Nauczyciele na Podkarpaciu kłócą się o nagrody kuratora...

    Nauczyciele na Podkarpaciu kłócą się o nagrody kuratora oświaty

    Beata Terczyńska/ Nowiny

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Nauczyciele na Podkarpaciu kłócą się o nagrody kuratora oświaty
    W czwartek ponad 100 pedagogów otrzyma po 3000 złotych brutto nagrody. Związkowcy zarzucają kuratorowi, że przyznał je według własnego widzimisię, bez konsultacji.
    Nauczyciele na Podkarpaciu kłócą się o nagrody kuratora oświaty
    - Jak nazwa wskazuje, są to nagrody kuratora i ostateczna decyzja należy do mnie - tłumaczy Jacek Wojtas.

    Wczoraj od rana zrobił się szum wokół nagród przyznawanych corocznie nauczycielom podczas ich święta. W kuluarach mówiło się o proteście związkowców. Zadzwoniliśmy do szefa podkarpackiego okręgu ZNP, aby sprawdzić, o co chodzi.

    - Od 1983 roku, pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją, żeby kurator nie uznał pracy komisji, która spośród ogromu wniosków wytypowała nauczycieli zasługujących na nagrody kuratora - mówi z żalem Stanisław Kłak, szef podkarpackiego okręgu ZNP.

    Oburzeni i rozgoryczeni

    We wspomnianej komisji pracują przedstawiciele kuratorium i dwóch największych nauczycielskich związków na Podkarpaciu - czyli ZNP i Solidarności.

    - Po co było prosić nas o pomoc w wyłonieniu 74 nazwisk, skoro tej pracy się nie uznaje i tworzy listę po swojemu? Nie jesteśmy nieudacznikami. To niesmaczne i nieładne - padają mocne słowa. - Co roku kurator zostawiał sobie do dyspozycji 10 miejsc na liście. Nie wystarczyło?

    Związkowcy przekonują: - Ani układ koleżeński, ani polityczny nie powinien decydować, czyje nazwisko znajdzie się na iście. Takie mieszanie rodzi podejrzenia. Boimy się, że odpadły osoby naprawdę dobre, a ich miejsce zajęły słabsze. Do dobrego tonu należy, aby nie rozrabiać w dniu święta, ale tego tak nie zostawimy - zapowiadają.

    Trzy etapu selekcji

    Jacek Wojtas jest zdziwiony zamieszaniem.

    - Owszem, wiem o proteście Solidarności ze Stalowej Woli. Twierdzili, że z wytypowanych sześciu osób do nagród odrzuciłem pięć. To nieprawda. Pięciu przyznałem, a jednej nie - mówi kurator. - Ktoś coś źle usłyszał i stąd niesłuszne pretensje.


    Przyznaje, że lista nagrodzonych nauczyciel powstała w poniedziałek. Zanim to nastąpiło, najpierw jedna komisja z ponad 650 wniosków wybrała ok. 180 nazwisk. Potem obradowała druga komisja. Nad ostatecznym kształtem listy pracowali kurator, dyrektor wydziału strategii edukacyjnej i administracji Marek Kondziołka i księgowa.

    - Nie rozumiem pretensji związkowców. Owszem, proszę komisję o opinię, ale nie jest ona wiążąca. Choć ostateczna decyzja należy do mnie, w większości przypadków wziąłem pod uwagę zdanie komisji.

    Prosiliśmy wczoraj Solidarność ze Stalowej Woli o list, w którym spisali żale pod adresem kuratora, ale nie przysłano go nam.

    Komentarze (7)

    Wszystkie komentarze (7) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo