Rodzice i dzieci głosu nie mają

    Rodzice i dzieci głosu nie mają

    Wioletta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Sylweriusz Rębisz: - Trudno się pogodzić z tym, że naszym dzieciom zabrano nawet piaskownicę.

    Sylweriusz Rębisz: - Trudno się pogodzić z tym, że naszym dzieciom zabrano nawet piaskownicę. ©M. Radzimowski

    Spółdzielnia zamiast remontować huśtawki i piaskownice, woli je usuwać. A nowych placów jest ciągle za mało.
    Sylweriusz Rębisz: - Trudno się pogodzić z tym, że naszym dzieciom zabrano nawet piaskownicę.

    Sylweriusz Rębisz: - Trudno się pogodzić z tym, że naszym dzieciom zabrano nawet piaskownicę. ©M. Radzimowski

    - Naszym dzieciom zabrali wszystkie huśtawki - oburzają się rodzice z bloku przy ulicy Zwierzynieckiej 14. - Niech bawią się na innym placu zabaw, ten nie był bezpieczny - odpowiada im Tarnobrzeska Spółdzielnia Mieszkaniowa.

    - Jeszcze niebezpieczniej jest puścić dziecko samo kilka ulic dalej, na inny plac. Kto będzie ryzykował? Ja na pewno nie i moi koledzy też nie - oświadcza Sylweriusz Rębisz, jeden z ojców, który nie może pogodzić się z tym, że podwórko dla około 30 dzieci z trzech bloków musiało opustoszeć.

    - Ktoś z administracji osiedla arogancko powiedział mi, że tu placu już nie będzie, bo metalowe huśtawki są niebezpieczne - dodaje pan Sylweriusz. - Były naprawdę w porządku, a komu przeszkadzała piaskownica?
    Oprócz braku huśtawek problemem są nadwrażliwi mieszkańcy, którym przeszkadza dosłownie wszystko. - Dzieci bawią się teraz w krzakach albo malują kredą po chodniku. Zresztą też nie mogą, bo ludzie drą się na nie - ubolewa ojciec.

    Problem nie jest do rozwiązania. Rodzice kierują się wygodą swoją i dzieci. Dorośli nie ruszając się z domu wolą mieć dzieci na oku. Tarnobrzeska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która zarządza teraz 50 placami zabaw, ciągle liczy, ile to ją kosztuje. Woli inwestować w duże, bardziej estetyczne i zgodne z normami place niż odnawiać stare urządzenia i piaskownice.

    - Nie będzie huśtawek przy każdym bloku, jak kiedyś. Będą centralne ogródki na osiedlach - oznajmia Jan Kozak, wiceprezes TSM. I proponuje zbuntowanym rodzicom spacer na nowy plac po drugiej stronie ulicy Zwierzynieckiej, nieopodal kościoła albo od strony ulicy Orzeszkowej.

    - Traktuję ten problem tak samo, jak z samochodami. Jak ktoś ma auto, najchętniej by je stawiał przed samą klatką schodową - porównuje.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć