Ostatnie lądowanie Biesa. Dotarliśmy do pilota, który...

    Ostatnie lądowanie Biesa. Dotarliśmy do pilota, który konstruował i latał słynnym samolotem

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    W czwartek Bies z pomocą dźwigu oderwał się od ziemi.

    W czwartek Bies z pomocą dźwigu oderwał się od ziemi. ©M. Radzimowski

    Ma pół wieku, ale trzyma się dobrze. Na nim szkolili się adepci lotnictwa wojskowego, za jego sterami zasiadali znani piloci. TS-8 Bies, który od 30 lat związany jest ze szkołą w Gorzycach koło Tarnobrzega, dwa dni temu wrócił.
    W czwartek Bies z pomocą dźwigu oderwał się od ziemi.

    W czwartek Bies z pomocą dźwigu oderwał się od ziemi. ©M. Radzimowski

    28 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Samolot wrócil odnowiony

    Samolot wrócił odnowiony do szkoły w Gorzycach

    Link do głównego zdjęcia

    Samolot wrócil odnowiony
    ©M. Radzimowski




    Odzyskał swój blask po dwóch latach, kiedy to uległ wypadkowi.- To piękne i na tamte czasy bardzo nowoczesne maszyny. Miały dobre silniki WN-3 - wspomina doktor inżynier Juliusz Werenicz, instruktor pilot, twórca programu nauczania Europejskiego Technikum Lotniczego w Powodowie w Wielkopolsce.

    Naukowiec nie kryje swojego zaskoczenia moim telefonem. Rzadko już ktoś pyta o Biesa, choć to przecież swego rodzaju legenda polskiego lotnictwa.
    To pierwszy po wojnie nowoczesny samolot zaprojektowany i budowany w Polsce, z użyciem silnika polskiej konstrukcji. Ze szkół lotniczych wyparły go dopiero popularne do dziś Iskry, podobnie jak Bies i kilka innych statków powietrznych, skonstruowane przez Tadeusza Sołtyka, inżyniera z Radomia.

    - Pamiętam czasy, kiedy Bies powstawał. Pracowałem wtedy w biurze konstrukcyjnym Tadeusza Sołtyka, przygotowywałem dokumentację, rysunki - dodaje doktor Juliusz Werenicz.

    SZKOŁA Z SAMOLOTEM

    Jeśli zapytać kogoś o szkołę średnią w Gorzycach, pada prosta odpowiedź: to ta z samolotem. Uczniowie wiedzą, że samolot był od zawsze - stał na placu szkolnym na zbudowanych podstawach. Podobno byłby sprawny, ale wymontowano z niego całą elektronikę.

    - Pamiętam, że przywieziono go na platformie z Mielca. To był chyba 1979 rok - wspomina Stanisław Orłowski, wieloletni pracownik Zespołu Szkół w Gorzycach.
    Niegdyś gorzycka szkoła była szkołą patronacką zakładów WSK - PZL Gorzyce, stąd dyrekcja zakładu postanowiła sprowadzić do Gorzyc samolot TS-8 Bies.
    Kiedy dokładnie sprowadzono samolot? Jaka jest jego historia? Właściwie nikt się nad tym zbytnio nie zastanawiał. Nikt, oprócz pasjonata lotnictwa - Jarosława Augustynowicza, wicedyrektora szkoły.

    - W archiwum szkolnym natrafiłem na dokumentację tego egzemplarza samolotu. Jest książka z dokładnym opisem konstrukcji, jest dziennik prasy samolotu i dziennik pracy silnika - wymienia Augustynowicz. - To cenne eksponaty muzealne, podobnie jak ten samolot.

    DZIENNIK PRAWDĘ POWIE

    W dzienniku samolotu i silnika można dowiedzieć się wszystkiego. Dosłownie. Każda minuta lotu opisana, wszystkie parametry, każda, nawet najdrobniejsza konserwacja jakiejkolwiek części. Nawet liczba uruchomień silnika. Wszystko opisane, opieczętowane. Z tych dokumentów wyczytać można całą historię gorzyckiego samolotu TS-8 Bies.
    Wyprodukowany został w 1959 roku w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu z numerem fabrycznym 1E 0916, jako jeden z 229 egzemplarzy.
    - Wcześniej pierwsze dziesięć egzemplarzy zostało zrobionych w WSK Okęcie, ale te samoloty były znacznie gorsze. Te mieleckie miały na przykład już elektrycznie sterowane trymery - wyjaśnia doktor Juliusz Werenicz.

    20 sierpnia 1960 roku TS-8 Bies z oznaczeniem bocznym 0916 rozpoczął służbę. Z mieleckiej fabryki trafił do Jednostki Wojskowej numer 1071, czyli 66 Lotniczego Pułku Szkolnego, strukturalnie podlegającego Oficerskiej Szkole Lotniczej imienia Żwirki i Wigury w Radomiu. Miejscem stacjonowania pułku było lotnisko w Glinniku.
    Cztery lata później rozformowano Oficerską Szkołę Lotniczą w Radomiu, w związku z tym 13 maja 1964 pułk został podporządkowany Oficerskiej Szkole Lotniczej w Dęblinie. Tam też trafił Bies numer 0916.

    700 GODZIN W BIESIE

    Z dziennika pracy samolotu dowiadujemy się na przykład tego, że 8 października 1974 roku godzinny lot wykonywał pilot Werenicz.
    - Ile to już lat? Całe 35 - mówi Juliusz Werenicz, instruktor lotnictwa. - Ogólnie na Biesach wylatałem 700, może 800 godzin. W tamtych latach szkoliłem pilotów w Dęblinie. Niektórzy koledzy już nie żyją, ale z niektórymi się widziałem niedawno, na przykład z Frankiem Pajnowskim, ekspertem komisji badania katastrof lotniczych. Teraz już nie latam, oczy chore, miałem operację. No i wiek już słuszny, mam przecież 73 lata.

    Z dokumentów Biesa numer 0916 dowiadujemy się, że wymieniano w nim silnik. Znawców tematu nie dziwi, że w samolotach po określonej liczbie przepracowanych godzin, wymienia się silnik.
    - Silniki mają określony resurs i samoloty też miały określony resurs, czyli okres eksploatacji - wyjaśnia pilot.
    Po siedemnastu latach służby i wyszkoleniu kilkudziesięciu, a może kilkuset pilotów, płatowiec TS-8 Bies numer 0916 przeszedł na emeryturę. Dokładnie 19 maja 1977 roku. Z Dęblina przetransportowany został do Mielca, skąd dwa lata później przywieziono go do Gorzyc.

    KATASTROFA LOTNICZA

    Od tamtej pory Bies stał sobie spokojnie, będąc wizytówką szkoły. To jedyna taka maszyna w okolicy. Uczniowie żartowali nawet, że gdy jakaś uczennica - dziewica opuści mury szkoły, samolot odleci. W każdym razie samolot był atrakcją dla mieszkańców.
    Płatowiec z Gorzyc przeszedł jedną… katastrofę lotniczą i to już po ostatnim lądowaniu. Dwa lata temu na placu szkolnym dokonywano wycinki drzew. Niestety, wiał silny wiatr i ścięta topola zwaliła się prosto na Biesa. Właściwie w samolot uderzył sam wierzchołek drzewa, gdyby runął pień, nie byłoby co zbierać. Ale i tak Bies został mocno uszkodzony i od tamtej pory samolot czekał na naprawę. Pogruchotany samolot zdjęto z podwyższenia, przykryto folią. Wyglądał koszmarnie.

    - Było kilka osób, które deklarowały naprawę, ale wszyscy się wycofywali, widząc ogrom zniszczeń. Z wyzwaniem tym postanowił się dopiero zmierzyć Lesław Kwitkowski, były uczeń tej szkoły, a obecnie właściciel firmy Metal-System ze Stalowej Woli - wyjaśnia Krzysztof Komórkiewicz, dyrektor Zespołu Szkół w Gorzycach.

    BIES WRÓCIŁ DO GORZYC

    Dwa miesiące temu pracownicy firmy Metal-System zabrali na lawecie Biesa. Wielu mieszkańców Gorzyc grzmiało, że dyrekcja sprzedała samolot prywatnemu kolekcjonerowi. - Nigdy takich planów nie było, choć przyznaję, że kilka osób było zainteresowanych kupnem - dodaje Komórkiewicz.
    Przedwczoraj przed szkołę w Gorzycach zajechała platforma, a na niej zupełnie odnowiony Bies. To dzieło pracowników stalowowolskiej firmy, która za naprawdę rozbitego statku powietrznego nie wzięła ani złotówki. To prezent dla szkoły.- Naprawdę wygląda świetnie. Kawał dobrej roboty - komentuje Jarosław Augustynowicz, wicedyrektor szkoły.

    Maszyna stanęła na swoim starym miejscu. Zanim podniósł i postawił ją dźwig, zostały zamontowane skrzydła i inne elementy, odkręcone na czas transportu. Cała operacja trwała ponad 4 godziny i zakończyła się pełnym sukcesem.
    - We wrześniu obchodzimy święto szkoły i wtedy będzie oficjalna prezentacja samolotu. Chcemy też zorganizować imprezę dla mieszkańców z tej okazji. Bo ten piękny samolot to wizytówka nie tylko szkoły, ale całej miejscowości - dodaje dyrektor Krzysztof Komórkiewicz.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć