W urzędach pracy brakuje pieniędzy na składki ZUS za...

    W urzędach pracy brakuje pieniędzy na składki ZUS za bezrobotnych

    Klaudia TAJS tajs@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Nie dość, że nie mają pracy, to teraz obawiają się, że będą musieli płacić za opiekę medyczną. Chodzi o bezrobotnych, dla których w budżecie wojewody podkarpackiego brakuje pieniędzy na opłacenie składek. Jednak urzędnicy zapewniają, że mimo braku przelewów, świadczenia zdrowotne bezrobotnych nadal udzielane są bezpłatnie.
    Adam Oczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu, zapewnia, że do końca marca przyszłego roku bezrobotnym nie grozi utrata bezpłatnej opieki

    Adam Oczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu, zapewnia, że do końca marca przyszłego roku bezrobotnym nie grozi utrata bezpłatnej opieki medycznej. Co będzie potem? Nie wiadomo. ©Zdjęcia Klaudia Tajs

    Oni są bez pracy

    Oni są bez pracy


    Z najnowszych danych wynika, że pod koniec września w naszym województwie było 131 tysięcy 300 zarejestrowanych bezrobotnych. Każdego miesiąca liczba osób bez pracy była również większa niż rok wcześniej. Tendencja utrzyma się także w najbliższych miesiącach. Eksperci szacują, że do końca roku w regionie przybędzie jeszcze około 2 tysięcy osób bez pracy i liczba ta przekroczy 133 tysiące.



    Temat braku składek coraz częściej komentowany jest przy tablicach z ofertami pracy. Dla osób, które z powodu kryzysu straciły pracę, możliwość utraty bezpłatnego dostępu do opieki medycznej, pogłębia i tak już trudną sytuację życiową. - Nie pracuję od ponad roku, kiedy w naszym zakładzie zwolniono z powodu kryzysu kilkadziesiąt osób - mówi Stanisław Rutak, były pracownik Federal Mogul w Gorzycach.

    - Teraz dowiedziałem się, że brakuje pieniędzy na nasze składki zdrowotne. Jeśli przyjdzie mi zapłacić za pobyt u lekarza rodzinnego lub pobyt w szpitalu, będę chorował, bo nie będzie mnie stać na taki wydatek.

    WSZYSTKO PRZEZ OSZCZĘDNOŚCI

    Chodzi o pieniądze na ubezpieczenie zdrowotne, które za bezrobotnych bez prawa do zasiłku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odprowadzają urzędy pracy. Te dostają na to pieniądze od wojewody. Jednak na skutek oszczędności budżetowych wprowadzonych przez rząd, wojewoda podkarpacki, musiał znaleźć w swoim budżecie około 100 milionów złotych. Oszczędności dotknęły głównie pomocy społecznej, gdyż jest to największa pozycja w jego budżecie. W skali całego Podkarpacia do końca roku zabraknie około 25,5 miliona złotych.

    Pierwsze zwiastuny braku pieniędzy na składki pojawiły się już w lipcu, kiedy wojewoda przesłał do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych tylko 95 procent wymaganej kwoty. Od sierpnia składki nie są już płacone. I nie będą do końca roku.

    ODSETKI ZAMIAST SZKOLEŃ?

    Kilka dni temu wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta zwrócił się do prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o odroczenie terminu płatności składek za bezrobotnych do końca marca przyszłego roku. Porozumienie zostało podpisane, jednak dyrektorzy powiatowych urzędów pracy obawiają się, czy cała ta sytuacja nie zahamuje realizacji projektów unijnych, w tym szkoleń dla bezrobotnych. Największy niepokój wywołuje jednak kwestia odpłatności za leczenie i zwrotu pieniędzy za składki z odsetkami, które będą musiały pokryć urzędy ze swoich przyszłorocznych budżetów.

    Adam Oczak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnobrzegu, z niepokojem obserwuje sytuację, jednak zapewnia bezrobotnych, że nie muszą obawiać się groźby odpłatności. - Osoby zarejestrowane w naszym urzędzie są zgłoszone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i nie muszą się obawiać opłat za świadczenia medyczne - zapewnia dyrektor Oczak. - Porady lekarskie czy też pozostałe formy opieki zdrowotnej objęte ubezpieczeniem nadal są dla nich bezpłatne.

    Stopa bezrobocia w Tarnobrzegu i powiecie sięga dziś 14 procent. Zdaniem dyrektora Oczaka, przerwa w płatności składek może negatywnie wypłynąć na przyszłoroczne formy aktywizacji bezrobotnych. - Podpisaliśmy już dodatek prolongacyjny, z którego wynika, że z powodu opóźnionych płatności składek na kwotę 260 tysięcy złotych, będziemy musieli zapłacić 8 tysięcy złotych odsetek - wylicza dyrektor Oczak. - Będą to pieniądze z naszego budżetu, które w bardziej sprzyjających okolicznościach wydalibyśmy na różne formy aktywizacji bezrobotnych.


    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo