Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Wielka wojna w magistracie?

/ZS/

Narasta konflikt między prezydentem Stalowej Woli Andrzejem Szlęzakiem a Strażą Miejską. Straż, która zawsze była krytycznie oceniana przez mieszkańców, teraz jeszcze mocniej odczuwa skutki utarczek z prezydentem i nowym komendantem. Po tym, jak prezydent publicznie zarzucił strażnikom fałszowanie statystyk i zawyżanie liczby interwencji, strażnicy patrolujący ulice słyszą od ludzi: - I tak was prezydent rozwiąże.

Właśnie rozpoczął się kolejny etap "wojny". Zatrudniony w straży Adam Wójtowicz - przewodniczący niedawno założonego w Urzędzie Miejskim związku zawodowego "Solidarność", przesłał prezydentowi pismo. Ostrzega w nim, że "do prokuratury mogą wpływać na prezydenta i komendanta straży indywidualne doniesienia o łamaniu praw pracowniczych od osób zatrudnionych w urzędzie". Prosi też prezydenta o "zaprzestanie szkalowania, pomawiania oraz obrażania pracowników Wydziału Straży Miejskiej na łamach lokalnych mediów".

Pismo ma związek z piątkową sesją, na której prezydent zarzucił Straży Miejskiej fałszowanie statystyk związanych z interwencjami. Temat poruszyło w poniedziałek "Echo Dnia". Fałszowanie danych miało brać się z tego, że kiedy do jednego zdarzenia wyjeżdżało trzech funkcjonariuszy, każdy z nich sporządzał po jednym raporcie i z tego w statystyce brały się trzy interwencje - tłumaczył prezydent.

Zdaniem Wójtowicza, który do listu dołączył artykuł z "Echa Dnia", "udzielanie przez prezydenta i jego bezpośrednich podwładnych wywiadów w mediach prowadzi do poniżania w oczach lokalnej opinii publicznej Urzędu Miasta, urzędu prezydenta oraz wizerunku poszczególnych urzędników". Wójtowicz zagroził prezydentowi, że jeżeli nie przestanie publicznie krytykować strażników, także związek zawodowy rozważy złożenie doniesienia do prokuratury. Przypomniał, że już Państwowa Inspekcja Pracy dopatrzyła się "pewnych nieprawidłowości w zarządzaniu przez komendanta Wydziałem Straży Miejskiej" (chodziło o konflikt z jedną ze strażniczek, która miała prawo do krótszej pracy z powodu karmienia piersią dziecka).

Wczoraj pisma, którego kopię otrzymało "Echo Dnia" prezydent jeszcze nie otrzymał. Kiedy mu je przeczytaliśmy, skomentował je tak: - Straż miała dość czasu, aby zdobyć zaufanie mieszkańców. Nie udało jej się to. Konsekwencje będą takie, że to, co mam zamiar zrobić ze strażą, to zrobię. A pogróżek się nie boję.

MOCNE SŁOWA

Prezydent Andrzej Szlęzak usłyszał słowa, jakich do tej pory nikt z urzędników nie ośmieliłby się mu przekazać w tak ostrej, bezpardonowej formie, z pouczaniem, co ma robić, z kim ma rozmawiać, a z kim nie. Szef związku może sobie pozwolić na połajanki, ponieważ jest nietykalny i nie można go zwolnić. Jednak ten, kto choć trochę zna prezydenta wie, że świetnie się czuje w roli fighter'a, człowieka walki, a mówienie tego, co chce uznaje za najważniejszą zaletę swojego charakteru. Czy się to komu podoba, czy nie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Podkarpackie