Odnawianie wnętrza kościoła przy klasztorze kapucynów w...

    Odnawianie wnętrza kościoła przy klasztorze kapucynów w Stalowej Woli, przywróciło mu pierwotny wygląd

    Zdzisław SUROWANIEC surowaniec@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Wnętrze przyklasztornego kościoła w rusztowaniach.

    Wnętrze przyklasztornego kościoła w rusztowaniach. ©Z. Surowaniec

    Podczas malowania osiemnastowiecznego kościoła przy klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Stalowej Woli, zdrapano ze ścian ornamentowe malowidła. - Nie miały wartości - potwierdza Stefan Anyż, właściciel firmy malarsko-dekoracyjnej z Wieliczki.
    Wnętrze przyklasztornego kościoła w rusztowaniach.

    Wnętrze przyklasztornego kościoła w rusztowaniach. ©Z. Surowaniec

    - To były proste ornamenty. Konserwator zabytków uznał je za bezwartościowe - mówi szef malarzy, którzy na kilka miesięcy zawładnęli przyklasztornym kościołem. - Zrobiliśmy im zdjęcia, będą w archiwum - przyznaje.

    - Nie ma czego żałować, jeśli chodzi o te ozdobniki - uspokaja gwardian klasztoru ojciec Roman. Przypomina, że podstawą reguły franciszkańskiej, a zwłaszcza u kapucynów, jest prostota, uboga, oszczędna forma. - Piękno jest w prostocie i ubóstwie - przypomina ojciec Roman.

    ŚWIĄTYNIA POJAŚNIEJE

    Wierni, którzy po remoncie wejdą do przyklasztornego kościoła pod wezwaniem Zwiastowania Pańskiego, będą zaskoczeni. Świątynia zmieni się, pojaśnieje, optycznie powiększy. Będzie inna. Kolejni gwardianie, którzy kierowali społecznością klasztorną, mając dobre chęci, zmieniali pierwotny wygląd kościoła. Po remoncie kościół ma jak najbardziej przypominać kapucyńską regułę - czysto i ubogo.

    - A pierwotnie kościół był z całą pewnością cały biały w środku, tak jak na zewnątrz - zapewnia ojciec Roman. Zresztą, kiedy kościół powstał w XVIII wieku, zbudowany został w stylu toskańskiego baroku. Czyli surowego stylu, mimo obowiązującego w epoce barokowej manierycznego bogactwa form.
    - Kościoły, jakie powstawały wówczas przy klasztorach, były niewielkie, miały służyć tylko zakonnikom do sprawowania liturgii. Dlatego było w nich niewiele miejsca, a ławki były skromne, niewygodne - przypomina gwardian.

    Dopiero w XIX wieku przyklasztorne kościoły stały się ogólnodostępne, otworzyły się na wiernych i do dziś są centrami parafii. Niewielki kościół klasztorny w Stalowej Woli-Rozwadowie jest w obecnym wieku komputerów, atomu i podbojów kosmicznych przykładem niezwykłej, dawnej, skromnej architektury. Kameralny, ze świetną akustyką, przetrwał światowe wojny i kilka systemów politycznych. W swojej prostocie jest zachwycający.

    ZDOBIONO ŚCIANY

    W kościele wypełnionym wiernymi zaczęto podczas kolejnych remontów zdobić ściany. A że władze klasztorne zmieniały się dość często, a świątynie trzeba było odnawiać, nawarstwiały się na siebie kolejne farby i gusty malarzy oraz gwardianów. Przy okazji kolejnego malowania ktoś dodawał jakieś ozdobniki. Ostatnio najniższe elementy tynkowanych ścian w przyziemiu pokryte zostały brązową farbą. Nawiązywało to do zakonnego koloru habitu kapucynów. Ale z pierwotnym wystrojem świątyni nie miało nic wspólnego.

    To, co dla ekipy malarskiej Stefana Anyża było największym wyzwaniem, to zdjęcie starej farby. - Z tym był największy problem. Bo nie chciałem kłaść nowej farby na starą. Mogła się nie utrzymać. Trzeba było zdjąć starą farbę do tynku - powiedział mistrz malarski.

    A jak się okazało, było co ściągać. Gdzieś w latach pięćdziesiątych gwardian klasztoru dostał sporo farby olejnej i pomalował nią cały kościół. - Chodziło mu o trwały efekt - domyśla się Stefan Anyż. A na świecie nie ma nic trwałego. Każdy kościół musi być odnawiany co dwadzieścia pięć, trzydzieści lat.
    Teraz do malowania użyto farb akrylowych. - Malowaliśmy mocniejszymi farbami, żeby się łatwo nie zmywały - zapewnia mistrz Anyż. Malują według projektu konserwatora dzieł sztuki - Anety Krawczyk. Góra ma być śnieżno biała, od łuków w dół ściany pokryte zostaną kolorem piaskowym - jak to określa gwardian. - Miodowym, złotawym - po swojemu nazywa Anyż.

    KULTURALNE MALOWANIE

    Prace ruszyły w połowie lipca. Trochę później niż planowali, bo były problemy z rusztowaniami. Z kościoła, z ołtarza, wyniesiony został Najświętszy Sakrament. Na czas remontu msze odprawiane są w przyległej do kościoła kaplicy Jana Pawła II. - Ale nawet bez Najświętszego Sakramentu to jest kościół i wszyscy pracownicy muszą się zachowywać kulturalnie - zapewnia mistrz Anyż. Mowy nie ma o przeklinaniu czy pokrzykiwaniu. No, jak się jest pod sufitem, to trzeba głośniej poprosić o wiaderko farby, ale to nie może być wrzask.

    Mistrz Anyż, który niejeden kościół już malował, przypomina, że szczególnie spokojnie i godnie pracownicy muszą się zachowywać, kiedy w świątyni jest Najświętszy Sakrament. W tym zawodzie trzeba być nie tylko dobrym fachowcem od pędzla i farby, ale także mieć wyczucie taktu, a tego wymaga praca w domu Boga. Jak księża z innych kościołów widzą dobry efekt malowania i tego, że pracownicy zachowują się kulturalnie, łatwiej jest od nich dostać zamówienie na remont.

    Nie tknięte ręką malarzy zostaną cztery obrazy namalowanych na ścianach świątyni olejną farbą przed stu laty przez Wawrzyńca Kameckiego. Polichromie na czas remontu były zakryte folią. Po jej zdjęciu są przecierane mokrą szmatą, aby je oczyścić z wszędobylskiego pyłu, jaki się unosi przy pracach malarskich, przy zdzieraniu starych farb. Nie usunięto także niewielkich okrągłych polichromii wokół kościoła będących godłem zakonu - ręki w habicie skrzyżowanej z ręką Chrystusa na tle krzyża. Zdrapano tylko otaczające je ozdobne esy-floresy.

    WZGARDA DLA ŚWIATA

    Ojciec Roman przypomina, że odnowiona została także stodoła klasztorna, która przestała pełnić rolę gospodarczą. Odbywają się tam spotkania wielu grup, między innymi seniorów. Na odnowienie czekają mury klasztorne. Wszystko to odbywa się za pieniądze wiernych i zakonne. A wszystko ma się odbywać według aktualnych zaleceń św. Franciszka, Biedaczyny z Asyżu.

    Brat Draus w swoim naukowym opracowaniu o rozwadowskim klasztorze przypomina osiemnastowieczną konstytucję zakonu, która mówi: "I niech się strzegą bracia, aby się w rzeczach należących do Chwały Bożej, w budowaniach naszych i w sprzętach, których używamy, nie wdała żadna drogość ani zbytek, aby każda rzecz opowiadała pokorę, ubóstwo i wzgardę świata".
    I wygląda na to, że odnowiony klasztorny kościół będzie wierny tym wskazówkom.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć