"Zakasować" lekarzy i prawników?

    "Zakasować" lekarzy i prawników?

    Marcin RADZIMOWSKI radzimowski@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ministerstwo chce zmusić lekarzy do zakupu od przyszłego roku kas fiskalnych. Czy tak się stanie?

    Ministerstwo chce zmusić lekarzy do zakupu od przyszłego roku kas fiskalnych. Czy tak się stanie?

    Pomysł popierają drobni przedsiębiorcy, których wcześniej przepisami zmuszono do zakupu kas fiskalnych
    Ministerstwo chce zmusić lekarzy do zakupu od przyszłego roku kas fiskalnych. Czy tak się stanie?

    Ministerstwo chce zmusić lekarzy do zakupu od przyszłego roku kas fiskalnych. Czy tak się stanie?

    - Absurd i głupota - tak lekarz Andrzej Hara, ginekolog położnik z Tarnobrzega ocenia plan Ministerstwa Finansów, które chce wprowadzić w przyszłym roku kasy fiskalne dla lekarzy i prawników. Podobne zdanie ma Jolanta Socha z Kancelarii Prawnej Lexus: - Jeśli ktoś ukrywał przychody, to zapewne nadal będzie ukrywał, a kasa pokryta kurzem będzie leżała w kącie.

    Wiceminister finansów Maciej Grabowski zapowiedział wejście w życie znowelizowanych przepisów w połowie 2010 roku.
    Zapisy dotyczące kas fiskalnych dla nowych grup przedsiębiorców, mają się znaleźć w nowej ustawie o podatkach, na której opracowanie rząd ma czas do końca tego roku. Tak postanowił Trybunał Konstytucyjny. Zmiana przepisów oznacza, że kasy fiskalne pojawią się gabinetach lekarskich i kancelariach prawniczych.

    PAPIERY ZAMIAST LECZENIA

    Zgodnie z przepisami, obecnie kas fiskalnych oprócz lekarzy i prawników, nie muszą mieć przedsiębiorcy, jeśli ich roczne obroty nie przekroczyły w 2008 roku 40 tysięcy złotych. Oczywiście mowa o zadeklarowanych obrotach (tajemnicą poliszynela jest fakt, że istnieje szara strefa). Kas fiskalnych nie muszą mieć także osoby zakładające działalność gospodarczą i mają obroty poniżej 20 tysięcy złotych.
    - To jakiś absurd i kompletna głupota. Niedługo będę musiał zatrudnić pracowników, żeby się zajmowali papierkową robotą, albo ja będę się zajmował wypisywaniem faktur i paragonów, zamiast leczyć - oburza się Andrzej Hara, lekarz ginekolog z Tarnobrzega.

    Podobne zdanie w sprawie kas fiskalnych mają inni lekarze z naszego regionu. Ich zdaniem większa biurokracja sprawi, że czas oczekiwania pacjentów na wizytę się wydłuży.

    - A jaki zysk będzie miał pacjent? Żadnego, bo w myśl opracowanych już przepisów, pacjent nie będzie sobie mógł odliczyć od podatku na przykład kosztu porady lekarskiej - dodaje jeden ze stalowowolskich lekarzy.

    ZAKURZONA, W KĄCIE

    Podobnie pomysł wprowadzenia kas oceniają prawnicy.
    - Wprowadzenie kas fiskalnych do kancelarii niewiele zmieni, gdyż już dziś przepisy prawne nakładają obowiązek wystawiania faktur VAT za usługi prawnicze i to niezależnie od tego, czy dotyczą klientów indywidualnych czy przedsiębiorców - wyjaśnia Jolanta Socha z Kancelarii Prawnej Lexus w Tarnobrzegu.

    Prawniczka dodaje, że zakup kas fiskalnych będzie się wiązał ze zwiększeniem biurokracji oraz z dodatkowymi kosztami. A zapewne koszty te obciążą klientów, zatem ceny usług wzrosną.
    - Zastanawiam się też, na ile kasy rzeczywiście zlikwidują szarą strefę w niektórych usługach. Według mnie, jeśli ktoś dotychczas ukrywał przychody, to nadal będzie to robił, a kasa pokryta kurzem będzie leżała w kącie - dodaje Jolanta Socha.

    ONI TEŻ MUSIELI

    Ministerialny pomysł "zakasowania" prawników i lekarzy popierają dwie grupy zawodowe. Pierwsza z nich to sprzedawcy kas fiskalnych, dla których zmiana przepisów oznacza "tłuste miesiące".
    - Wystarczy policzyć gabinety lekarskie w Tarnobrzegu. A każdy gabinet to przynajmniej jedna kasa, więc wnioski oczywiste - komentuje jeden ze sprzedawców kas fiskalnych.

    Druga grupa osób, które popierają pomysł Ministerstwa Finansów, to przedsiębiorcy, których już wcześniej zmuszono do zakupu kas. To taksówkarze, handlowcy bazarowi a nawet kioskarze (jeśli sprzedają papierosy, muszą mieć kasę fiskalną).

    - Musimy się rozliczać z każdego grosza, choć dochód mamy kilka razy mniejszy, niż lekarze, czy prawnicy - mówi Jolanta Barnaś, handlowiec ze Stalowej Woli. - Moim zdaniem kasy fiskalne powinni mieć nawet księża, a co dopiero lekarze.

    Ciekawe w tym wszystkim jest to, że Ministerstwo Finansów zapowiada także podniesienie od przyszłego roku granicy dochodu, do której kas nie trzeba mieć. Mówi się o 30 tysiącach euro. Ta propozycja jest więc wykluczająca tę pierwszą - lekarze deklarują roczne zarobki wysokości średnio 45-60 tysięcy złotych.

    Pomysł wprowadzenia kas dla lekarzy i prawników nie jest zresztą pierwszym tego typu. Dotychczas jednak za każdym razem pojawiało się rozporządzenie, zwalniające lekarzy i prawników z obowiązku zakupu kas fiskalnych. Jak będzie tym razem?

    Komentarze (9)

    Wszystkie komentarze (9) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo