Sąd nad "Biedronką"

    Sąd nad "Biedronką"

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Czy można oskarżyć o kradzież pieniędzy, nawet jeśli nie zginął nawet jeden grosz? Okazuje się, że można. Tak zrobiło szefostwo sklepu "Biedronka" w Nisku i na podstawie swoich przypuszczeń, wyrzuciło dwoje pracowników z pracy. Ci skierowali sprawę do sądu, domagając się odszkodowania za złamanie praw pracowniczych. I wygrali. Najpierw niżański, a wczoraj także tarnobrzeski sąd uznał, że rację mają byli pracownicy "Biedronki", która będzie musiała im teraz zapłacić.

    Zaczęło się od inwentaryzacji w styczniu tego roku, podczas której ujawniono, że brakuje towaru, wartości - jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie - około 17 tysięcy złotych. Wówczas to szefostwo "Biedronki" zainstalowało w niżańskim sklepie kamery.

    - Kilka tygodni później zarzucono mi oraz koleżance Dorocie, że na kasecie jest nagrane, jak kradniemy pieniądze z kas. To była kompletna bzdura. Każdego dnia na koniec pracy rozliczaliśmy się ze stanu kasy. Jeśli brakowało złotówki, trzeba było zapłacić z własnej kieszeni. Czyli zarzucono nam, że okradamy siebie - mówi Damian Zakrzewski, były pracownik "Biedronki".

    Efekt był taki, że oboje kasjerów zwolniono dyscyplinarnie, za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Ci postanowili walczyć o swoje prawa przed sądem. Domagali się przywrócenia do pracy. Pełnomocnik Jeronimo Martins Dystrybucja (właściciel sieci "Biedronka") twierdził, że wina kasjerów jest ewidentna, co widać na kasecie monitoringu.

    Kasetę dwa razy przeglądały strony sporu oraz Sąd Rejonowy w Nisku. Ten ostatni uznał, że w istocie widać, jak pracownicy pod nieobecność klientów otwierają kasy i coś tam "manipulują", ale nie można na tej podstawie stwierdzić, że kradną pieniądze. Tym bardziej, że strona pozwana - JMD wcale nie mówiła, ile pieniędzy rzekomo miało zginąć.

    - Korzystając z wolnej chwili, oni porządkowali i układali banknoty w kasetkach. Jak można zarzucać kradzież, jeśli braku pieniędzy nikt nie stwierdził? Strona pozwana zarzuciła potem kasjerom, że złamali przepisy, bo podczas nieobecności klientów nie wolno im otwierać kasetki z pieniędzmi - mówi mecenas Roman Małek, pełnomocnik byłych pracowników "Biedronki". - Ci pracownicy jednak nie byli o tym nawet poinformowani.

    Damian Zakrzewski przekonuje, że nawet jeśli kasetek nie można otwierać poza koniecznością obsługi klientów, to w praktyce kasjer musi to robić.

    - Dziennie każdy obsługuje kilkuset klientów. Nie ma możliwości, żeby wszyscy płacili drobnymi pieniędzmi. Trzeba trzy, cztery razy rozmienić grube pieniądze, na przykład w sąsiedniej kasie - przekonuje. - My staliśmy się kozłami ofiarnymi. Szefostwo świadome, że brakuje towaru, chciało się naszym kosztem wykazać przed zwierzchnikami.

    Byli pracownicy po przemyśleniu sprawy stwierdzili, że jednak nie chcą dalej pracować w "Biedronce" i zmienili pozew, domagając się odszkodowania (wypłaty pieniędzy za trzymiesięczny okres wypowiedzenia).

    Sąd w Nisku uznał, że racja jest po stronie byłych pracowników i Jeronimo Martins Dystrybucja musi zapłacić im po około trzy tysiące złotych oraz pokryć koszty pełnomocnictwa. "Biedronka" odwołała się do wyroku, zarzucając sądowi niewłaściwą ocenę dowodów - nagrania kasety i zeznań świadków. Wczoraj apelację rozpoznał wydział sądu pracy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Na posiedzeniu zabrakło pełnomocnika JMD.

    - Apelację pozwanego jest bezpodstawna, dlatego zostaje oddalona. Sąd pierwszej instancji niezwykle trafnie ocenił dowody przedstawione przez strony, a na ich podstawie stwierdzić można jedynie to, że wina byłych pracowników nie została udowodniona. Dlatego zwolnienie ich w trybie natychmiastowym było bezzasadne - uzasadniała decyzję sędzia Alina Basińska.

    Bezzskutecznie próbowaliśmy się skontaktować z przedstawicielem "Biedronki", który mógłby skomentować wyrok sądu. Także rzecznik prasowy sieci był nieuchwytny, bez odpowiedzi pozostała także nasza prośba o kontakt, nagrana na poczcie głosowej jego telefonu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć