Psychologowie i pedagodzy szkolni nawzajem się wspierają

    Psychologowie i pedagodzy szkolni nawzajem się wspierają

    Ewa BOŻEK bozek@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Spotkanie pedagogów i psychologów szkolnych, takie jak to wtorkowe odbywa się raz w miesiącu.

    Spotkanie pedagogów i psychologów szkolnych, takie jak to wtorkowe odbywa się raz w miesiącu. ©E. Bożek

    W Stalowej Woli psychologowie i pedagodzy szkolni wspólnie szukają rozwiązań najtrudniejszych uczniowskich problemów.
    Spotkanie pedagogów i psychologów szkolnych, takie jak to wtorkowe odbywa się raz w miesiącu.

    Spotkanie pedagogów i psychologów szkolnych, takie jak to wtorkowe odbywa się raz w miesiącu. ©E. Bożek

    Wagary, niechęć do nauki, oznaki zmartwienia i smutku to pierwsze sygnały dla pedagoga szkolnego, że uczeń ma problemy i podświadomie wysyła znaki, że potrzebuje pomocy. Niejednokrotnie wystarcza rozmowa z dzieckiem, ale zdarza się i tak, że pedagog czy psycholog szkolny wyczerpie wszystkie sposoby, które pomagają większości dzieci, ale niestety nie każdemu.

    W Stalowej Woli psycholodzy i pedagodzy mogą wtedy liczyć na pomoc swoich kolegów i koleżanek z innych szkół.

    - Właśnie po to co miesiąc spotykamy się razem. Mamy wtedy szansę na omówienie tych najtrudniejszych uczniowskich problemów i szukanie najskuteczniejszej pomocy - mówi Iwona Sadomir, psycholog szkolny.
    PRZYCZYNY I REAKCJE

    A niepokojące reakcje uczniów mogą wywoływać bardzo różne zdarzenia, czy życiowe sytuacje.

    - Alkoholizm, czy przemoc w rodzinie, to te najbardziej drastyczne. Ale bywa, że dziecko odreagowuje w szkole ciężką sytuację materialną w domu, utratę pracy przez tatę czy mamę. Po dziecku od razu widać, że dzieje się coś złego. Jego problemy pojawiają się także w sytuacji kiedy umiera ktoś bliski. Zdarza się, że dziecko reaguje nawet na przeprowadzkę w inną okolicę. Mimo, że nadal chodzi do tej samej szkoły, to traci z tego powodu poczucie stabilności i bezpieczeństwa - usłyszeliśmy.

    Małgorzata Jarocka-Reczek, pedagog szkolny mówi, że niejednokrotnie, żeby pomóc dziecku, trzeba do tego angażować rodziców.
    - Oczywiście drobne uczniowskie sprzeczki są wyjaśniane bez obecności rodziców. Jeśli jednak widzimy, że problemy są poważne, to wiemy, że muszą w ich rozwiązywanie być zaangażowani także rodzice, bo często te dziecięce problemy są powiązane z rodzinnymi. Zdarza się, że odgrywamy także rolę tak zwanych łączników rodziny z różnymi instytucjami zewnętrznymi, poradniami rodzinnymi, czy ośrodkami pomocy społecznej - mówi.

    GRUPA WSPARCIA

    Właśnie podczas takich spotkań psychologów i pedagogów szkolnych jak to ostatnie we wtorek w Zespole Szkół numer 2 w Stalowej Woli, mają oni miedzy innymi szansę dowiedzieć się jak od strony formalnej organizować pomoc rodzinie i dziecku już poza murami szkolnymi.

    - Nasze spotkania to także taka grupa wsparcia, bo oprócz zwykłej pomocy w poszukiwaniu sposobów na rozwiązanie uczniowskich problemów, wspieramy się nawzajem. Nasz praca to dużo emocji, stresu, które trzeba odreagować. Rozmowy w takim gronie bardzo nam pomagają - usłyszeliśmy na koniec od jednego z psychologów.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć