Konflikt Stali z prezydentem Szlęzakiem

    Konflikt Stali z prezydentem Szlęzakiem

    Arkadiusz Kielar

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Dzięki pieniądzom z miasta pierwszoligowi koszykarze mieli walczyć o awans do ekstraklasy. Tak się nie stanie, szkoda, dla mnie to żadna satysfakcja.

    - Dzięki pieniądzom z miasta pierwszoligowi koszykarze mieli walczyć o awans do ekstraklasy. Tak się nie stanie, szkoda, dla mnie to żadna satysfakcja. Jeżeli w Stali chcą mieć pełnię władzy, to muszą wziąć też za nią pełną odpowiedzialność - mówi prezydent Szlęzak.

    Andrzej Szlęzak zapowiada wypowiedzenie umów stalowowolskiemu klubowi, który będzie musiał płacić za korzystanie z obiektów sportowych.
    - Dzięki pieniądzom z miasta pierwszoligowi koszykarze mieli walczyć o awans do ekstraklasy. Tak się nie stanie, szkoda, dla mnie to żadna satysfakcja.

    - Dzięki pieniądzom z miasta pierwszoligowi koszykarze mieli walczyć o awans do ekstraklasy. Tak się nie stanie, szkoda, dla mnie to żadna satysfakcja. Jeżeli w Stali chcą mieć pełnię władzy, to muszą wziąć też za nią pełną odpowiedzialność - mówi prezydent Szlęzak.

    Koniec szans na współpracę pomiędzy prezydentem Stalowej Woli, Andrzej Szlęzakiem a Zakładowym Klubem Sportowym Stal. Wczoraj Andrzej Szlęzak ogłosił, że miasto wypowie umowy klubowi dotyczące korzystania przez Stal z obiektów sportowych i zażąda za to 500 tysięcy złotych rocznie.

    Nie będzie nie tylko 400 tysięcy, które prezydent chciał przeznaczyć na sponsorowanie pierwszoligowych koszykarzy Stali, ale też współpracy na dotychczasowych zasadach.
    Miasto z początkiem września wypowie Stali umowy, a to oznacza, że klub nie będzie już administrować placem targowym, który przynosił jej 700 tysięcy złotych rocznie, nie będzie także korzystać z należących do miasta obiektów sportowych za symboliczną kwotę 120 złotych rocznie.

    KLAMKA JUŻ ZAPADŁA

    Prezydent Stalowej Woli swoje decyzje argumentował tym, że klub nie wyraził zainteresowania jego propozycjami. Bo chciał w zamian za sponsorowanie zespołu koszykarzy dwóch miejsc w zarządzie klubu, ale Stal proponowała mu miejsca w zarządzie tylko sekcji koszykówki.

    Prezes Stali i jednocześnie trener koszykarzy, Leszek Kaczmarski (z prawej) nie wyklucza, że klub może skupić się niebawem tylko na szkoleniu młodzieży.

    - To są kpiny. Takiego tworu jak zarząd sekcji koszykówki w Stali nie ma - denerwował się Andrzej Szlęzak. - Jeżeli miasto ma przeznaczyć na coś pieniądze, musi mieć nad tym kontrolę. I nie jest tak, że to z mojej strony miał być jakiś zamach na klubowe władze, bo w siedmioosobowym zarządzie miasto miałoby tylko dwóch przedstawicieli. Czy klamka już zapadła i moje decyzje są ostateczne? Tak, bo nie dam się traktować jak chłopiec na posyłki.

    BĘDĄ SZKOLIĆ MŁODZIEŻ

    Po wcześniejszych rozmowach z przedstawicielami klubu prezydent miał podjąć decyzje dotyczące współpracy do końca ubiegłego tygodnia. Dał sobie jednak kilka dni do namysłu. Kolejnego spotkania z przedstawicielami Stali nie było...

    - Podczas spotkania z prezydentem mowa była o tym, że zostaniemy poinformowani do końca ubiegłego tygodnia o jego decyzjach. Ale tak się nie stało, nie wiem, dlaczego - mówi Leszek Kaczmarski, prezes Stali. - Uważam, że prezydent się pospieszył. W tej sytuacji zbierze się zarząd klubu i zdecydujemy, co dalej. Jeżeli nie będzie nas stać na sport kwalifikowany, to zajmiemy się tylko szkoleniem młodzieży.

    Na spotkaniu z prezydentem nie rozmawialiśmy o miejscach w zarządzie Stali, a jeżeli chodzi o miejsca dla miasta w zarządzie sekcji koszykówki, to taka była wcześniejsza uchwała klubu, którą poparł także były prezes, Marek Jarecki. On miał do końca czerwca utworzyć zarząd sekcji koszykówki, ale tego nie zrobił.

    RYZYKO FINANSOWE

    Wygląda na to, że sytuacja jest już nie do naprawienia, a najbardziej stracą na tym kibice. Bo Stali nie będzie stać na utrzymywanie profesjonalnych sekcji piłki nożnej i koszykówki.

    - To nie ja jestem tej sytuacji winien, niech przed kibicami tłumaczy się zarząd Stali - mówi prezydent Szlęzak. Dzisiaj o godzinie 11 konferencję zwołuje zarząd klubu. Jeżeli nic się nie zmieni, najważniejszy klub w mieście może mieć ogromne kłopoty, by przetrwać. Prezydent pytany, czy nie widziałby szans na wejście przez miasto do ewentualnej sportowej spółki akcyjnej w Stali odparł, że jest to spore ryzyko finansowe, a ponadto nikt do tej pory nie zgłosił się do niego z klubu z jasną propozycją. A wkład Stali w taką ewentualną spółkę w postaci kart zawodników uznał za niepoważny.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (24)

    Wszystkie komentarze (24) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć