Młodzi ludzie nie spieszą się do ślubu

    Młodzi ludzie nie spieszą się do ślubu

    Zdzisław SUROWANIEC surowaniec@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Młodzi ludzie nie spieszą się do ślubu
    Coraz częściej ślub biorą pary, w których ona ma więcej lat niż on. Na ślubnym kobiercu coraz częściej pojawiają się też całkiem dojrzałe osoby.
    Młodzi ludzie nie spieszą się do ślubu
    Ślub kochających się ludzi nie jest dziś brany szybko, zaraz po zakochaniu się - zwracają na to uwagę badania polskiego społeczeństwa. Sporo jest singli, czyli młodych samotników, którzy zwlekają z założeniem rodziny - zwracają uwagę socjologowie.

    Z rozeznania, jakie zrobiliśmy w naszym regionie, wynika, że z wiekiem osób gotowych zawrzeć ślub jest różnie. - Teraz decyzje o związku małżeńskim są bardziej przemyślane. To nie jest już odruch chwili - uważa kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Nisku Lucyna Drąg.

    DOROBIĆ SIĘ

    Wciąż zdecydowana większość osób biorących ślub to młodzi ludzie, ale nikogo nie dziwi, kiedy małżonkowie są w wieku 28, 30 lat i powyżej. - Zwraca się dużą uwagę na względy ekonomiczne, na to, żeby po ślubie była już jako tako zabezpieczona sytuacja materialna, żeby mieć dom i pracę, a na to trzeba czasu - wylicza pani kierownik.

    Poza tym - zauważa - młodzi ludzie często wyjeżdżają do pracy za granicę, tam się poznają i planują wspólną przyszłość. A to opóźnia ślub. Jest jeszcze jedno ciekawe zjawisko - zauważa się coraz więcej par, w których ona jest starsza od niego. Różnica wieku jest od dwóch lat, zdarzają się różnice pięciu lat, a nawet dziesięciu. Nie ma tego wiele, to jest ciągle margines, ale jednak coraz więcej jest par, w których pani młoda jest starsza od pana młodego.

    - Do ślubów zgłaszają się teraz roczniki urodzone w latach osiemdziesiątych. Przeważają młodzi ludzie. Ale w tym roku, podczas robienia statystyki ze zdziwieniem zauważyłam duży przyrost par, w których kobieta jest starsza od mężczyzny - potwierdza Krystyna Rycombel, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego w Tarnobrzegu. W USC zlicza się śluby cywilne i konkordatowe, zawierane w kościołach i tu mają najlepszą orientację jak to statystycznie wygląda.

    SPORO RÓWIEŚNIKÓW

    Tradycyjnie do ślubu szła para - ona wsparta na ramieniu nieco starszego od siebie mężczyzny. Ale to się zmienia. - Sporo jest małżeństw między rówieśnikami albo takich, kiedy kobieta jest starsza od mężczyzny. W tym roku, podczas robienia zestawienia zauważyłam, że tych par jest sporo - powiedziała nam pani kierownik. Różnica wieku sięga roku, dwóch lat, pięciu, a nawet dziesięciu. - To nie jest nagminne, ale więcej niż w ubiegłych latach - przekonuje.

    - Zdarzają się zawierane małżeństwa, w których kobieta jest starsza od mężczyzny, ale to mało znacząca ilość - uważa Marek Strzałkowski, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Stalowej Woli. Uważa także, że nie ma odczuwalnego przesunięcia wieku małżonków w górę. - Może w większych miastach jest taka tendencja, ale nie u nas - zapewnia.

    - My też zauważyliśmy, że powiększa się liczba ślubów, w których kobieta jest starsza od mężczyzny - usłyszeliśmy natomiast od Bożeny Szczepan, kierowniczki Urzędu Stanu Cywilnego w Nowej Dębie. - Ta różnica to dwa, trzy, pięć lat - wylicza pani kierownik. - Taka jest tendencja, ale na razie to sporadyczne przypadki - zastrzega.

    MAŁOLATY ALBO STARSI

    W Rudniku nad Sanem natomiast zauważalne jest takie zjawisko: ślub biorą albo bardzo młode pary, albo bardzo dojrzałe.

    - Albo małolaty, albo rocznik z lat 1975-1980 - mówi Róża Wraga, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Natomiast bardzo rzadko pani młoda jest starsza od pana młodego.
    W Baranowie Sandomierskim natomiast w ogóle nie było w tym roku takiego przypadku, aby ona była starsza od niego. - Jest tradycyjnie, jak od wieków, ona jest młodsza od niego - usłyszeliśmy.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo