Kolosem w "opla"

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Staranowany "opel corsa", w którym zginął 30-letni mężczyzna.

    Staranowany "opel corsa", w którym zginął 30-letni mężczyzna. ©M. Radzimowski

    Staranowany "opel corsa", w którym zginął 30-letni mężczyzna.

    Staranowany "opel corsa", w którym zginął 30-letni mężczyzna. ©M. Radzimowski

    TIR wbił się na posesję tak głęboko, że z drogi nie było go prawie widać. M. Radzimowski

    TIR wbił się na posesję tak głęboko, że z drogi nie było go prawie widać.
    (fot. M. Radzimowski)

    W rozpędzonej ciężarówce, w pewnej chwili pękło przednie koło. Rzuciło kolosa na lewy pas, gdzie najpierw staranował jadącego z przeciwka "opla corsę", potem metalowy płot, aż wreszcie zatrzymał się na posesji. Zginął 30-letni kierowca auta osobowego. Dramat wydarzył się wczoraj około godziny 17 na drodze krajowej nr 77 w Gorzycach (powiat tarnobrzeski).
    Na miejscu wypadku ludzie przyglądali się akcji ratunkowej. M. Radzimowski

    Na miejscu wypadku ludzie przyglądali się akcji ratunkowej.
    (fot. M. Radzimowski)


    - Ciągle jeszcze słyszę te potworne huki. Byłam z dziećmi w kuchni, z której okno wychodzi na drogę. W pewnym momencie coś potwornie walnęło. Parę chwil później zobaczyłam, że do naszego ogrodu wdarł się TIR - relacjonuje Urszula Motyka z Gorzyc.

    Podobnie przebieg zdarzenia opisują mieszkańcy innych pobliskich zabudowań.

    - Byłem na podwórzu, gdy coś huknęło. To koło strzeliło w ciężarówce - mówi Zenon Krówka. - Wybiegłem na ulicę, żeby zobaczyć, co się stało. W rowie widziałem osobowe auto, ale TIR-a nie było. Okazało się, że ciężarówka wpadła na posesję sąsiada. Nawet jej nie było widać.

    W ciągniku siodłowym "volvo" jadącym od strony Sandomierza, pękło lewe przednie koło. Kolos zjechał na lewy pas i niemal wciągnął pod siebie jadącego z przeciwka "opla". Autem osobowym podróżował 30-letni mieszkaniec Nowin (powiat stalowowolski) wraz ze starszą od siebie kobietą, prawdopodobnie matką. Mężczyzna zginął, pomimo kilkudziesięciominutowej reanimacji najpierw przez strażaków z gorzyckiej jednostki OSP, potem przez załogę karetki pogotowia. Ranna kobieta przewieziona została do szpitala.

    Ciężarówką kierował mieszkaniec powiatu leżajskiego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kierowca był świadomy wadliwych opon, ale nie sprzeciwiał się pracodawcy - właścicielowi firmy transportowej. Podobno w oponach bieżnik był nadlewany, a stosowanie takich opon w przednich kołach jest niedopuszczalne. To właśnie "nadlewka" miała się zerwać z opony. Chwilę później koło zostało rozerwane, co doprowadziło do wypadku.

    Przez kilka godzin droga nr 77 była wczoraj w miejscu wypadku nieprzejezdna. Policja zorganizowała objazdy. Na miejscu tragedii pracowały policyjne ekipy oraz prokurator.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć