Nie chcemy tej spółki w Pysznicy

    Nie chcemy tej spółki w Pysznicy

    Ewa Bożek

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Józef Świeca, sołtys wsi próbuje pomóc mieszkańcom, którzy chcą wystąpić ze spółki melioracyjnej. Problemy się piętrzą i nie widać pomyślnego końca

    Józef Świeca, sołtys wsi próbuje pomóc mieszkańcom, którzy chcą wystąpić ze spółki melioracyjnej. Problemy się piętrzą i nie widać pomyślnego końca sprawy. ©E. Bożek

    Konflikt o meliorację pól w gminie Pysznica. Szanse na porozumienie są bardzo małe, płacić i tak będzie trzeba.
    Józef Świeca, sołtys wsi próbuje pomóc mieszkańcom, którzy chcą wystąpić ze spółki melioracyjnej. Problemy się piętrzą i nie widać pomyślnego końca

    Józef Świeca, sołtys wsi próbuje pomóc mieszkańcom, którzy chcą wystąpić ze spółki melioracyjnej. Problemy się piętrzą i nie widać pomyślnego końca sprawy. ©E. Bożek

    Ludzie z Krzaków i Słomianej w powiecie stalowowolskim chcą wystąpić ze spółki melioracyjnej i sami zająć się melioracją na polach. Problem w tym, że to może ich dużo kosztować.

    Od 10 miesięcy 123 mieszkańców wsi Krzaki i Słomiana w gminie Pysznica w powiecie stalowowolskim chce wystąpić z Gminnej Spółki Wodnej w Pysznicy. Bezskutecznie.

    Nie chcą płacić składki na utrzymanie rowów melioracyjnych i drenażu na polach, które jak mówią już dawno nie działają. Ale jak się okazuje zgodnie z prawem, nawet jeśli wystąpią ze spółki to i tak dostaną rachunek za meliorację na polach.

    NIE MA KORZYŚCI
    - Drenaż na polach nie działa. Zresztą i tak większość z nich to ugory. Jedyne co zrobiono dla naszej wsi przez te wszystkie lata, to 14 kilometrów rowów melioracyjnych. A my musimy, każdego roku płacić od hektara 25 złotych składki. Dość tego - mówią.

    Krystyna Lorenc-Motyka, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa w Starostwie Powiatowym przypomina jednak, że mimo, że pola nie są uprawiane, to dzięki melioracji jest z nich odprowadzana i woda roztopowa i po dużych ulewach.
    - A to oznacza, że woda nie stoi na polach - dodaje.
    WSZYSCY DO SPÓŁKI
    Kiedy kilkadziesiąt lat temu zakładano Gminną Spółkę Wodną, która miała odpowiadać za meliorację w całej gminie, na jej członków wpisano wszystkich właścicieli gruntów. Teraz skarżą się oni, że spółka już od dawna nic nie robi i chcą z niej wystąpić.

    Żeby jednak wystąpić ze spółki, trzeba mieć na to zgodę zarządu w Pysznicy. Niestety mimo, że do spółki w całej gminie należy ponad tysiąc osób, to na zebrania przychodzi zaledwie kilka.

    - A jak nie ma zarządu, to nie ma kto na miejscu rozpatrywać wniosków o wystąpienie ze spółki - mówi Józef Świeca, sołtys Krzaków. - Dlatego wystąpiłem do starosty stalowowolskiego, jako organu nadzorczego spółki z zażaleniem w całej tej sprawie. 10 kwietnia tego roku dostałem z urzędu pismo, że sprawę przekazano do marszałka. Ale tutaj też nie doczekaliśmy się rozwiązania problemu - mówi Świeca.
    W maju Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie odpowiedział w imieniu marszałka, że wystąpienie ze spółki w rzeczywistości nie byłoby w interesie samych zainteresowanych.

    NADZÓR FORMALNY
    Natomiast w starostwie poinformowano nas, że urząd nie ma prawa ingerować w sprawy wewnętrzne spółki i podejmować decyzji w jej imieniu.
    - Starostwo sprawuje nad spółką jedynie nadzór formalny, w kontekście zgodności działania z prawem, tak samo jak na przykład nad naszym oddziałem Polskiego Klubu Ekologicznego. Spółka działa jak stowarzyszenie, co oznacza, że nie wolno nam nawet narzucać żadnych decyzji. Zależy nam jednak, żeby problem rozwiązać jak najlepiej dla tych ludzi. Dlatego zaproponowaliśmy pewnie rozwiązanie - mówi Maria Ragan, wicestarosta powiatu.

    Starostwo od kilku miesięcy proponuje, żeby w Krzakach spotkali się przedstawiciele spółki i sołtys z reprezentacją wsi i sprawdzili, które drenaże na polach nie działają.
    - Wtedy spółka zgodziłaby się na wyłączenie tych urządzeń i rezygnację z udziału w niej właścicieli pół, na których były te urządzenia. Ale o tym może zdecydować jedynie odpowiednia uchwała spółka - zaznacza wicestarosta Ragan.

    BEZ PRZEKONANIA
    To nie przekonuje mieszkańców Krzaków i Słomianego. Kilka dni temu ponownie przekazali do spółki wodnej z Pysznicy oficjalne pisma z wnioskiem o wystąpienie z niej.
    - Nasi mieszkańcy nadal tkwią w spółce, w której już dawno nie chcą być - mówi sołtys. - A sprawa zaognia się coraz bardziej - dodaje.
    Jak się dowiedzieliśmy, osoby które wystąpią ze spółki, zgodnie z prawem wodnym będą musiały indywidualnie ponosić koszty za utrzymanie przez spółkę rowów melioracyjnych i drenażu na polach. Wtedy może okazać się, że ta opłata może być znacznie wyższa niż teraz.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć