Rowerowy cross. W Ulanowie pogody się nie wystraszyli

    Rowerowy cross. W Ulanowie pogody się nie wystraszyli

    ebnis

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mimo fatalnej pogody na starcie pojawili się najbardziej zagorzali miłośnicy dwóch kółek.

    Mimo fatalnej pogody na starcie pojawili się najbardziej zagorzali miłośnicy dwóch kółek. ©Fot. archiwum

    W ulewnym deszczu, ale wystartowali. Miłośnicy dwóch kółek, w ostatnią niedzielę wzięli udział w crossie rowerowym organizowanym w Ulanowie w powiecie niżańskim już po raz siódmy.
    Mimo fatalnej pogody na starcie pojawili się najbardziej zagorzali miłośnicy dwóch kółek.

    Mimo fatalnej pogody na starcie pojawili się najbardziej zagorzali miłośnicy dwóch kółek. ©Fot. archiwum

    Roman Pokora, organizator imprezy przyznaje, że pojawiły się dylematy, czy ze względu na fatalną pogodę nie odwołać imprezy.

    - Zdecydowaliśmy jednak, że nie będziemy jej przekładać na inny termin. Na starcie pojawiło się 72 twardzieli, były całe rodziny. Mieliśmy już nawet po 300 uczestników, ale zdajemy sobie sprawę, że pogoda odstraszyła wiele osób - mówi Pokora.

    Do stolicy flisactwa polskiego przyjechali rowerzyści z Jasła, Tarnobrzegu czy Stalowej Woli. Byli oczywiście reprezentanci gospodarzy.

    - Pierwsza część polegała na wyścigu wszystkich uczestników, z podziałem na kategorie wiekowe, na czas. Potem były już zawody na dłuższych trasach, 20-kilometrowym odcinku, głównie dla rodzin i tych zaprawionych już kolarzy na trasie 30 i 50-kilometrów - usłyszeliśmy.

    Jazda z mapą

    Wszyscy uczestnicy otrzymywali mapkę z oznaczoną trasą do pokonania. Na każdej trasie było 6 punktów kontrolnych, przy których zawodnicy otrzymywali pieczątki, potwierdzające, że przejechali określony etap trasy. Wszystkie odcinki były oznaczone specjalnymi znakami, które pomagały orientować się w terenie uczestnikom.

    - W tym roku, tak jak w poprzednich latach, przy zabezpieczaniu trasy na niebezpiecznych przejazdach pomagali nam strażacy ochotnicy oraz policjanci. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni - przyznaje organizator imprezy.

    20-kilometrowy dystans pokonało 19 osób, głównie rodziny z dziećmi. Na odcinku 30-kilometrowym pojechało 28 osób, a dystans 50-kilometrów pokonało aż 24 osoby!

    - Na tym odcinku wprowadziliśmy limit czasowy, 3 godziny. A to oznaczało, że zawodnicy musieli mocno pedałować - mówi Pokora.

    Leśnymi ścieżkami

    Trasy przebiegały głownie przez ścieżki leśne.
    Zwycięzcy otrzymali puchary i statuetki. Za najszybsze pokonanie tej najdłuższej trasy, zwycięzca, 59-letni Tadeusz Mycek z Tarnobrzega, otrzymał puchar marszałka.
    Ale w tej imprezie zwycięstwa nie były najważniejsze.

    Główna nagroda, rower górski, została wylosowana. Trafi do 8-letniej Moniki z Glinianki. Organizatorzy nagradzają także rodziny, które najliczniej pojawiają się na starcie. W tym roku przepływ ulanowskim galarem flisackim wygrały dwie sześcioosobowe rodziny: Niedziałkowie z Huty Deręgowskiej i Petrońcowie ze Stalowej Woli.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć