Szpitale idą do sądu po pieniądze

    Szpitale idą do sądu po pieniądze

    /KaT/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Teraz kwota za nadwykonania przekroczyła 1,5 miliona złotych. Obawiam się, że na koniec roku przekroczy trzy miliony złotych - przewiduje Wojciech Wąsik,

    Teraz kwota za nadwykonania przekroczyła 1,5 miliona złotych. Obawiam się, że na koniec roku przekroczy trzy miliony złotych - przewiduje Wojciech Wąsik, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. ©K. Tajs

    Szpital Wojewódzki w Tarnobrzegu dołączył do pozostałych lecznic w naszym regionie, które zwróciły się do sądu o wypłatę pieniędzy przez Narodowy Fundusz Zdrowia za ubiegłoroczne nadwykonania. Dyrekcja tarnobrzeskiej placówki upomniała się o 1 milion 241 tysięcy złotych.
    Teraz kwota za nadwykonania przekroczyła 1,5 miliona złotych. Obawiam się, że na koniec roku przekroczy trzy miliony złotych - przewiduje Wojciech Wąsik,

    Teraz kwota za nadwykonania przekroczyła 1,5 miliona złotych. Obawiam się, że na koniec roku przekroczy trzy miliony złotych - przewiduje Wojciech Wąsik, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. ©K. Tajs

    Na pieniądze, których wypłatę obiecali nawet parlamentarzyści dyrekcja czekała, czekała i się nie doczekała. Najpierw wysyłała do rzeszowskiego oddziału NFZ monity. Wobec braku odpowiedzi wysłano pismo przedsądowe. Z odpowiedzi dyrekcji rzeszowskiego funduszu wynikało jasno, że na wypłatę pieniędzy za nadwykonania z 2008 i 2009 roku nie ma co liczyć. Stąd wzorem innych szpitali złożyła pozew do sądu gospodarczego w Rzeszowie.

    Do Warszawy nie przenieśli

    - Próbowano przenieść naszą sprawę do Warszawy tłumacząc, że tam znajduje się centrala funduszu, ale złożyliśmy zażalenie i sprawa została w Rzeszowie - mówi Wojciech Wąsik, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Tarnobrzegu. - Termin rozprawy nie jest nam znany. Czekamy.

    Szpital upomniał się o 1 milion 241 tysięcy złotych. Dyrekcja ma nadzieję, że sąd wyda nakaz płatności. - Tak jak w przypadku szpitala z Mielca, który jako jeden z pierwszych poszedł do sądu po pieniądze - dodaje Wojciech Wąsik. - Niestety wraz z nakazem zapłaty, nie idzie sama wypłata, gdyż funduszowi przysługuje prawo odwołania się. Tak się na pewno stanie. Mimo to wierzymy, że pieniądze zostaną nam zwrócone.

    Ograniczają, a i tak przekraczają

    Czekając na decyzję sądu, dyrekcja tarnobrzeskiego szpitala ograniczyła do minimum zabiegi, które mają wpływ na zwiększenie tegorocznych nadwykonań. - Mimo naszych starań i tak przekroczyliśmy limity - dodaje wicedyrektor. - Dziś kwota z nadwykonań przekroczyła 1,5 miliona złotych. Obawiam się, że na koniec roku suma ta przekroczy trzy miliony złotych.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo