W co z nami gra klub?

    Wioletta WOJTKOWIAK

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Teren tarnobrzeskiego stadionu nie jest przeznaczony pod działalność gospodarczą, ale wszystko się może zmienić...

    Teren tarnobrzeskiego stadionu nie jest przeznaczony pod działalność gospodarczą, ale wszystko się może zmienić... ©W. Wojtkowiak

    Teren tarnobrzeskiego stadionu nie jest przeznaczony pod działalność gospodarczą, ale wszystko się może zmienić...

    Teren tarnobrzeskiego stadionu nie jest przeznaczony pod działalność gospodarczą, ale wszystko się może zmienić... ©W. Wojtkowiak

    Skandal i granda - rzucił Jurand Lubas. - To manipulacja - dodała Zofia Czubowa. - Harakiri na mieście - dramatyzował Władysław Czopek, kiedy wyszło na jaw, że prezydent Tarnobrzega nie wykonał uchwały o przejęciu przez gminę stadionu przy Alei Niepodległości od Klubu Sportowego "Siarka" za zaległości podatkowe. Obiekt przyrzeczony miastu klub poddał Przedsiębiorstwu Energetyki Cieplnej, wobec którego ma 630 tysięcy złotych długu.

    Między innymi z powodu naszej czwartkowej publikacji "Hipermarket zamiast świątyni" końcówka czwartkowej sesji Rady Miasta była dramatyczna.
    Najpierw w korytarzu radni spoglądali na siebie z niedowierzaniem. Przewodniczący Tadeusz Zych zdecydował się w końcu przenieść dyskusję do sali: - Dziś czuję się jak Roch Kowalski, któremu Zagłoba sprzedał Niderlandy. Nie wiem już, co odpowiadać mieszkańcom. Dobrze byłoby usłyszeć to od prezydenta. Jednak Jana Dziubińskiego już nie było na sali.



    Kto jest winien?

    - Trochę winni jesteśmy sami, bo kiedyś klub oferował przejęcie stadionu za 600 tysięcy złotych, a my nie wyraziliśmy zgody - przypomniał wiceprezydent Andrzej Wójtowicz. Potem klub negocjował z miastem. Efektem październikowa uchwała radnych o przejęciu prawa wieczystego użytkowania stadionu przy Alei Niepodległości w zamian za zaległości podatkowe klubu. Wyceniono je z odsetkami na 128 tysięcy złotych.

    Wczoraj zapytaliśmy prezydenta Jana Dziubińskiego, co przeszkodziło mu, by dopiąć sprawę aktem notarialnym? - Dokumenty między miastem a klubem były przygotowywane do podpisu, ale w międzyczasie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zablokowało konta "Siarce". Ja się prezesowi nie dziwię. Gdybym miał oferenta, który daje więcej...Dla klubu to przecież sprawa życia.



    To klub skierował ofertę!

    - Komornik zablokował konta, ale nie my zaproponowaliśmy przejęcie stadionu. To klub pierwszy skierował do nas ofertę i my się nad nią zastanawiamy. Sprzedaż nie jest przesądzona, siądziemy do stołu na rozmowy, będziemy negocjować - mówi Stanisław Gurdak, prezes tarnobrzeskiego PEC. Przecież teren stadionu jest wart dużo więcej? - dociekamy. Prezes nie jest o tym przekonany. - Gdyby to był teren pod usługi, to kto wie...

    Plan zagospodarowania przestrzennego nie przewiduje tam innej działalności niż sportowa. - Wierzę, że rada będzie przeciwko zmianie planu. Ja nigdy nie wystąpię z inicjatywą, żeby zamiast stadionu było tam coś innego - mówi Jan Dziubiński. Jeśli znajdzie się inwestor, musiałby dać duże pieniądze na budowę nowoczesnego obiektu sportowego na Zwierzyńcu.

    Radni są zszokowani, jak lekką ręką klub jest skłonny wyzbyć się cennego terenu. Działki budowlane wokół stadionu zostały sprzedane za 1,5 miliona złotych. - Nie wykluczamy, że PEC za dwa lata sprzeda stadion za ciężkie miliony - uważa radny Wacław Golik.

    Dla przewodniczącego Tadeusza Zycha sprawa wygląda podejrzanie. - Myślę, że to gra. Chodzi o to, by miasto na kolanach przyszło do klubu. Byśmy teraz pomyśleli: "Nie chcieliśmy stadionu za 600 tysięcy, to na kolanach będziemy błagać, żeby go kupić za milion". Czyż nie o to chodziło?



    Dawali nam milion euro

    Norbert Mastalerz, członek Klubu Sportowego Siarka ujawnia: - Trzy lata temu firma developerska "Quada" chciała kupić stadion za 1 milion 58 tysięcy euro. Wtedy kurs wynosił 4,60 zł. Do transakcji nie doszło, bo nikt nie brał pod uwagę takiej możliwości oddłużenia klubu. Minęły trzy lata i okazało się, że jednak piłkarską świątynię można zbyć za drobne 630 tysięcy. Jeśli już walne zgromadzenie klubu dało zgodę na zbycie, trzeba szukać firmy, która da znacznie więcej. Każdy developer wie, że takimi czy innymi metodami jest w stanie wpłynąć na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. Może czekać na to kilka lat.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć