Radny był na diecie…

    Anna Kowalska tarnobrzeg@echodnia.eu

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Lucjan Surowiec wyjaśnił, że dieta, którą stosował wyklucza spożywanie alkoholu.

    Lucjan Surowiec wyjaśnił, że dieta, którą stosował wyklucza spożywanie alkoholu. ©A. Dyka-Urbańska

    Radny wyjaśniał, że nie mógł pić i nie prowadził swojego samochodu, bo był wtedy na diecie kopenhaskiej!
    Lucjan Surowiec wyjaśnił, że dieta, którą stosował wyklucza spożywanie alkoholu.

    Lucjan Surowiec wyjaśnił, że dieta, którą stosował wyklucza spożywanie alkoholu. ©A. Dyka-Urbańska

    Radny miejski Lucjan Surowiec obwiniony o to, że 7 kwietnia 2006 r. prowadził po spożyciu alkoholu, w sądzie wyjaśniał, że jest niewinny. Był bowiem wówczas na diecie kopenhaskiej, która wyklucza alkohol.

    Kierowca z województwa kujawsko-pomorskiego zeznał policji, że 7 kwietnia spotkał na drodze Mielec - Chorzelów radnego kierującego BMW pod wpływem alkoholu. W czwartek tego świadka na sali nie było.

    DIETA OD 1 KWIETNIA
    Lucjan Surowiec podkreślił natomiast, że od kilku lat 1 kwietnia rozpoczyna 13-dniową dietę kopenhaską. Tak było i w ubiegłym roku. - Do alkoholu to się nawet nie wolno zbliżać - mówił.

    Sędziemu Mariuszowi Kobylarzowi z trudem przyszło zachowanie powagi.
    - Gdybym był kobietą wiedziałbym pewnie więcej o dietach. Może poproszę jakiegoś biegłego? - zastanawiał się.
    ZOSTAWIŁ BMW SYNOWI
    Lucjan Surowiec wyjaśniał, że 7 kwietnia miał pożyczyć samochód synowi. Auto zostawił z kluczykami w środku przed domem. Jak mówi, gdy BMW zniknęło nie był zdziwiony. Sądził, że zabrał je syn. Nie upewnił się jednak, aż do następnego dnia. Nie zdziwiło go, że syn nie wziął dokumentów wozu.
    - Zdarzało mu się - wyjaśnił ojciec.

    Syn obwinionego tłumaczył, że z auta zrezygnował na rzecz swojego uno, ale ojca nie poinformował o zmianie planów.

    KTO KOGO ZAPYTAŁ
    Lucjan Surowiec przekonywał, że dzień spędził na zakupach i remoncie domu. Wieczorem poszedł do łóżka nie wiedząc, że cokolwiek dziwnego działo się z jego wozem. Dopiero następnego dnia od sklepikarza, który widział, jak nocą wóz zabierają policjanci, miał się dowiedzieć o zdarzeniu. Tę wersję początkowo potwierdzał handlowiec.

    - Na 200 procent to ja zapytałem pana Surowca, co się stało, że mu policja wóz zabrała. Był zdziwiony - zeznał.

    Sędzia odczytał jednak fragment zeznania świadka złożonego 8 kwietnia 2006 roku. Mówiło o tym, że radny przyszedł do sklepu i sam zapytał, co dokładnie sklepikarz wie o losach BMW. Świadek powiedział, że mogło tak być, ale już sam nie wie. Przyznał w końcu, że 8 kwietnia lepiej pamiętał te wydarzenia niż teraz.

    Sędzia postanowił, że nie wystarczy odczytanie zeznań kierowcy z województwa kujawsko-pomorskiego. Są kluczowe, dlatego świadek musi się stawić w sądzie na kolejnej rozprawie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć