Lepili rybki, żółwie, krokodyle z chlebowego ciasta

    Lepili rybki, żółwie, krokodyle z chlebowego ciasta

    Zdzisław SUROWANIEC surowaniec@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Kamil Stats jako zwycięzca przy swoich wypiekach.

    Kamil Stats jako zwycięzca przy swoich wypiekach. ©Z. Surowaniec

    Na turnieju młodych piekarzy w Stalowej Woli pachniało świeżo pieczonym chlebem. Podkarpacie ma swojego reprezentanta na turniej we Wrocławiu.
    Kamil Stats jako zwycięzca przy swoich wypiekach.

    Kamil Stats jako zwycięzca przy swoich wypiekach. ©Z. Surowaniec

    Lepili z ciasta apetyczne bułeczki, jaszczurki, ktoś uformował krokodyla, żółwia, ktoś inny rybę, kwiat… Sztuką pieczenia cudeniek z ciasta chlebowego popisywało się w Stalowej Woli dziesięciu adeptów na piekarzy z Podkarpacia.

    W piekarni "Dziubek" w Stalowej Woli zapachniało pieczonym ciastem, kiedy odbywał się tu XIV Wojewódzki Turniej na Najlepszego Ucznia w Zawodzie Piekarz. Najliczniejsza była czteroosobowa reprezentacja z Ropczyc, po dwóch zawodników przybyło z Krosna i Rzeszowa, tyle samo od gospodarzy.

    - Dzisiejszy dzień jest świętem piekarzy Podkarpacia - entuzjazmował się Andrzej Bajorski, wizytator kuratorium z Rzeszowa. - To zawód, który jest ceniony w naszym społeczeństwie. Tradycja każe nawet całować chleb, który upadnie, aby w ten sposób wyrazić szacunek dla daru nieba - powiedział.
    LEPIĄCE CIASTO

    A młodzież się tremowała i szczególnie na początku niektórym przyklejało się ciasto do stolnic i rąk. Stefan Buś, mistrz piekarski z Nowej Dęby śmiał się, że jak się piekarzowi ciasto do rąk klei, to znaczy, że nie był w niedzielę w kościele na mszy.
    A pierwsze zadanie było takie: z przygotowanego ciasta pszennego odważ dwa kilogramy (kęs pierwotny), podziel go na kęsy na dzielarce, kęsy przeznacz na bułki montowe, bułki poznańskie, rogale, kajzerki i inne…

    Te określenia, które są ciemną magią dla zwykłego zjadacza chleba, dla piekarzy było wyraźną wskazówką, co mają robić. I zabrali się do lepienia. Różnie im to szło. Łukasz Mazur z Ropczyc zaciął się na ułożeniu chałki z czterech wałeczków. Było to podobne do zaplecienia warkocza. Kiedy także Grzesiek Pisula ze Stalowej Woli miał z tym problem, mistrz Buś nie wytrzymał i pokazał, jak należy przekładać wałeczki ciasta, aby wyszła z nich chałka. A potem poprawił na brytfannie kształt rogala Ance Saletnik.

    POPRAWIŁ KAJZERKĘ

    Także mistrza Henryka Dziubka zaswędziały ręce, kiedy zobaczył jak Krzysiek Ziobro lepi kajzerki i pokazał mu, jak to się robi. Ale były to dozwolone, niewielkie poprawki, aby młodzi ruszyli i pokazali co potrafią.

    - Ich poziom jest zróżnicowany, ale chleb już potrafią zrobić - zawyrokował Stefan Buś, oceniający młodzież. A potem przysiadł i ubolewał, że młodzież ma za mało zajęć praktycznych w szkole, tylko dwa dni w tygodniu. - Powinni mieć praktyki cztery dni w tygodniu - stwierdził.

    Na to zaprotestowała członek komisji Elżbieta Madejska. Przypomniała, że młodzież także z zawodówek, z klas kształcących na piekarzy, musi być nauczona takich przedmiotów, jak matematyka, historia, fizyka czy język polski, bo to daje podstawy do dalszej nauki w szkole średniej czy studiowania na wyższych uczelniach.
    Busia to nie przekonało i na zgodę przyznał tylko, że należy "wyważyć proporcje". Jego zdaniem piekarz to ktoś, kto idzie na całość i liczy się dla niego tylko to, żeby wypiec jak najlepszy chleb. A konkurencja jest olbrzymia. Z dziesięciu tysięcy piekarń, jakie są w Polsce, w ubiegłym roku splajtowało czterysta. To trudny zawód, wymagający pracy po nocach, w szalonym tempie. "Tu nie piekarnia" - wykrzykuje się, kiedy chce się komuś dać do zrozumienia, że należy coś robić wolniej.

    CHLEBY NA WESELA

    Aleksandra Wanic, niezwykle sympatyczna dyrektorka Zespołu Szkół Spożywczych w Rzeszowie, obawia się upadku zawodu piekarza. W jej szkole na przyszły rok nie ma chętnych do klasy dla piekarzy. - W Stalowej Woli są chętni - opowiedział Antoni Kłosowski, starszy Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców w Stalowej Woli.

    - Można zarabiać na wypieku chlebów okolicznościowych, na wesela czy inne uroczystości - powiedziała Elżbieta Madejska. Dała przykład piekarza z Łańcuta, który wypieka chleb galicyjski na liściach kapusty. Radosław Dziubek przyznał nawet, że z klasztoru otrzymali od braciszków zlecenie na wypieczenie z ciasta tabernakulum, ale takie wyroby są niezwykle pracochłonne. - Nikt nie ma czasu bawić się w to w piekarni - stwierdził.

    A właśnie młodzież miała się "pobawić" i popisać taką umiejętnością, kiedy przyszła kolej na wypieki z ciasta półcukierniczego, czyli "wyroby dowolnie przekładane i nieprzekładalne". Jeden z chłopców próbował nawet ulepić żmiję z podniesioną przednią częścią ciała, opartą na czas pieczenia na blaszanej rurce. Ale zrezygnował, bo było to zadanie wyjątkowo trudne. Za to zachwycać się można było ciastowym żółwiem, jaszczurką, krokodylem, kwiatem, bałwankiem, słońcem.

    CHLEBOWA RYBKA

    Ale to, co zrobił Kamil Stats, było nie do pobicia. Najpierw ułożył z wałeczków ciasta warkocz, uformował go w kształcie ryby. A kiedy drożdżowe ciasto podrosło, nożyczkami ponacinał łuski. Wyglądało to zachwycająco. Ale Kamil nie był zachwycony swoim wyrobem. - W domu wychodziło mi znacznie lepiej - zapewnił.
    Zanim wszystkie wyroby trafiły do pieca, trzeba je było zwilżyć umoczonym w wodzie pędzlem, co dawało po wypieczeniu apetyczną, błyszczącą brązową skórkę. Na mokrej powierzchni ciasta lepiej trzymały się mak, ziarna sezamu czy kruszonka.
    Kiedy już pomagający uczniom doświadczony piekarz wyciągał z pieca gotowe wyroby, po piekarni roznosił się upojny zapach świeżego pieczywa. To chyba najwspanialszy zapach, jaki istnieje na świecie.

    WYRÓWNANY POZIOM

    Jak na podsumowaniu turnieju powiedziała dyrektor Aleksandra Wanic, poziom umiejętności praktycznych uczniów był wyrównany, natomiast o wygranej zdecydował test pisemny. Pierwsze miejsce zajął Kamil Stats z Zespołu Szkół Spożywczych w Rzeszowie i on będzie reprezentował Podkarpacie na ogólnopolskim turnieju we Wrocławiu. Drugie miejsce zdobył Kamil Sobczak z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Krośnie, a trzecie Bartłomiej Surowaniec z Zespołu Szkół nr 1 w Stalowej Woli.

    Ostatnie słowo należało do mistrza Henryka Dziubka, który pożegnał adeptów sztuki piekarniczej: - Piekarze najprędzej idą do nieba, bo pieką chleb, który jest darem Bożym.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć