Szef zatankował "oranżadę"?

    Szef zatankował "oranżadę"?

    Sławomir CZWAL

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Podczas akcji kontrolowano również samochody zza wschodniej granicy.

    Podczas akcji kontrolowano również samochody zza wschodniej granicy. ©Sławomir Czwal

    Podczas akcji kontrolowano również samochody zza wschodniej granicy.

    Podczas akcji kontrolowano również samochody zza wschodniej granicy. ©Sławomir Czwal

    Miesięcznie w stalowowolskim oddziale Urzędu Celnego odprawianych jest tysiąc przesyłek. Sławomir Czwal

    Miesięcznie w stalowowolskim oddziale Urzędu Celnego odprawianych jest tysiąc przesyłek.
    (fot. Sławomir Czwal)

    Na zachodnich granicach znikły kontrole celne. Powoli zaciera się stereotyp celnika, który właśnie na granicy próbuje udowodnić podróżnemu, że przewozi coś niezgodnie z prawem. Postanowiliśmy sprawdzić, jak teraz pracują celnicy. W minioną środę na wspólny patrol wyruszyli funkcjonariusze Urzędu Celnego w Stalowej Woli, stalowowolska policja oraz dziennikarz "Echa Dnia".
    Uwadze celników nie umknął nawet traktor. Po kontroli okazało się, że paliwo jest właściwe. Sławomir Czwal

    Uwadze celników nie umknął nawet traktor. Po kontroli okazało się, że paliwo jest właściwe.
    (fot. Sławomir Czwal)


    Nieznajomość prawa szkodzi

    W środę lotny patrol celników nastawiony był przede wszystkim na kontrolę samochodów, które jeżdżą na oleju opałowym. Szczególną uwagę zwrócono na samochody na zagranicznych rejestracjach. Nasz pierwszy punkt kontrolny znajdował się na jednej z dróg wyjazdowych ze Stalowej Woli. Większość kierowców przyglądała się kontrolom z dużym zaciekawieniem, gdyż do tej pory służba celna kojarzyła się bardziej z kontrolami na granicy niż wewnątrz kraju.

    - Kupiłam samochód na początku tego tygodnia od kolegi - wyjaśnia właścicielka nowo sprowadzonego BMW. - Myślałam, że mam pięć dni na zgłoszenie zakupu od podpisania umowy, a nie od daty przekroczenia granicy.- Kobieta tłumaczy się, że teraz wracała od ubezpieczyciela, a po południu miała jechać do urzędu celnego i zgłosić zakup. Celnicy jednak zatrzymali dowód rejestracyjny sprowadzonego samochodu, ubezpieczenie oraz umowę sprzedaży z Niemiec. Właścicielka pechowego auta będzie musiała się zgłosić do stalowowolskiego urzędu celnego i złożyć wyjaśnienia oraz zostanie ukarana mandatem.

    Większość osób kupujących używane auta z zachodu jest nieświadoma faktu, że po sprowadzeniu samochodu z kraju Unii Europejskiej na teren Polski mamy pięć dni na zgłoszenie się do urzędu celnego i wypełnienie deklaracji podatkowej. Pomimo tego nakazu, na rynku bardzo często sprzedawane są auta na czerwonych tablicach, sprowadzone jeszcze w sierpniu czy lipcu. Takie sytuacje najczęściej można zaobserwować na giełdach samochodowych, w ogłoszeniach prasowych czy stronach internetowych. Część sprytnych sprzedawców wypisuje kupującym jeszcze raz tę samą umowę, tylko że w Polsce i na nasze nazwisko. W takich przypadkach jest to złamanie prawa, a konsekwencje tego czynu mogą być bardzo przykre dla posiadacza samochodu. Urzędy Celne będą porównywały umowy z kopiami, które pozostały w tamtejszych wydziałach komunikacji.



    "Oranżada" zamiast oleju napędowego

    Po dwugodzinnych kontrolach paliwa na rogatkach miasta postanowiliśmy zmienić miejsce. Z drogi krajowej zjechaliśmy na niewielką drogę powiatową. W nowym miejscu pojawiło się znacznie więcej samochodów ciężarowych. Kontrolowane były zarówno starsze samochody produkcji polskiej, takie jak jelcze czy stary, ale również nowiutkie ciągniki produkcji zachodniej. Właśnie w jednym z samochodów renault trafił się kolejny pechowiec. Po zatrzymaniu samochodu do kontroli i sprawdzeniu paliwa w zbiornikach okazało się, że kierowca zamiast oleju napędowego ma ponad 500 litrów oleju opałowego, zwanego potocznie oranżadą.

    - Ja nie tankowałem, zawsze szef to robi, więc nie wiem, skąd to się wzięło - tłumaczył się mężczyzna. Okazało się, że kierowca nie tylko jeździ na trefnym paliwie, ale ma także zatrzymane przez sąd prawo jazdy. Jego tłumaczenia, że kolejny wyrok sądu odwiesił prawo jazdy i pewnie nie uaktualniono bazy danych, nie przekonały policjanta. Funkcjonariusz zatrzymał dokument, a sprawę wyjaśni Wydział Komunikacji w Kielcach, gdzie zameldowany był kierowca. Kierowca zapłacił 500 złotowy mandat za jazdę na oleju opałowym. Oprócz tego Urząd Celny rozpocznie postępowanie karno-skarbowe w tej sprawie.

    - Przeprowadzamy kontrole nie tylko na drogach - mówi Jan Sobieski, zastępca naczelnika Urzędu Celnego w Stalowej Woli. - Równie często nasi funkcjonariusze z policjantami pojawiają się w komisach samochodowych, na bazarach czy dworcach kolejowych.- W ubiegłym tygodniu, podczas wspólnych akcji z policją, zatrzymano dwóch obywateli polskich, którzy posiadali ponad 500 paczek papierosów bez akcyzy oraz 20 litrów 96 procentowego spirytusu.



    Na Ukrainę i do USA

    Stalowowolski Urząd Celny znajduje się przy jednej z prężnie rozwijających się stref ekonomicznych w Polsce. Swoim zasięgiem obsługuje przede wszystkim okoliczne powiaty (stalowowolski, mielecki, tarnobrzeski i niżański), ale również petentów z innych ościennych województw. W ciągu miesiąca wykonuje się ponad tysiąc odpraw. Głównymi kierunkami, z których napływają towary są Ukraina, Rosja, Białoruś. Równie często nasze towary wysyłane są do Stanów Zjednoczonych, Ameryki Południowej czy Turcji.

    W tym roku dzięki skrupulatności urzędników celnych ze Stalowej Woli zatrzymano już kilkakrotnie odzież, która naruszała znaki towarowe znanych firm.

    W Urzędzie Celnym w Stalowej Woli odprawia się miesięcznie tyle towarów, co w całym województwie warmińsko-pomorskim. Dziennie przyjmowanych jest około 50 deklaracji o sprowadzeniu auta z Unii Europejskiej. Tu kolejka nie jest duża. Na załatwienie wszystkich formalności akcyzowych potrzebujemy kilkanaście minut, tymczasem w Kielcach trwa to nawet do ośmiu dni.



    420 paczek papierosów na lewo

    Bardziej wymierne korzyści dla budżetu państwa przyniosła czwartkowa akcja celników. Już na samym początku zatrzymano obywatela Ukrainy, który w samochodzie przewoził 420 paczek papierosów bez akcyzy oraz cztery butelki wódki. Przemytnik uszczuplił państwową kasę o ponad trzy tysiące złotych. Towar z przemytu został zabezpieczony przez celników.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć