Moja córka umarła przez was…!

    Moja córka umarła przez was…!

    Małgorzata MOTOR, Beata TERCZYŃSKA tarnobrzeg@echodnia.pl

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Moja córka nigdy tak poważnie nie chorowała, żeby szukać pomocy w szpitalu. Jak już tam pojechała, to nie wróciła - rozpacza Halina Karaś, matka zmarłej

    - Moja córka nigdy tak poważnie nie chorowała, żeby szukać pomocy w szpitalu. Jak już tam pojechała, to nie wróciła - rozpacza Halina Karaś, matka zmarłej 31-latki. ©Fot. Krzysztof Kapica

    Ciężko chora kobieta nie została przyjęta do szpitala gruźliczego, bo zabrakło dla niej miejsca Mąż 31-letniej Elżbiety Stankiewicz, która zmarła na świńską grypę w Szpitalu Miejskim w Rzeszowie, złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Gdyby córka nie była wożona z jednego szpitala do drugiego, na pewno by żyła - płacze matka zmarłej.
    - Moja córka nigdy tak poważnie nie chorowała, żeby szukać pomocy w szpitalu. Jak już tam pojechała, to nie wróciła - rozpacza Halina Karaś, matka zmarłej

    - Moja córka nigdy tak poważnie nie chorowała, żeby szukać pomocy w szpitalu. Jak już tam pojechała, to nie wróciła - rozpacza Halina Karaś, matka zmarłej 31-latki. ©Fot. Krzysztof Kapica

    34 osoby

    34 osoby


    Sanepid podaje, że na Podkarpaciu zdiagnozowano 34 przypadki świńskiej grypy. Wczoraj obecność wirusa potwierdzono u siedmiorga pacjentów oddziału pediatrycznego krośnieńskiego szpitala. Większość z nich już jest w domu.



    Elżbieta Stankiewicz z Dynowa trafiła na Izbę Przyjęć Szpitala Miejskiego w Rzeszowie we wtorek w nocy.
    Kobieta zgłosiła się ze skierowaniem od lekarza rodzinnego. Miała zapalenie płuc. Wyniki badań, zwłaszcza rentgen, były niepokojące. Skierowano ją do oddalonego o kilkadziesiąt metrów Specjalistycznego Zespołu Gruźlicy i Chorób Płuc. Tu odmówiono przyjęcia. Dorota Nierojewska, zastępca dyrektora szpitala, tłumaczyła to w mediach brakiem miejsc.

    - Chora wróciła do nas - wyjaśnia Leszek Czerwiński, dyrektor SM w Rzeszowie. - Pobrano jej krew do badań pod kątem A/H1N1 i wysłano do Katowic. Jej stan pogarszał się jednak z godziny na godzinę.

    RATUJCIE MOJE DZIECKO

    Halina Karaś, matka Elżbiety, nie zapomni wyglądu córki na szpitalnym łóżku - sine usta, ręce i policzki. Zobaczyła ją po kilkumiesięcznej rozłące (była z mężem w Austrii). - Była środa rano. Zaczęłam krzyczeć, żeby coś robili. Ona ma trójkę dzieci. Leczcie ją! - wspomina dramatyczne chwile matka zmarłej.

    WSZYSTKO, TYLKO NIE ŚMIERĆ

    W środę około południa karetka przewiozła Elżbietę Stankiewicz do szpitala "płucnego". Tam leżała 12 godzin i znów trafiła do miejskiego. Wymagała natychmiastowego leczenia na oddziale intensywnej terapii, a takiego w szpitalu specjalistycznym nie ma. Było coraz gorzej.

    - Rozmawiając z córką przez telefon w piątek nad ranem nie zdawałam sobie sprawy, że to moja ostatnia rozmowa z dzieckiem - ociera łzy Halina Karaś. - Powiedziała tylko, że jest na oddziale intensywnej terapii. Zdążyłam jej powiedzieć, żeby się trzymała i pożegnałam się. Mogłam się wszystkiego spodziewać, ale nie śmierci.

    O tym, że córka nie żyje, pani Halina dowiedziała się w piątek około godz. 18.30. - Zadzwonił ktoś ze szpitala. Pytał, czy może rozmawiać z mężem Eli. Odpowiedziałam, że jestem jej matką i proszę mi przekazać, co się dzieje. Tylko proszę nie mówić najgorszego - błagała kobieta. W słuchawce usłyszała: "Niestety. Zmarła o godz. 18.15".

    ZARAZIŁA SIĘ OD DZIECI

    Elżbieta Stankiewicz osierociła 13-letniego Macieja, 8-letniego Kubę i 2,5-letnią Julię. To prawdopodobnie od nich się zaraziła. Kubuś wcześniej miał chore oskrzela, a Maciuś gardło. Dziś są zdrowi. Jeszcze w piątek razem z ojcem trafili na oddział zakaźny łańcuckiego szpitala. Badania potwierdziły, że nie mają wirusa. Zostali wypisani w dniu, w którym mama zmarła.

    - Gdyby nie była wożona z jednego szpitala do drugiego, pewnie by żyła - nie ma wątpliwości rodzina. Wczoraj mąż Elżbiety Stankiewicz złożył do rzeszowskiej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sprawą zainteresowali się prezydent Rzeszowa i marszałek.

    CORAZ WIĘCEJ CHORYCH

    Wczoraj potwierdziła się informacja, że 40-letnia pacjentka, matka szóstki dzieci, która zmarła w ubiegły wtorek szpitalu w Krośnie, była zarażona A/H1N1. Podobnie jak ciężarna 26-latka, która również w ubiegłym tygodniu zmarła w mieleckiej lecznicy. Sanepid podaje, że na Podkarpaciu są 34 zdiagnozowane przypadki świńskiej grypy. Wczoraj obecność wirusa potwierdzono np. u siedmiorga pacjentów oddziału pediatrycznego krośnieńskiego szpitala. Większość z nich już jest w domu.

    Z powodu nieobecności dzieci w szkołach do jutra zamknięta jest Szkoła Podstawowa w Chodaczowie (pow. leżajski). Wcześniej zawieszono zajęcia w szkołach w Umieszczu (jasielski), Cewkowie (lubaczowski) i Sarzynie (leżajski).

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo