W ich butach chodzi cała gmina

    W ich butach chodzi cała gmina

    Klaudia Tajs

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Na kilku półkach w sklepiku Małgorzaty i Henryka Stawowych znajduje się po jednym bucie. Na półce leży katalog zamówień.

    Na kilku półkach w sklepiku Małgorzaty i Henryka Stawowych znajduje się po jednym bucie. Na półce leży katalog zamówień. ©M. Radzimowski

    Skórzane botki, drewniaki, klapki z materiału cieszą się dużym wzięciem. Oto pomysł na biznes Małgorzaty i Henryka Stawowych ze Smyklów.
    Na kilku półkach w sklepiku Małgorzaty i Henryka Stawowych znajduje się po jednym bucie. Na półce leży katalog zamówień.

    Na kilku półkach w sklepiku Małgorzaty i Henryka Stawowych znajduje się po jednym bucie. Na półce leży katalog zamówień. ©M. Radzimowski

    Aby przekonać się, jakie buty nosi się tej wiosny, wystarczy zajrzeć do Urzędu Gminy w Baranowie Sandomierskim lub Szkoły Podstawowej w Knapach. Na nogach pracujących tam pań zobaczymy buty uszyte przez Małgorzatę i Henryka Stawowych ze Smyklów.

    Ich przydomowy warsztat dziennie odwiedza kilkanaście osób, które chcą nosić na nogach wygodne, niedrogie i ładne botki.

    ZNAJOMI Z HALI

    Małgorzata i Henryk poznali się w tarnobrzeskim przedsiębiorstwie produkującym obuwie Tarnobut.
    Pan Henryk dojeżdżał do pracy z miejscowości Smykle koło Baranowa. Pani Małgosia pochodzi spod Janowa Lubelskiego. Ukończyła Technikum Przetwórstwa Skóry w Lublinie. Przez długi czas pracowała w zakładzie obuwniczym w Jaworznie na Śląsku. - Ale pewnego dnia, szef przeniósł oddział do Tarnobrzega, gdzie powstawał Tarnobut - wspomina pani Małgosia. - Moim atutem było to, że miałam solidne wykształcenie i byłam na wielu kursach wzornictwa obuwia, jakie odbywały się w Krakowie.

    Dlatego w tarnobrzeskim przedsiębiorstwie pani Małgosia zajęła się projektowaniem obuwia. Bardzo często towarzyszyła szefowi, kiedy ten wyjeżdżał na targi. Do jej zadań należało także testowanie nowości. - Kiedy wypuszczaliśmy nowy produkt na rynek, najpierw ja chodziłam w nim i sprawdzałam, czy wszystko jest dograne - śmieje się pani Małgosia. - Czasami bywało tak, że but był źle dopasowany do stopy lub cholewka uwierała. Wkładałam takie buty i chodziłam w nich kilka godzin po zakładzie.
    Na początku 2000 roku, rynek zbytu dla butów był coraz trudniejszy. W magazynie zalegały kolejne partie butów. Kiedy pojawiła się groźba zwolnień i likwidacji przedsiębiorstwa, pani Małgosia odeszła do innego zakładu pod Tarnobrzegiem. - Mąż, bo byliśmy już po ślubie, zwolnił się, ale po jakimś czasie ponownie wrócił do Tarnobutu - wyjaśnia kobieta. - Niestety, sytuacja ekonomiczna zakładu była coraz gorsza. Pojawiła się zapowiedź likwidacji. Dlatego też odszedł. Dobrze zrobił, bo niedługo potem zamknięto zakład.

    WARSZTAT W LETNIEJ KUCHNI

    Mając doświadczenie w branży i chęci do pracy, Małgosia i Henryk postanowili założyć własny zakład. Wyzwanie było ogromne, gdyż wiedzieli, że jako drobni wytwórcy muszą dotrzeć do odbiorców. - Na rynku pojawiały się coraz nowsze firmy i kolejne sklepy - wspomina pani Małgosia. - Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, ale powiedzieliśmy sobie raz kozie śmierć. Zakład nazwaliśmy Sandrex, od imienia naszej córki.

    Własną działalność rozpoczęli od zorganizowania niezbędnego sprzętu. Kupili maszyny od upadających fabryk. - Mimo swojego wieku, to bardzo dobry sprzęt - pokazuje pan Henryk. - Za nowy zapłacilibyśmy krocie. Ten kosztował znacznie mniej, lecz służy jak nowy.

    Po maszynach przyszedł czas na materiały. Pracując przez wiele lat w branży obuwniczej, dobrze poznali rynek zaopatrzeniowy. Takim centrum, gdzie produkuje się buty i kupuje materiały jest Kalwaria Zebrzydowska, w stronę której skierowali swoje kroki. - Nasze buty powstają tylko ze skóry, którą kupujemy na metry - zapewnia mężczyzna. - Po towar wyjeżdżamy raz w miesiącu. W Kalwarii kupujemy także dodatki, które są niezbędne przy produkcji butów. Od drewnianej podeszwy do chodaków, po gumowe obcasy i sprzączki.

    Na potrzeby warsztatu zagospodarowali letnią kuchnię przy domu. Jedno z pomieszczeń przeznaczono na miejsce do pracy. W drugim urządzono sklep z ekspozycją. Na kilku półkach stoją równo ustawione wzorce. Na półce leży kilka katalogów, z których można wybrać model przyszłego trzewika.

    PODZIAŁ RÓL

    Mąż pani Małgosi pracuje w jednym z zakładów w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Mielcu. Pomaga żonie popołudniami. Pani Małgosia spędza w warsztacie cały dzień. - Już nawet seriali nie oglądam, bo w domu też coś trzeba zrobić - śmieje się. - Pracy jest bardzo dużo, dlatego nie mogę sobie pozwolić na marnotrawienie czasu.
    Dzięki ukończonym kursom, to pani Małgosia projektuje wszystkie buty. Na jej stole leży kilka reklamówek z gotowymi, papierowymi wzorami trzewików, kozaków, szpilek i klapek. Każdy powstaje według innej formy. - Pomysły czerpię z gazet lub sklepowych półek - zdradza. - Najważniejsze to zrobić dobry projekt. Kiedy jest gotowy, wykonuję próbny but. Jeśli wszystko jest w porządku, przystępuję do pracy.

    Każda para butów jest inna. Różny jest też czas, który trzeba poświęcić na ich uszycie. - Damskie czółenka, które szyję z całego kawałka, mogą powstać nawet w jeden dzień - dodaje pan Henryk. - Ale jeśli but szyty jest z kilku kawałków skóry, potem naszywane są dodatki, robione otwory na sznurówki, to potrzebujemy więcej czasu na jego uszycie.

    Pan Henryk odciąża żonę w cięższych pracach. Klei zelówki, kroi skóry według szablonu, przybija drewniane podeszwy i koturny. Małżonkowie nie kryją, że podczas wspólnej pracy dochodzi między nimi do kłótni. - Warsztat to jedyne miejsce, w którym się kłócimy - śmieją się. - Bywają sytuacje, że każdy z nas ma inną wizję buta. Spieramy się o wysokość obcasów lub kolor. Chyba że but jest szyty na zamówienie, wtedy pracujemy w zgodzie.

    OD URZĘDNICZKI PO DUCHOWNEGO

    Państwo Stawowy specjalizują się głównie w damskich butach. Od kozaczków po szpilki, botki, sandałki i klapki. Dlatego też ich klientkami są przede wszystkim panie. - W naszych butach chodzą wszystkie nauczycielki w szkole w Knapach - mówi zadowolona pani Małgosia. - Chodzą panie z urzędu w Baranowie i mieszkanki gminy.

    Męskie botki produkują przeważnie na zamówienie. - Jak już panie zobaczą męskiego botka, to dzień później przyprowadzają mężów i mówią, że chciałyby, aby takie nosili - śmieje się pan Henryk. - W naszych butach nawet księża z pobliskich parafii chodzą.

    Są ratunkiem dla osób cierpiących na różnego typu dysfunkcje stopy. - Naszą klientką jest pani z numer stopy 45 - wylicza pan Henryk. - Są chłopcy i mężczyźni z nietypowymi rozmiarami. Osoby z wysokimi podbiciami i niewymiarowymi łydkami.
    Pomogli także młodej kobiecie, która do ślubu postanowiła iść w białych kozakach na wysokich koturnach, bez pięt i palców. Pomagają tym wszystkim, którzy nie mogą znaleźć dla siebie odpowiednich butów, w kolejnych przemierzanych sklepach.

    ZAWODOWA OBSESJA

    Małżonkowie nie kryją, że buty stały się ich obsesją. - Kiedy wchodzę do kościoła, to patrzę, jakie ludzie buty na nogach mają - zdradza pani Małgosia. - Od razu rozpoznaję swoje. Po kolorze i wykonaniu.

    Idąc do najbliższej rodziny w gości, jako prezent noszą buty. O tym, co będzie się nosiło się tego lata na nogach, pani Małgosia zdradza kobietom na ulicy, w szkole i sklepie.
    O butach także rozmawiają przy jedzeniu, oglądając telewizję, a nawet wieczorem, przed snem. - Kładziemy się do łóżka i też rozmawiamy o butach, bo ich produkcja stała się naszą życiową pasją.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (7)

    Wszystkie komentarze (7) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć