Nie ma za co leczyć, a rząd nadal zabiera pieniądze! - biją...

    Nie ma za co leczyć, a rząd nadal zabiera pieniądze! - biją na alarm dyrektorzy szpitali

    Małgorzata Froń

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jacek Tereszkiewicz, ordynator oddziału urologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie: - Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna.

    Jacek Tereszkiewicz, ordynator oddziału urologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie: - Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna. Zaczyna brakować pieniędzy na wszystko. Nie da się już bardziej oszczędzać. ©fot. Krzysztof Kapica

    Podkarpackie szpitale dostaną w 2010 roku z Narodowego Funduszu Zdrowia 264 miliony złotych mniej niż w 2009 roku. To oznacza, że będą przyjmowani tylko chorzy w stanach zagrożenia życia. Jeszcze bardziej wydłużą się kolejki.
    Jacek Tereszkiewicz, ordynator oddziału urologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie: - Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna.

    Jacek Tereszkiewicz, ordynator oddziału urologii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie: - Sytuacja w służbie zdrowia jest dramatyczna. Zaczyna brakować pieniędzy na wszystko. Nie da się już bardziej oszczędzać. ©fot. Krzysztof Kapica

    W budżecie NFZ zabraknie w 1,5 miliarda zł. Niższe wpływy ze składek fundusz chce zrekompensować oszczędnościami. A te uderzą w mieszkańców naszego regionu. Wczoraj zdesperowani dyrektorzy podkarpackich szpitali zaapelowali do ministra zdrowia o zmianę niesprawiedliwego podziału pieniędzy.

    - Na leczenie szpitalne na Podkarpaciu zaplanowano 1.063.631 złotych, to jest o 21 procent mniej niż w tym roku.
    Obcięto nam ponad 260 milionów! - tłumaczy Bernard Waśko, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Chopina w Rzeszowie. Ostrzega, że w tej sytuacji szpitale będą przyjmować tylko w stanach nagłych, wydłużą się kolejki do zabiegów i operacji planowanych.

    Gorzej już być nie może

    Dla Mariana Furmanka, dyrektora Szpitala Powiatowego w Leżajsku plan podziału pieniędzy na 2010 rok jest nie do przyjęcia:

    - Każdy ze szpitali w regionie straci średnio około 10 milionów złotych. Już teraz jesteśmy na granicy wytrzymałości finansowej, tak niesprawiedliwy podział pieniędzy doprowadzi do zapaści.

    Pacjenci nie wyobrażają sobie, że może być jeszcze gorzej. Już teraz na wszczepienie endoprotezy w szpitalu w Rudnej k. Rzeszowa czeka się 6 lat. Na usunięcie zaćmy w Rzeszowie - 2 lata.

    - Czekam na operację zaćmy już prawie rok. Teraz się dowiaduję, że może to być jeszcze dłużej, bo Warszawa obcięła pieniądze - mówi poirytowany Jan Kozak z Rzeszowa. - To skandal! Przecież całe życie płacę składki.

    Walczmy razem o swoje

    Oprócz Podkarpacia, mniej pieniędzy dostanie także województwo lubelskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie.

    - Połączmy siły, stwórzmy ścianę wschodnią pokrzywdzonych i wspólnie walczmy o zmianę tego planu - proponuje Zbigniew Strzelczyk, dyrektor szpitala w Kolbuszowej.
    reklama

    Jakie są wyjścia z tej dramatycznej sytuacji?

    - Dyrektorzy szpitali nie podpiszą umów. Wtedy od marca przyszłego roku, kiedy skończą się kontrakty, będziemy leczyć tylko nagłe przypadki - zapowiada Bernard Waśko. - Albo podpiszą i wtedy szpitale będą się zajmować administrowaniem kolejkami. Oba te wyjścia nie są dobre, żądamy zmian w planie finansowym, liczymy na pomoc parlamentarzystów i mediów.
    Źródło: Dyrektorzy szpitali biją na alarm! Już nie ma za co leczyć, a rząd nadal zabiera pieniądze

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Zobacz koniecznie:

    Wideo