Jest wniosek o upadłość RH Alurad

    Jest wniosek o upadłość RH Alurad

    Wioletta Wojtkowiak

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    - Prokurent zapewnia, że za przestój będziemy mieć zapłacone - mówi Marian Dyląg, pełniący obowiązki kierownika zakładu. Tylko syndyk musi odzyskać

    - Prokurent zapewnia, że za przestój będziemy mieć zapłacone - mówi Marian Dyląg, pełniący obowiązki kierownika zakładu. Tylko syndyk musi odzyskać pieniądze. ©W. Wojtkowiak

    Niemiecki właściciel RH Alurad złożył wniosek o ogłoszenie upadłości fabryki w Gorzycach. Sąd wyznaczy syndyka.
    - Prokurent zapewnia, że za przestój będziemy mieć zapłacone - mówi Marian Dyląg, pełniący obowiązki kierownika zakładu. Tylko syndyk musi odzyskać

    - Prokurent zapewnia, że za przestój będziemy mieć zapłacone - mówi Marian Dyląg, pełniący obowiązki kierownika zakładu. Tylko syndyk musi odzyskać pieniądze. ©W. Wojtkowiak

    Spełnia się czarny scenariusz dla RH Alurad w Gorzycach. - Gdzie teraz znajdziemy pracę? - pytają rozgoryczeni pracownicy. Zarząd bankrutującej niemieckiej firmy złożył w tarnobrzeskim sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości polskiego zakładu produkującego felgi.

    Wiadomość, że zarząd nad zakładem przejmie za kilka dni syndyk, przekazał wczoraj osobiście prokurent właściciela Jorg Schutz, którego oczekiwano w Gorzycach od wielu tygodni. Po tym, jak macierzysta firma RH Alurad Hoffken GmbH ogłosiła upadłość.

    KLIENCI NIE PŁACĄ, NIE MAMY PENSJI

    Niestety wpędziło to w kłopoty polską odlewnię, która produkowała wyroby na rynek niemiecki i dla firmy Uniwheels w Stalowej Woli. Przestała dostawać zamówienia. Popadła w długi. Zalega dostawcom energii, wody, nie zapłaciła gminie podatku.

    - Na podstawie ogłoszenia upadłości niemieckiej spółki, nasz główny polski klient zabrał swoje kokile (formy odlewnicze - przyp. red.) z zakładu w Gorzycach i nie przekazał więcej zamówień. Nie będzie więc zamówień z Niemiec, nie mamy też ofert z Polski - informował prokurent tłumacząc przerwę w produkcji najpierw do 24, a potem do końca listopada.

    W środę przestój został przedłużony do 15 grudnia. Pracowników gnębi niepewność: - Nie wiadomo, czy będą pensje za listopad. Czy nam zapłacą za przestój.

    Prokurent zapewnia, że wynagrodzenie przysługuje w wysokości 100 procent podstawowej stawki miesięcznej. Nie wiadomo, kiedy ludzie dostaną pieniądze. - Jak syndyk z nieba ściągnie - komentują.
    Syndyk ma ściągać należności od klientów, którzy nie zapłacili RH Alurad za wykonane usługi. Zamrożonych jest w ten sposób 1,6 mln złotych. Za faktury nie zapłaciła firma Uniwheels ze Stalowej Woli. - Nie odpowiedziała dlaczego - mówi Marian Dyląg, pełniący obowiązki kierownika zakładu.

    NIE WSZYSCY ZNAJDĄ PRACĘ

    - Najgorsza rzecz to brak wypłaty. Kilkaset złotych rozwiązałoby sprawę. Każdy ma przecież jakieś kredyty. Można próbować zawiesić spłatę na miesiąc, dwa, a co dalej? - martwi się Tomasz Elżlakowski, specjalista do spraw jakości. Rozpytywał o pracę. - Nie ma - wzdycha. W Stalowej Woli w spółkach o podobnym profilu też jest ciężko.

    Nikt oficjalnie nie mówi o zwolnieniach, które dotknęłyby 140 osób. - Podobno są firmy, które są zainteresowane przejęciem naszego zakładu w całości - mówił prokurent. Nie wiemy, które. Dostęp do tych informacji ma syndyk niemieckiej firmy. Mamy nadzieję, że nasz polski syndyk będzie się lepiej z nim dogadywać - mówi Marian Dyląg.

    Część załogi stara się o pracę w firmie Uniwheels w Stalowej Woli. - Cały czas składają podania - potwierdza biuro spółki.

    SŁABY WŁAŚCICIEL POŁOŻYŁ FIRMĘ

    Ludzie spekulują, co naprawdę wpłynęło na pogrążenie firmy, która powstała w 2005 roku po tym, jak niemiecki przedsiębiorca odkupił jeden z wydziałów od Federal Mogul (dawne WSK Gorzyce). - To był błąd, że Federal nas się pozbył, może znalazłby się lepszy nabywca, z wizją rozwoju - ocenia Tomasz Elżlakowski.

    Pracownicy twierdzą, że kryzys w motoryzacji tylko przyspieszył upadek, bo słaby właściciel nie radził sobie na rynku: - Położył firmę u siebie, położył i u nas. Przez trzy lata nasza firma nie rozwijała się. W przeciwieństwie do firm w Stalowej Woli, które potrafiły się utrzymać i istnieją.

    - Od prokurenta usłyszałem, że Niemcy kupili zakład, który miał większe możliwości produkcyjne niż ich potrzeby - dodaje Marian Dyląg. - Ale czy te wszystkie tłumaczenia to prawda?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (5)

    Wszystkie komentarze (5) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć