Dyrektor twardo rządzi szkołą

    Dyrektor twardo rządzi szkołą

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego.

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego. ©M. Radzimowski

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego.

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego. ©M. Radzimowski

    Sąd prawomocnym wyrokiem uznał, że dyrektor Szkoły Podstawowej w Dąbrowicy, powiat tarnobrzeski, groźbami i szantażem, w 2001 roku zmusił nauczycielkę do zwolnienia się z pracy. Biorąc pod uwagę ten wyrok, w innym postępowaniu Sąd Pracy w pierwszej instancji stwierdził, że formalnego rozwiązania umowy o pracę nie było, więc kobieta przez cały czas... pracuje w tej szkole.

    Pani Grażyna kierowała szkołą w Dąbrowicy przez dziesięć lat.
    W czerwcu 2000 r. została odwołana, a po wakacjach na jej miejsce przyszedł nowy dyrektor. Przez pierwszy rok jego rządów była dyrektorka przebywała na urlopie dla poratowania zdrowia. 3 września 2001 r. przyszła do szkoły, żeby poznać swój plan nauki.

    - Dyrektor na dzień dobry zarzucił mi, że podrobiłam dokument i jeśli nie zwolnię się z pracy sama, to on mnie i tak zwolni, bo skieruje sprawę do sądu - mówi kobieta. - A moją jedyną winą było to, że zmieniłam datę na aktualną w zaświadczeniu z poradni, potrzebną dla przyznania dziecku nauczania indywidualnego.

    Kobieta przestraszyła się gróźb dyrektora i przepisała - jak twierdzi - napisaną przez niego na brudno prośbę o zwolnienie się z pracy. Po konsultacji z radcą prawnym, postanowiła jednak dochodzić swoich praw.

    - To był zwykły szantaż, a ja się wystraszyłam i teraz zostałam bez środków do życia - mówi nauczycielka.

    Sprawą zainteresowała prokuraturę, wkrótce "groźby karalne" trafiły przed sąd. Ten uniewinnił oskarżonego, ale pokrzywdzona wniosła kasację do Sądu Najwyższego, który cofnął sprawę do ponownego rozpoznania. W ponownym procesie tarnobrzeski sąd (wydział karny) prawomocnym wyrokiem postępowanie umorzył warunkowo na dwa lata, zasądzając dyrektorowi zapłatę kosztów sądowych i nawiązki pieniężnej.

    - Warunkowe umorzenie to uznanie winy, czyli stwierdzenie, że ten oskarżony popełnił przestępstwo, sąd jednak nie skazał go. Znaczy to tyle, że ten konkretny człowiek jest szantażystą, który nie będzie figurował w rejestrze karnym jako skazany - wyjaśnia sędzia Zygmunt Dudziński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. - Umorzenie postępowania można zastosować wobec oskarżonych o przestępstwa zagrożone karą do trzech lat więzienia.

    Dyrektor jest zatem w świetle prawa szantażystą, ale nie straci swojej posady, gdyż nie został skazany. Artykuł 26 pkt. 1 ustęp 3 mówi bowiem, że "stosunek pracy z nauczycielem wygasa z mocy prawomocnego skazania".

    - Ten dyrektor nie figuruje w rejestrze skazanych, więc ten przepis go nie dotyczy. Gdyby figurował, wobec niego zostałoby wszczęte postępowanie dyscyplinarne - mówi Kazimiera Stachurska, dyrektor Wydziału Pragmatyk Służbowych Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.

    Po wyroku w sprawie karnej, pani Grażyna złożyła do wydziału pracy Sądu Rejonowego wniosek o przywrócenie jej do pracy. 28 października ubiegłego roku sąd uznał, że skoro zwolnienie z pracy było skutkiem przestępstwa, czyli formalnie nauczycielka nie została zwolniona. Znaczy to tyle, że przez ostatnie trzy i pół roku pani Grażyna cały czas pracuje w szkole. Jeśli sąd drugiej instancji utrzyma w mocy ten wyrok, a pani Grażyna złoży wniosek o wypłacenie zaległych pieniędzy, szkoła będzie zobowiązana wypłacić jej pensje za trzy i pół roku. Jak sama wyliczyła, około 50 tysięcy złotych.

    Sam dyrektor nie chce gdybać, co będzie, zanim zapadnie prawomocny wyrok w Sądzie Pracy.

    - Nie czuję się winny w tej całej sprawie. Zamierzałem skierować sprawę podrobienia zaświadczenia do prokuratury, ale odwiódł mnie od tego poprzedni burmistrz - mówi Krzysztof Dolecki, dyrektor Szkoły Podstawowej w Dąbrowicy. - A teraz to ja jestem ten najgorszy.



    PS. Imię nauczycielki zostało zmienione



    ZAPŁACIMY

    Mirosław Pluta, burmistrz Baranowa Sandomierskiego: - Jeśli sąd uzna, że przez cały czas ta pani pracowała, z naszego budżetu zapłacimy jej należną kwotę, gdyż szkoła w Dąbrowicy jest przez nas finansowana. Zgodnie z wyrokiem, ta nauczycielka będzie musiała zostać przywrócona na to samo stanowisko, jakie zajmowała i na tych samych warunkach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć