Drogowcy zniszczyli mu sad

    Drogowcy zniszczyli mu sad

    Klaudia Tajs

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Ekipa zasypała drogę wyrywając przy okazji słupki graniczne z mojej działki – pokazuje Eugeniusz Krutysza.

    Ekipa zasypała drogę wyrywając przy okazji słupki graniczne z mojej działki – pokazuje Eugeniusz Krutysza. ©M. Radzimowski

    Zniszczone drzewka, wykopane słupki graniczne w prywatnym sadzie. W Chmielowie robili drogę.
    Ekipa zasypała drogę wyrywając przy okazji słupki graniczne z mojej działki – pokazuje Eugeniusz Krutysza.

    Ekipa zasypała drogę wyrywając przy okazji słupki graniczne z mojej działki – pokazuje Eugeniusz Krutysza. ©M. Radzimowski

    Wyrywane z korzeniami drzewa owocowe, słupki graniczne i przekopany pas ziemi, taki obraz zobaczył Eugeniusz Krutysza z Chmielowa, kiedy w poniedziałkowy wieczór wrócił do domu. Zdaniem rolnika, sad uszkodziła ekipa utwardzającą pobliską drogę.

    CO TU SIĘ STAŁO?

    Sad Eugeniusza Krutyszy od domu przedziela droga i niewielki strumyk. Na 24-arowym polu rosną drzewa owocowe, Przy sześciometrowym pasie graniczącym z drogą rosły jabłonie.
    - Jeszcze przed robotą, sołtys osobiście wkopywał kołki i wyznaczał pas - wspomina rolnik. - W poniedziałek, kiedy robili drogę, byłem na okresowych badaniach w Rzeszowie. Mama jest po zawale i nie wychodzi z domu. Kiedy przyjechałem, zastałem taki stan. Złość mnie ogarnęła na całego, bo zniszczono moje mienie.

    W Urzędzie Miasta i Gminy w Nowej Dębie, Eugeniusz Krutysza usłyszał, że ekipa która pracowała na drodze nie miała prawa naruszyć słupków i drzew. Niestety, stało się inaczej. - Po co ruszali słupki, które są granicą - dziwi się pan Eugeniusz. - Drzewom już nikt życia nie wróci. Ale chciałbym, żeby chociaż wbili słupki i na nowo wyznaczyli pas graniczny między moim polem i drogą.

    WYJAŚNIĄ Z WYKONAWCĄ

    Zygmunt Żołądź, wiceburmistrz Nowej Dęby twierdzi, że jak dotąd żadna skarga na jego biurko w tej sprawie nie trafiła. Dlatego zachęca pana Eugeniusza, by spotkał się z nim osobiście. - Ale najpierw mężczyzna powinien spotkać się sołtysem i zapytać, dlaczego doszło do szkody - radzi wiceburmistrz Żołądź. - Sołtys na pewno był na miejscu, kiedy utwardzano drogę.

    Bez względu na wynik rozmowy rolnika z sołtysem wiceburmistrz Żołądź zobowiązał się, że nie zostawi tej sprawy. - Skontaktuję się z wykonawcą robót i zapytam, dlaczego doszło do tej sytuacji - zapewnia. - Wszystkie problematyczne sprawy można rozwiązać polubownie lub sądownie, ale pod warunkiem, że będziemy o nich wiedzieli.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć