Kto będzie rządził za rok w Stalowej Woli a kto w...

    Kto będzie rządził za rok w Stalowej Woli a kto w Tarnobrzegu?

    Grzegorz LIPIEC, Paweł NOWAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Do wyborów samorządowych jeszcze rok, ale już teraz zaczynają się dyskusje, kto będzie ubiegał się o fotel prezydenta w Stalowej Woli oraz Tarnobrzegu. Na naszym forum internetowym pojawiła się długa lista typowań i komentarzy. Sprawdziliśmy, jak jest naprawdę.
    Kto będzie rządził za rok w Stalowej Woli a kto w Tarnobrzegu?

    ©fot. archiwum

    Jan Dziubiński - 55 lat, żonaty, troje dzieci - dwie córki, syn, jedna wnuczka. Wykształcenie wyższe techniczne, absolwent Politechniki Lubelskiej. Od 1998 roku prezydent Tarnobrzega, wcześniej przez cztery lata pełnił funkcję wiceprezydenta miasta. Członek Prawa i Sprawiedliwości. Hobby: sport.

    Jan Dziubiński - 55 lat, żonaty, troje dzieci - dwie córki, syn, jedna wnuczka. Wykształcenie wyższe techniczne, absolwent Politechniki Lubelskiej. Od 1998 roku prezydent Tarnobrzega, wcześniej przez cztery lata pełnił funkcję wiceprezydenta miasta. Członek Prawa i Sprawiedliwości. Hobby: sport.

    W Tarnobrzegu zapowiada się na powtórkę z rozrywki, czyli kolejną bitwę między urzędującym Janem Dziubińskim a kojarzonym z centrolewicą byłym radnym Norbertem Mastalerzem. Do wyborczej rozgrywki próbuje się włączyć Platforma Obywatelska, ale jak na razie jej działacze nie mogą dojść do porozumienia, kogo wskazać z dwójki Mirosław Pluta - obecny burmistrz Baranowa Sandomierskiego i Tadeusz Zych - doktor historii.

    W Stalowej Woli Andrzej Szlęzak nie podjął jeszcze decyzji o starcie w wyborach, w Platformie Obywatelskiej podobnie, jak na lewicy - nie widać zagrożenia. Za to działacze stalowowolskiego Prawa i Sprawiedliwości będą decydowali między urzędującym marszałkiem województwa Zygmuntem Cholewińskim a starostą Wiesławem Siembidą.

    DZIUBIŃSKI - MASTALERZ PO RAZ TRZECI

    Pewnym kandydatem na prezydenta Tarnobrzega jest Jan Dziubiński, aktualny włodarz miasta. - Będę startował, choć nie jest to łatwe zadanie. Jest jeszcze wiele do zrobienia - podkreśla Jan Dziubiński, który w wyborach w 2006 roku startował, mając poparcie Prawa i Sprawiedliwości, komitetu Tarnobrzeskie Porozumienie Prawicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Ligi Polskich Rodzin.

    Kolejnym kandydatem na to stanowisko będzie prawdopodobnie 37-letni Norbert Mastalerz, były radny, odwołany z tej funkcji w ubiegłym tygodniu. Obaj panowie mierzyli się już z sobą w 2002 oraz 2006 roku, a walka między nimi zawsze elektryzuje opinię publiczną. W trakcie ostatnich wyborów Mastalerz startował z komitetu Ratujmy Tarnobrzeg, który składał się z ugrupowań centrolewicowych. Obecny prezydent zdobył wtedy 8256 głosów, co stanowiło 55 procent. Jego kontrkandydat Norbert Mastalerz miał 6627 głosów, czyli prawie 45 procent. - Wystartuję w przyszłorocznych wyborach, skupiając wokół siebie szeroko rozumianą centrolewicę - mówi Norbert Mastalerz. Jak dodaje, niskie notowania lewicy w skali kraju nie są żadną przeszkodą, bo jak pokazują wszystkie głosowania w Tarnobrzegu - lewica zawsze cieszy się sporym poparciem.
    Norbert Masztalerz - 37 lat, żonaty. Wykształcenie wyższe, absolwent politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Radny trzech kadencji, wicemarszałek województwa podkarpackiego w latach 2002-2004, były prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, obecnie urlopowany pracownik rzeszowskiego oddziału RUCH. Członek Socjaldemokracji Polskiej.

    Norbert Masztalerz - 37 lat, żonaty. Wykształcenie wyższe, absolwent politologii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Radny trzech kadencji, wicemarszałek województwa podkarpackiego w latach 2002-2004, były prezes Tarnobrzeskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, obecnie urlopowany pracownik rzeszowskiego oddziału RUCH. Członek Socjaldemokracji Polskiej.

    KRYZYS W TARNOBRZESKIEJ PLATFORMIE?

    Tradycyjnie już, do wyborczej gry próbuje się włączyć Platforma Obywatelska, jednak do tej pory nie wytypowała żadnej osoby, która może stanąć w wyborczym wyścigu. Przez długi czas mówiło się kolejno o starcie tarnobrzeskich radnych, czyli Dariuszu Kołku oraz Marku Gosztyle. Potem pojawił się pomysł na kandydata spoza miasta i był nim obecnie urzędujący burmistrz Baranowa Sandomierskiego Mirosław Pluta.

    - Nie mówię nie. Sprawa jest jednak bardziej polityczna, dlatego trzeba jeszcze trochę poczekać na ostateczne decyzje - tłumaczy sytuację burmistrz Pluta, który na pewno nie będzie ubiegał się o reelekcję w Baranowie Sandomierskim.

    Według nieoficjalnych informacji, coraz więcej zwolenników w Platformie ma Tadeusz Zych, historyk i były przewodniczący Rady Miasta. On sam nie bierze takiego rozwiązania pod uwagę. - Nie myślałem na ten temat i raczej nie ma takiej możliwości - odpowiada Tadeusz Zych.

    Jak tłumaczy Dariusz Kołek, szef lokalnych struktur Platformy Obywatelskiej, w następnym tygodniu powinno się odbyć pierwsze spotkanie zarządu powiatowego, po którym poznamy więcej szczegółów, dotyczących kandydatów Platformy na prezydenta miasta.

    KTO JESZCZE…

    Prezydenckie ambicje ma Stefan Struzik, szef miejskich struktur Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Tarnobrzegu. - Rozważam możliwość startu, ale ostateczną decyzję podejmę dopiero po konsultacjach z członkami Rady Miejskiej Sojuszu - odpowiada Struzik.

    Na forum internetowym pojawiają się jeszcze dwa nazwiska - Stanisława Uziela, tarnobrzeskiego radnego, Kawalera Orderu Uśmiechu, oraz Witolda Bochyńskiego, prywatnego przedsiębiorcy, który walczył już o prezydenturę w poprzednich wyborach. Obaj twierdzą, że jest za wcześnie na decyzje co do ich kandydatur.
    Mirosław Pluta - 49 lat, żonaty, dwie córki. Wykształcenie wyższe, absolwent socjologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 2002 roku sprawuje funkcję burmistrza Baranowa Sandomierskiego. Członek Platformy Obywatelskiej.

    Mirosław Pluta - 49 lat, żonaty, dwie córki. Wykształcenie wyższe, absolwent socjologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Od 2002 roku sprawuje funkcję burmistrza Baranowa Sandomierskiego. Członek Platformy Obywatelskiej.

    SZLĘZAK CZEKA NA ROZWÓJ SYTUACJI

    W Stalowej Woli najdziwniejsze jest to, że do wyborczej rozgrywki nie zgłosił jeszcze chęci Andrzej Szlęzak. Sojusz Lewicy Demokratycznej postawi na sprawdzonego w politycznych bojach Bronisława Tofila. Jedną wielką niewiadomą są plany Platformy Obywatelskiej, a w Prawie i Sprawiedliwości wszyscy szykują się na bratobójczy pojedynek między Zygmuntem Cholewińskim i Wiesławem Siembidą.

    Pozycja urzędującego prezydenta w przyszłorocznych wyborach byłaby bardzo mocna. Zastrzega się on jednak, że decyzję podejmie w ostatniej chwili. Ci, którzy go znają, wiedzą, że obecnemu włodarzowi miasta marzą się mandat poselski albo okołoministerialna posadka w stolicy. Nie wiadomo, jak los zakręci sceną polityczną, a gdyby się stało po myśli Szlęzaka, kto wie, czy nie zamieniłby posady samorządowej na rządową lub poselską. W mieście o elektorat nie musi się martwić. Przy obecnych notowaniach wybory wygrywa w cuglach. Przez lata dał się poznać jako dobry gospodarz i nie przeszkodzą mu ostatnie boje z Radą Miejską. Kto wie, czy nie wystartuje w wyborach z przekory, bo niedawno duża organizacja związkowa z Huty Stalowa Wola wystosowała list do pasterza diecezji sandomierskiej, w którym zostało zawarte zdanie o nadziei, jaka miałaby się brać dla miasta z przegranej Szlęzaka w wyborach.

    A PLATFORMA MILCZY

    Stalowowolska Platforma zachowuje stoicki spokój - przynajmniej na zewnątrz. Z jej szeregów nie docierają żadne plotki o mniej lub bardziej realnych kandydatach. Bierze się to po trosze z tego, że Platforma po cichu wspiera obecnego prezydenta i jeżeli nie będzie nakazów z góry, może poprzeć Szlęzaka w wyborach. Druga sprawa to ciągle małe poparcie partii Tuska w Stalowej Woli, a przynajmniej w wyborach samorządowych. Platforma nigdy nie odniosła w mieście nad Sanem znaczącego sukcesu wyborczego i żeby coś u wyborców wskórać, już musiałaby rozpocząć kampanię. Samo to, że ze stalowowolskiego koła Platformy wywodzi się posłanka Renata Butryn, może nie wystarczyć. Od jakiegoś czasu w Internecie coraz częściej pojawia się Robert Fila jako kandydat Platformy na prezydenta. Gdyby się zgodził, byłaby to nie lada niespodzianka, ale znając charakter młodego ekonomisty, skwituje wszystko uśmiechem i pozostanie tam, gdzie pracuje, czyli w Agencji Rozwoju Przemysłu.
    Stefan Struzik - 63 lata, żonaty, dwójka dzieci. Wykształcenie wyższe, emerytowany nauczyciel, były dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 w Tarnobrzegu. W latach 2002-2006 wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Od 2008 roku przewodniczący Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Tarnobrzegu. Członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

    Stefan Struzik - 63 lata, żonaty, dwójka dzieci. Wykształcenie wyższe, emerytowany nauczyciel, były dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych numer 3 w Tarnobrzegu. W latach 2002-2006 wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego. Od 2008 roku przewodniczący Rady Miejskiej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Tarnobrzegu. Członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

    W PiS AŻ ISKRZY

    Najbardziej do wyborów palą się sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości. Trudno im się dziwić, bo obecny prezydent jest wprost znienawidzony w kręgach partii Kaczyńskiego. No cóż, Prawo i Sprawiedliwość zdobyło najwięcej mandatów w Radzie Miejskiej, a Szlęzak wygrał z ich kandydatem miażdżącą różnicą głosów i teraz sesje przypominają pole bitewne. Co ciekawe, Andrzej Szlęzak był kiedyś w Prawie i Sprawiedliwości, ale z partii został wyrzucony i jako włodarz miasta jest zadrą w oku wielu jego partyjnych kolegów. Tak czy inaczej, Prawo i Sprawiedliwość byłoby gotowe już dziś wystartować, ale ma kłopot z nadmiarem kandydatów. O Siembidzie i Cholewińskim jako kandydatach na prezydenta mówi się już od dawna. Sęk w tym, że obaj chcieliby startować z PiS. Partia musi wybrać, a nie będzie to łatwe. Żadną tajemnicą jest też to, że obaj samorządowcy nie przepadają za sobą. Być może poseł Antoni Błądek, ratując partię przed podziałem, zdecyduje się na trzeci wariant. Mówi się nawet, że sam mógłby wystartować. Na razie trwają podchody do dostojników kościelnych, a przynajmniej jego części, bo w kampanii zawsze któremuś proboszczowi wyrwie się zdanie, by głosować na tego czy innego kandydata.


    LEWICA, JAK TO LEWICA

    Sojusz w Stalowej Woli jest słabszy z roku na rok. Partia postawiła na sprawdzonych towarzyszy, a tych coraz mniej. Doszły do tego podziały na mniej i bardziej liberalnych lewicowców i dlatego start kandydata Sojuszu w wyborach na prezydenta należy traktować w kategoriach wyborczego kolorytu. Bronisław Tofil jest stałym kandydatem w wyborach i choć w ostatnich przegrał walkę o wójtostwo w Pysznicy, dalej ma chęć sprawdzania się. A że w partii trzyma jej resztówki twardą ręką, koledzy postawią na niego.

    Do wyborów samorządowych jest jeszcze rok, zatem lista kandydatów na prezydentów dwóch największych miast północnego Podkarpacia będzie pewnie jeszcze wielokrotnie zmieniana, o czym będziemy Państwa informować na bieżąco.
    Andrzej Szlęzak - 47 lat, kawaler, od dwóch kadencji prezydent Stalowej Woli. Z wykształcenia jest historykiem po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, z zawodu przed prezydenturą był dziennikarzem. Pracował w kilku tytułach w Stalowej Woli i Warszawie; próbował sił w małym biznesie. Jeżeli wystartuje, założy własne ugrupowanie bądź wskrzesi Samorządność i Praworządność, z którego startował w ostatnich wyborach.

    Andrzej Szlęzak - 47 lat, kawaler, od dwóch kadencji prezydent Stalowej Woli. Z wykształcenia jest historykiem po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, z zawodu przed prezydenturą był dziennikarzem. Pracował w kilku tytułach w Stalowej Woli i Warszawie; próbował sił w małym biznesie. Jeżeli wystartuje, założy własne ugrupowanie bądź wskrzesi Samorządność i Praworządność, z którego startował w ostatnich wyborach.


    Wiesław Siembida - 44 lata, żonaty, dwoje dzieci, obecny starosta stalowowolski. Ekonomista po studiach wyższych, związkowiec i biznesmen. Przez ostatnie lata był etatowym działaczem Zarządu Regionu „S” Ziemia Sandomierska, a przy tym wspierał żonę w prowadzeniu biznesu, m.in. firmy transportowej. Członek Prawa i Sprawiedliwości.

    Wiesław Siembida - 44 lata, żonaty, dwoje dzieci, obecny starosta stalowowolski. Ekonomista po studiach wyższych, związkowiec i biznesmen. Przez ostatnie lata był etatowym działaczem Zarządu Regionu "S" Ziemia Sandomierska, a przy tym wspierał żonę w prowadzeniu biznesu, m.in. firmy transportowej. Członek Prawa i Sprawiedliwości.


    Zygmunt Cholewiński - Prawo i Sprawiedliwość, 47 lat, żonaty, troje dzieci, absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie, marszałek województwa podkarpackiego. Zanim został marszałkiem, przez 14 lat był wójtem podstalowowolskiej Pysznicy.

    Zygmunt Cholewiński - Prawo i Sprawiedliwość, 47 lat, żonaty, troje dzieci, absolwent Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie, marszałek województwa podkarpackiego. Zanim został marszałkiem, przez 14 lat był wójtem podstalowowolskiej Pysznicy.


    Bronisław Tofil - Sojusz Lewicy Demokratycznej, 53 lata, wykształcenie wyższe, dwoje dzieci, prezes Miejskiego Zakładu Budynków w Stalowej Woli. Jest radnym powiatowym obecnej kadencji, a w poprzedniej zasiadał w fotelu starosty stalowowolskiego.

    Bronisław Tofil - Sojusz Lewicy Demokratycznej, 53 lata, wykształcenie wyższe, dwoje dzieci, prezes Miejskiego Zakładu Budynków w Stalowej Woli. Jest radnym powiatowym obecnej kadencji, a w poprzedniej zasiadał w fotelu starosty stalowowolskiego.


    Komentarze (31)

    Wszystkie komentarze (31) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo