Złocisty przysmak z ziemniaków

    Złocisty przysmak z ziemniaków

    Anna NIEDZIELSKA, niedzielska@echodnia.eu

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Złocisty przysmak z ziemniaków
    Trwa sezon na frytki, radzimy więc jak zrobić te idealne -chrupiące i nie nasiąknięte tłuszczem.
    Złocisty przysmak z ziemniaków

    190 stopni

    190 stopni


    Tajemnicą dobrych frytek jest odpowiednia temperatura oleju - optymalna to 190 stopni Celsjusza. Sposoby na sprawdzenie temperatury są dwa: można wrzucić do oleju surowego ziemniaka i jeśli szybko się rumieni skwiercząc oznacza to, że temperatura jest odpowiednia. Można także zanurzyć w oleju drewniany trzonek łyżki - jeśli tworzą się wokół niego bąbelki to również znaczy, że tłuszcz jest wystarczająco rozgrzany.



    Prawdziwe frytki nie są potrawą, której przygotowanie zajmuje 10 minut. Powinny być smażone na raty, wtedy skórka będzie chrupiąca, a miąższ będzie rozpływać się w ustach.

    Ziemniaki nie powinny być ani zbyt małe, ani przerośnięte. Po obraniu należy zostawić je w zimnej wodzie na co najmniej dwie godziny, a najlepiej nawet na dobę. Osuszone dokładnie kroimy w słupki i dopiero tak przygotowane frytki wrzucić na olej...

    Jakie ziemniaki, jaki olej?
    Najlepsze na frytki są ziemniaki wysokoskrobiowe - z polskich gatunków kucharze polecają takie odmiany jak: Baszta, Danusia, Triada, Monsun oraz Ślęza. Bardzo ważną sprawą jest wybór odpowiedniego oleju. Z krajowych najlepszy jest olej rzepakowy, nieco gorsze są słonecznikowe, które przy długotrwałym podgrzewaniu nabierają charakterystycznego zapachu.

    Smażenie na raty
    Klasyczne frytki smażymy "na raty". Najpierw rozgrzewamy olej do niskiej temperatury (ok. 140 stopni) i wrzucamy do niego ziemniaki, tak by miały swobodę. Gdy się lekko zezłocą, należy je wyjąć i ostudzić. Dopiero gdy chcemy je już zjeść, rozgrzewamy olej do temperatury około 190 stopni i wrzucamy chłodne frytki. Tak "podgrzane" błyskawicznie się zarumienią, skórka będzie chrupiąca, a miąższ - rozpływać się w ustach. Gdy naprawdę lubimy frytki, powinniśmy przygotować je z 5 kg ziemniaków i część po pierwszej fazie smażenia schować w lodówce (tak przygotowane mogą w niej leżeć kilka dni) lub zamrozić.


    Dla leniwych i dbających o linię
    Klasyczne smażone na tłuszczu frytki są niestety bardzo kaloryczne - jedna mała porcja to około 300 kcal - i dlatego nie są one polecane dla osób dbających o linię. Jednak i na to jest rada, bo na rynku pojawiło się kilka rodzajów frytek beztłuszczowych - jeszcze zamrożone wystarczy wysypać na blachę i włożyć do piekarnika, gdzie się przyrumienią. Kosztują około 6-7 zł za kilogramową porcję.

    Kupując mrożone frytki trzeba zwrócić uwagę na to jaki mają kolor - jeśli są szarawe to znaczy że mogły być rozmrożone - i czy w opakowaniu nie ma zbyt wiele lodu.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo