Mistrz świata nie bił brata...

    Mistrz świata nie bił brata...

    Rozmawiał Piotr SZPAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mirek Korzeniowski jest bardzo podobny do swojego starszego brata

    Mirek Korzeniowski jest bardzo podobny do swojego starszego brata ©Marcin Radzimowski

    Czy łatwo być bratem słynnego sportowca? Mirosław Korzeniowski z Tarnobrzega twierdzi, że tak. Nigdy nie odczuł zbyt wielkiego ciężaru "bycia Korzeniowskim". A Mirek jest bratem mistrza świata i czterokrotnego złotego medalisty olimpijskiego w chodzie sportowym - Roberta Korzeniowskiego.

    * Jaki był Twój słynny brat?

    - Z tego, co wiem, to był ode mnie lepszym uczniem. W kilku przypadkach mnie i Robka uczyli ci sami nauczyciele i byłem przez nich porównywany do niego. Tych różnych uwag nie brałem jednak zbytnio do serca. Nie każdy musi być sportowcem. Zawsze starałem się iść swoją drogą i teraz tego nie zmienię.

    * Ale muszą być przedmioty, w których byłeś lepszy od Roberta.

    - W humanistycznych byłem słabszy od niego. Wolę matematykę i inne ścisłe przedmioty i w tych chyba byłem lepszy.

    * Ile lat jesteś młodszy od brata?

    - Aż 17. Pewnie więc woził mnie wózeczkiem (śmiech).

    * Jakim był bratem?

    - Był nieobecnym bratem (śmiech). Ale zawsze pamiętał o tym, by z zagranicy przywieźć mi jakieś zabawki. Pamiętał o urodzinach i innych okazjach. Miałem więc bardzo dobrze z takim dużo starszym bratem. Teraz też mi pomaga i pamięta o mnie.

    * Pewnie nie raz dostałeś klapsa od brata.

    - Chyba raczej nie, bo nie przypominam sobie. Robert zawsze był łagodny i dobry. To taki prawdziwy brat przyjaciel, i takim pozostał.

    * Ty jednak nie poszedłeś w jego sportowe ślady.

    - Nie znaczy to, że uciekam od sportu. Lubię sobie pobiegać. Czasami wspólnie z Robertem wychodziliśmy na trening. On szedł, ja biegłem. Tak na przykład było w ubiegłym roku, kiedy byłem razem z nim na obozie. Ja najbardziej lubię jeździec na rowerze, dziennie potrafię przejechać 20 kilometrów.

    * Podobno, tak jak Robert, wyjeżdżasz wkrótce z Tarnobrzega?

    - Tak. Skończyłem tarnobrzeski "ogólniak" i dostałem się na studia w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Tam będę mieszkał, no, ale o Tarnobrzegu nie zapomnę.

    * Jakie są zainteresowania najmłodszego z rodu Korzeniowskich?

    - Bardzo lubię informatykę i wszystko, co się wokół niej kręci. Prywatnie niczym się nie różnię od moich rówieśników. Lubię pójść na dyskotekę, zabawić się, tak jak każdy 19-latek.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć