O DZIAŁKI W SĄDZIE

    /KaT/

    Echo Dnia Podkarpackie

    Echo Dnia Podkarpackie

    Paweł Mokrzycki apeluje do radnych Nowej Dęby, aby ponownie zajęli się sprawą sprzedaży kilku działek w osiedlu Dęba.

    Paweł Mokrzycki apeluje do radnych Nowej Dęby, aby ponownie zajęli się sprawą sprzedaży kilku działek w osiedlu Dęba. ©K. TAJS

    - Nie wiem dlaczego robicie wojnę o te działki, skoro byliście na spotkaniu, na którym zapadła decyzja o ich sprzedaży - przypomina Władysław Flis, przewodniczący osiedla Dęba. K. TAJS

    - Nie wiem dlaczego robicie wojnę o te działki, skoro byliście na spotkaniu, na którym zapadła decyzja o ich sprzedaży - przypomina Władysław Flis, przewodniczący osiedla Dęba.
    (fot. K. TAJS)

    - Skoro radni i władze naszego miasta nie rozumieją naszych potrzeb, poszukamy sprawiedliwości w sądzie - zapowiedział na ostatniej sesji Paweł Mokrzycki, mieszkaniec osiedla Dęba, w Nowej Dębie. Z grupą kilku innych mieszkańców nie zgadza się z decyzją radnych, którzy przeznaczyli kilkanaście arów ziemi na ich osiedlu pod zabudowę jednorodzinną i komercyjną.

    Grupa ludzi z osiedla Dęba walczy o utrzymanie kawałka ziemi, który miejscowi radni przeznaczyli pod zabudowę jednorodzinną i handlową. Uchwałę, z którą mieszkańcy nie zgadzają się, radni podjęli kilkanaście tygodni temu.

    Swoich racji mieszkańcy dochodzili na ostatniej sesji, na której była rozpatrywana ich skarga na decyzję radnych. Uchwała dzieli sporny teren na cztery działki. Głosowanie radnych nad przyjęciem lub odrzuceniem skargi mieszkańców, poprzedziła wypowiedź Pawła Mokrzyckiego.

    - Tę ziemię hrabia Tarnowski podarował naszym dziadkom, aby ci przekazali ją swoim wnukom - apelował mężczyzna do radnych i burmistrza. - Dlaczego nie możemy zostawić tego skrawka zieleni dla naszych mieszkańców? Zorganizujmy tam teren rekreacyjny. Zbudujmy nową strażnicę dla Ochotniczej Straży Pożarnej.

    Wypowiedź Pawła Mokrzyckiego spotkała się z krytyką Władysława Flisa, przewodniczącego osiedla Dęba.

    - Dziwi mnie pańska postawa, gdyż uczestniczył pan w spotkaniu, na którym mieszkańcy naszego osiedla zdecydowali o sprzedaży tego kawałka ziemi - przypomniał przewodniczący. - Dlaczego wtedy nie zaapelował pan do ludzi, aby nie głosowali za sprzedażą ziemi? Miejsce na budowę nowej remizy jest zabezpieczone. Placu zabaw nie potrzeba, bo jest przy pobliskim przedszkolu.

    Andrzej Chejzdral, przewodniczący Rady Miasta w Nowej Dębie, stwierdził, że wystąpienie kilku mieszkańców Dęby było bezzasadne, gdyż radni głosując nad sprzedażą kawałka ziemi, uwzględniali decyzję mieszkańców osiedla.

    Ostatecznie radni odrzucili skargę, a teren w niedługim czasie zostanie wystawiony na przetarg.

    - Dlatego poszukamy sprawiedliwości w sądzie - zapowiada Adam Pawelec. - Ktoś chce na sprzedaży tej ziemi zrobić interes, może zarobić. Nie dopuścimy do tego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Sport

      Zobacz koniecznie:

      Miss Lata 2017. Terminarz

      Miss Lata 2017. Terminarz

      Redukcja punktów karnych. Od kiedy nowe zasady?

      Redukcja punktów karnych. Od kiedy nowe zasady?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Wideo

      Galerie zdjęć

      Gry On Line - Zagraj Reklama