzegu.

    Pechowe przedpołudnie w powiecie tarnobrzeskim zakończyła kolizja drogowa w Siedleszczanach (gmina Baranów Sandomierski). Tam seicento zderzyło się z ciężarowym manem. Na szczęście nikt nie doznał obrażeń ciała.

    Komentarze (10)

    Wszystkie komentarze (10) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo