Sąd: To było bestialstwo!

    Sąd: To było bestialstwo!

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Salę rozpraw opuszcza Oktawiusz A., skazany na osiem lat więzienia.

    Salę rozpraw opuszcza Oktawiusz A., skazany na osiem lat więzienia. ©Fot. Marcin Radzimowski

    - To było zakatowanie człowieka na śmierć, bestwienie się nad kimś pozbawionym jakiejkolwiek pomocy - grzmiał sędzia Zygmunt Dudziński z Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, uzasadniając wyrok. 8 lat więzienia dla Oktawiusza A., 6,5 roku dla Krzysztofa T. - takie kary usłyszeli we wtorek sprawcy śmiertelnego pobicia przy Tesco w Stalowej Woli. T
    Salę rozpraw opuszcza Oktawiusz A., skazany na osiem lat więzienia.

    Salę rozpraw opuszcza Oktawiusz A., skazany na osiem lat więzienia. ©Fot. Marcin Radzimowski

    o był drugi proces w tej bulwersującej sprawie. Sędzia przypomniał wczoraj, że miał znacznie "związane ręce", przez zakaz reformationis in peius (pogorszenia sytuacji skazanego). Pierwszego wyroku zaskarżonego przez obrońców, nie zaskarżyła bowiem prokuratura. Teraz sąd nie mógł więc orzec surowszej kary, niż w pierwszym procesie.

    - Nie wykluczam, że gdyby nie to, kara dla oskarżonego Oktawiusza A.
    mogła być wyższa. Patrząc na zapis z kamery przemysłowej widać wyraźnie, że on był bardziej aktywnym w zdarzeniu, on zadał dwa z trzech ciosów, z których każdy sam w sobie mógł być śmiertelny - uzasadniał orzeczenie sędzia Dudziński.

    W tej sprawie były trzy zupełnie różne opinie biegłych. Dwaj lekarze z trzech głównych ciosów zadanych Marcinowi Nakonecznemu, wyodrębnili po jednym - ich zdaniem śmiertelnym. Trzeci biegły - Stanisław Łagowski ze Stalowej Woli, określił wszystkie trzy jako śmiertelne, nawet gdyby pozostałe dwa nie padły. Tę właśnie opinię sąd przyjął, jako najwłaściwszą.

    Niezależnie od różnic w opiniach, jedno jest pewne: sprawcy bili dotąd, aż 24-latek stracił przytomność i przestał się ruszać.

    Marcin Nakoneczny został pobity w nocy z 23 na 24 września 2007 roku. Trafił do szpitala w Stalowej Woli, gdzie lekarze walczyli o jego życie. Kiedy stwierdzono śmierć pnia mózgu, po około 90 godzinach od pobicia, podjęto komisyjnie decyzję o odłączeniu aparatury podtrzymującej życie.
    Więcej w środę w papierowym wydaniu "Echa Dnia"


    Komentarze (15)

    Wszystkie komentarze (15) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć