Tor przeszkód na chodniku

    Tor przeszkód na chodniku

    Michał Dominik

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Tym chodnikiem nie da się przejść, a tyle ludzi codziennie z niego korzysta! - mówi oburzona Anna Łysiak (pierwsza z lewej).

    - Tym chodnikiem nie da się przejść, a tyle ludzi codziennie z niego korzysta! - mówi oburzona Anna Łysiak (pierwsza z lewej). ©M. Dominik

    Przechodnie w centrum Tarnobrzega łatwo nie mają. A miasto z remontem czeka, aż poprawią tu wodociąg.
    - Tym chodnikiem nie da się przejść, a tyle ludzi codziennie z niego korzysta! - mówi oburzona Anna Łysiak (pierwsza z lewej).

    - Tym chodnikiem nie da się przejść, a tyle ludzi codziennie z niego korzysta! - mówi oburzona Anna Łysiak (pierwsza z lewej). ©M. Dominik

    Chodnik przy okrąglaku na ulicy Kochanowskiego w Tarnobrzega wygląda tak jakby przejechała nim kolumna czołgów. Przechodnie wciąż potykają się o wystające, nierówne płyty chodnikowe. Niejednokrotnie skręcali sobie tam kostki.

    - Ktokolwiek się przewróci od razu przychodzi z pretensjami do naszego lokalu i żąda od nas odszkodowania. Wszyscy myślą, że ten teren to nasza własność, a on należy do miasta - mówią Anna i Marian Łysiakowie, właściciele pechowo usytuowanego baru w budynku okrąglaka. - Mamy już tego dość!

    CHODNIK JAK TOR PRZESZKÓD

    Dziurawy chodnik znajduje się w centrum miasta. Jest bardzo często używany przez przechodniów gdyż prowadzi zarówno na osiedle Przywiśle, jak i do dwóch szkół i przedszkola przy ulicy Kochanowskiego oraz przychodni na I-go Maja. Wzdłuż tych dwóch ulic położona jest elegancka kostka brukowa. Aby jednak przejść z ulicy Kochanowskiego na ulicę I-go Maja trzeba się nieźle nagimnastykować mijając dziury i wyrwy przy okrąglaku.
    - Wczoraj szedłem tędy, potknąłem się i przewróciłem. Boli mnie biodro, noga. Trudno mi chodzić. To cud, że się nie połamałem - mówi Władysław Burdhardt z Tarnobrzega. - Pierwsze co zrobiłem to poszedłem do właścicieli okrąglaka powiedzieć im co się stało. To nie do pomyślenia, że miasto nie zabrało się tu do tej pory za remont.

    A DZIURY CORAZ WIĘKSZE

    Minęły już cztery lata odkąd Anna i Marian Łysiakowie pierwszy raz zwrócili się do tutejszego magistratu z prośbą o wyremontowanie chodnika. Odpowiedź prezydenta miasta była jednak negatywna. W piśmie, które otrzymali z urzędu napisane jest bowiem, że ze powodu ograniczonych środków finansowych taka inwestycja nie będzie wykonana w bieżącym roku (czyli 2004). Minęły kolejne cztery lata, a chodnik nadal straszy przechodniów.

    Jak tłumaczy Józef Michalik, rzecznik prezydenta miasta, pechowy odcinek ulicy Kochanowskiego nie został do tej pory wybrukowany kostką, gdyż Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej będzie realizowało tam kolejny etap przebudowy wodociągów.

    - Kiedy te prace się skończą i jeśli wystarczy funduszy, to w ramach bieżącego utrzymania dróg wyremontujemy ten odcinek. Nie było sensu kłaść tam do tej pory kostki, po to żeby za rok ją zrywać - tłumaczy rzecznik.
    Józef Michalik zapewnia, że najpóźniej w pierwszym półroczu 2009 roku nawierzchnia chodnika przy okrąglaku będzie wymieniona.


    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć