Cudem uniknęła śmierci

    Cudem uniknęła śmierci

    Zdzisław Surowaniec

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Jerzy Marcinek przy fragmencie komina, który spadł z dachu, pokazuje dziurę w karoserii.

    Jerzy Marcinek przy fragmencie komina, który spadł z dachu, pokazuje dziurę w karoserii. ©Z. Surowaniec

    Z wieżowca w Stalowej Woli spadła obudowa komina. Mało brakowało, a trafiłby w kobietę przechodzącą obok.
    Jerzy Marcinek przy fragmencie komina, który spadł z dachu, pokazuje dziurę w karoserii.

    Jerzy Marcinek przy fragmencie komina, który spadł z dachu, pokazuje dziurę w karoserii. ©Z. Surowaniec

    Blaszany fragment komina, spadający wczoraj z dachu jedenastopiętrowego biurowca w Stalowej Woli, przeciął karoserię peugeota 206, stojącego na parkingu. Mało brakowało, a trafiłby w kobietę przechodzącą obok.

    Wczoraj od samego rana mocno wiało. Najpierw wiatr ułamał duży konar drzewa w osiedlu Charzewice. Konar spadł na chodnik, ale na szczęście nikt tamtędy wtedy nie przechodził. Wielką gałąź usunęli strażacy.

    Przed godziną 17 mały włos nie doszło do tragedii.
    Silny podmuch wiatru strącił blaszany fragment komina z dachu jedenastopiętrowego biurowca Metalowiec. Blacha przeleciała obok idącej chodnikiem kobiety i z hukiem uderzyła w karoserię niebieskiego peugeota 206. Zrobiła dziurę w okolicy wlewu paliwa i spadła na parking.
    MOGŁA STRACIĆ ŻYCIE

    - Byłem u żony w gabinecie protetycznym, kiedy usłyszeliśmy huk - przypomina zdarzenie właściciel auta Jerzy Marcinek. Wyjrzeli z okna na pierwszym piętrze i zdębieli. Zobaczyli komin leżący przy ich aucie i dziurę w karoserii.

    - Mąż zaklął i zrobił się czerwony ze złości - przyznaje pani protetyk. - Mi nogi podcięło, kiedy skojarzyłam sobie, że ta blacha mogła mnie przeciąć na pół, kiedy wsiadałabym do auta - mówi z przejęciem.

    USŁYSZAŁA ŚWIST

    Jerzy Marcinek wybiegł na parking. Była tam kobieta, obok której przeleciała blacha. - Usłyszałam świst i odskoczyłam - mówiła roztrzęsiona.

    Wkrótce pojawiła się wezwana policja i straż pożarna. Strażacy weszli na dach, a tam znaleźli jeszcze kilka nie zabezpieczonych, luźno leżących blaszanych fragmentów instalacji wentylacyjnych. Usunęli je, żeby nie stwarzały zagrożenia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć