Tragedia w Tarnobrzegu. 20-latek nie żyje, jego o rok...

    Tragedia w Tarnobrzegu. 20-latek nie żyje, jego o rok młodszy kolega walczy o życie - szczegóły wypadku (wideo, zdjęcia)

    Marcin RADZIMOWSKI

    Echo Dnia Podkarpackie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Podkarpackie

    Tragedia w Tarnobrzegu. 20-latek nie żyje, jego o rok młodszy kolega walczy o życie - szczegóły wypadku (wideo, zdjęcia)

    ©M. Radzimowski

    Makabryczny wypadek w Tarnobrzegu. Kolejny z udziałem młodych ludzi, kolejny z tragicznym skutkiem. 20-latek z Tarnobrzega zginął, jego rok młodszy kolega walczy o życie, kolejny chłopak - 18-letni, też został ranny. Ile jeszcze tragedii?
    Tragedia w Tarnobrzegu. 20-latek nie żyje, jego o rok młodszy kolega walczy o życie - szczegóły wypadku (wideo, zdjęcia)

    ©M. Radzimowski

    40 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Echa Dnia Podkarpackiego

    Makabryczny wypadek w Tarnobrzegu. 20-letni kierowca forda sierry nie zyje, dwóch pasazerów w szpitalu.

    Makabryczny wypadek w Tarnobrzegu

    Link do głównego zdjęcia

    Makabryczny wypadek w Tarnobrzegu. 20-letni kierowca forda sierry nie zyje, dwóch pasazerów w szpitalu. ©Fot. M. Radzimowski



    To były ułamki sekund. Pisk opon, potem głuchy huk. Ford sierra, a raczej to co z niego zostało po uderzeniu w słup oświetleniowy, a wewnątrz niego uwięzieni ludzie. 20, 19, 18 lat. Pierwszy z nich zmarł w szpitalu, pozostali zostali ranni.

    - Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 20-letni kierowca nie posiadał uprawnień. Sprawdzamy, czy nigdy nie miał prawa jazdy, czy może miał je, ale zostało mu ono odebrane - mówi prokurator Irena Mazurkiewicz-Kondrat, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tarnobrzegu.

    WYPRZEDZAŁ, CZY NIE?

    Był piątek, za kwadrans godzina pierwsza, kiedy od strony Tarnobrzega nadjechał ford sierra. Na niewielkim zakręcie drogi (nie wolno wyprzedzać), samochód zjechał na lewy pas. Kierowca stracił panowanie nad kierownicą? A może wyprzedzał inny samochód?

    Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeden ze świadków miał widzieć, że bezpośrednio przed wypadkiem, ford zaczął wyprzedzać samochód dostawczy. Samochód osobowy nie zdążył jednak wykonać manewru. Policjanci ustalają, czy rzeczywiście jechał jakiś inny samochód.

    Ślady na miejscu tragicznego zdarzenia jednoznacznie świadczą o tym, że ford uderzył lewym przednim kołem w wysoki krawężnik biegnącego wzdłuż drogi chodnika. Samochód obróciło w prawo, kierowca całkowicie stracił panowanie nad pojazdem. Ślady opon na asfalcie wskazują na to, że ford sunął bokiem, wpadł na przeciwny chodnik i tam z ogromną siła uderzył w słup lampy ulicznej.

    PAWEŁ NIE ŻYJE

    Samochód został tak mocno zgnieciony, że strażacy dopiero po blisko 40 minutach, z wykorzystaniem nożyc i rozpieraków hydraulicznych, wydostali z wraku poszkodowanych. Pierwszy został przewieziony do szpitala najciężej ranny - 20-letni kierowca Paweł L. Niestety, pomimo wysiłków lekarzy, młody mężczyzna zmarł.

    Do szpitala przewieziony został też drugi z mężczyzn - jadący na przednim fotelu pasażera, 19-letni Rafał Z. Doznał bardzo poważnych obrażeń głowy, wielu złamań, obrażeń wewnętrznych. Trafił na oddział intensywnej opieki medycznej, lekarze wprowadzili go w stan śpiączki farmakologicznej, aby organizm miał większe szanse. Lekarze określają jego stan jako krytyczny. Czy przeżyje?

    Jako ostatniego z wraku samochodu wydobyto 18-letniego Konrada S. Najmłodszy z jadących samochodem mężczyzn, doznał najmniejszych obrażeń. Ma połamane nogi i inne urazy, które nie zagrażają bezpośrednio jego życiu.

    KILKASET METRÓW

    Jako wstępną przyczynę piątkowego tragicznego wypadku, policjanci podają niedostosowanie prędkości jazdy do panujących warunków. Można ją niemal przesądzić, patrząc na ogrom zniszczeń samochodu. Gdyby ford poruszał się z dopuszczalną w tym miejscu i o tej porze prędkością 60 km/h, być może skończyłoby się tylko na rozbitym samochodzie.

    Jest jednak zbyt wcześnie, aby cokolwiek wyrokować - biegli eksperci ustalą, z jaką prędkością poruszał się samochód bezpośrednio przed wypadkiem.

    Nie sposób nie wspomnieć o bardzo podobnej tragedii, która wydarzyła się w kwietniu zaledwie kilkaset metrów od miejsca wczorajszej. Wówczas to 17-letni mieszkaniec Lipnika (województwo świętokrzyskie), kierując citroenem xsara (nie miał prawa jazdy), stracił panowanie nad kierownicą.
    Podobnie jak w piątek, samochód uderzył w krawężnik, odbiło go na drugą stronę drogi, gdzie uderzył w słup oświetleniowy, staranował ogrodzenie i stanął w ogniu. 17-latek zginął, ranni zostali trzej jadący z nim koledzy. Badania wykazały, że młody człowiek kierujący citroenem był nietrzeźwy.

    Komentarze (65)

    Wszystkie komentarze (65) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Sport

    Zobacz koniecznie:

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Ocena prezydentów, burmistrzów, wójtów. GŁOSOWANIE ZAKOŃCZONE

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Szukasz taniego mieszkania na Podkarpaciu? Sprawdź najlepsze oferty

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Oceń swojego radnego. Zagłosuj

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Nie przegap szansy wygrania pieniędzy i mieszkania z Echem Dnia!

    Wideo

    Galerie zdjęć