Chcą odzyskać pieniądze, jakie wpłacali na kanalizację

    Chcą odzyskać pieniądze, jakie wpłacali na kanalizację

    Wioleta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Gdy na ostatniej sesji Eugeniusz Pikus z Sokolnik apelował do wójta o zaniechanie poboru opłat, Marian Grzegorzek zastanawiał się, co robić, by budżet

    Gdy na ostatniej sesji Eugeniusz Pikus z Sokolnik apelował do wójta o zaniechanie poboru opłat, Marian Grzegorzek zastanawiał się, co robić, by budżet gminy nie ucierpiał… ©W. Wojtkowiak

    Do Urzędu Gminy w Gorzycach wpływają wnioski od mieszkańców Gorzyc, Sokolnik i Trześni.
    Gdy na ostatniej sesji Eugeniusz Pikus z Sokolnik apelował do wójta o zaniechanie poboru opłat, Marian Grzegorzek zastanawiał się, co robić, by budżet

    Gdy na ostatniej sesji Eugeniusz Pikus z Sokolnik apelował do wójta o zaniechanie poboru opłat, Marian Grzegorzek zastanawiał się, co robić, by budżet gminy nie ucierpiał… ©W. Wojtkowiak

    Domagają się w nich zwrotu pieniędzy, jakie wpłacili za doprowadzenie kanalizacji do swoich posesji. Składka wynosiła 1750 złotych.

    Ludzie powołują się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który unieważnił uchwałę Rady Gminy z lutego 2006 roku. Nakładała ona na właściciela posesji obowiązek pokrycia kosztów budowy przyłącza do sieci kanalizacyjnej wraz ze studzienką. Chociaż ustawa mówi, że studzienka to część sieci, za której budowę płaci gmina, więc nie mogą jej współfinansować mieszkańcy.

    DEFINICJA NIE JEST JASNA

    Gmina wzięła budowę przyłącza ze studzienką na siebie, wyliczając, że będzie to kosztowało każdego gospodarza 1750 złotych. Podpisywała umowy z mieszkańcami. Po tym, jak sąd uznał, że nie miała prawa domagać się finansowania części sieci, mieszkańcy uznali, że nie będą już płacić.

    - Pism o zwrot pieniędzy jest już kilkadziesiąt - przyznaje wójt Marian Grzegorzek. Będziemy informować mieszkańców, jak sprawa wygląda, bo nie do końca jest tak, jak myślą. Pieniądze wpłacali na społeczny komitet kanalizacji, a zwrotu chcą od Urzędu Gminy. Poza tym powołują się na wyrok sądu, który nic nie mówi o tym, że pieniądze mamy zwrócić.
    Marian Grzegorzek zwrócił się do ministra infrastruktury o pomoc. - Chodzi o definicję przyłącza, z którą kłopoty ma wiele samorządów - mówi Grzegorzek. Wójt przedstawił sytuację, w jakiej znalazła się gmina, i oczekuje, że resort wyjaśni, czy budowa kanalizacji była zadaniem własnym w całości czy też gmina miała prawo liczyć na współfinansowanie inwestycji przez mieszkańców.

    KTO ZAPŁACIŁ, BĘDZIE PIERWSZY

    Po wyroku sądu gmina nie pobiera już opłat za podłączenie do kanalizacji. Na podpięcie do sieci czeka jeszcze 700 osób, ale wójt uprzedza, że nie wszyscy skorzystają w tym roku z dobrodziejstw cywilizacji.

    - Zakład Gospodarki Komunalnej jest w stanie przyłączyć 20 mieszkańców tygodniowo. Ponieważ trzeba było ustalić kolejność, w porozumieniu z sołtysami uznaliśmy, że najpierw podłączymy tych, którzy pieniądze już wpłacili.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (6)

    Wszystkie komentarze (6) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć