Kamery na graficiarzy

    Kamery na graficiarzy

    Sławomir Czwal

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tmazaje3- Taki napis widnieje na budynku starostwa powiatowego w Nisku. Po drugiej stronie ulicy taki sam napis jest na budynku miejscowego liceum.

    Tmazaje3- Taki napis widnieje na budynku starostwa powiatowego w Nisku. Po drugiej stronie ulicy taki sam napis jest na budynku miejscowego liceum. ©S. Czwal

    W Nisku to już prawdziwa plaga. Likwidacja niechcianych malunków na ścianach sporo kosztuje.
    Tmazaje3- Taki napis widnieje na budynku starostwa powiatowego w Nisku. Po drugiej stronie ulicy taki sam napis jest na budynku miejscowego liceum.

    Tmazaje3- Taki napis widnieje na budynku starostwa powiatowego w Nisku. Po drugiej stronie ulicy taki sam napis jest na budynku miejscowego liceum. ©S. Czwal

    Kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie wydaje się w Nisku na zamalowanie brzydkich napisów na ścianach. Bronią na graficiarzy ma być monitoring. Kamery pojawiają się na kolejnych niżańskich osiedlach.

    Znalezienie nie pomalowanego budynku przez graficiarzy to nie łatwa sprawa. Najlepiej widać to w Nisku. Pomalowane są nie tylko ściany bloków ale również urzędów. Praktycznie każde wolne miejsce szybko jest zajmowane przez napisy. Na dodatek dość często wulgarne i obraźliwe.

    Duże straty

    - Bardzo mnie irytuje ta sytuacja- mówi Halina Puskarczyk, kierownik w Miejskim Zakładzie Administracji Mieszkaniowej w Nisku. - Próbowaliśmy walczyć z tym, ale mija się to z celem. Wówczas malowali jeszcze więcej. Napisy pojawiają się nie tylko na blokach, ale również na klatkach schodowych. Straty jakie ponosimy to kilka tysięcy złotych rocznie. Gdyby zsumować koszty wszystkich administratorów to wyszłoby na pewno kilkadziesiąt tysięcy złotych.
    Za kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych można postawić kilka placów zabaw. Bez wahania można stwierdzić, że pieniądze wydawane na ponowne malowanie ścian są marnowane.

    Po kamerach problem mniejszy

    - Staramy się co jakiś czas zamalowywać napisy na naszych budynkach - mówi Krzysztof Biegaj, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko- Własnościowej w Nisku. - Jeśli są niezbyt chlubne to zamalowujemy je natychmiast. W niektórych przypadkach czekamy do czasu remontu bo ciężko po kilku latach dobrać taki sam odcień farby. Naszym sposobem na graficiarzy są kamery. Zainstalowaliśmy je na ulicy Rzeszowskiej i tam problem jest już mniejszy. W tym roku planujemy objęciem monitoringiem kolejnych naszych budynków przy Placu Wolności, Kwiatkowskiego i Słowackiego.

    Monitoringiem objęte są także inne spółdzielnie. Jako pierwsza w Nisku sieć kamer postawiła spółdzielnia mieszkaniowa "Semafor".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć